P
Perełka11
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2019
- Odpowiedzi
- 5
Witam.
W 2017 r moja mama dostała kilka pism z Niestandaryzowanego Sekurytyzacyjnego Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego ( firmy windykacyjnej) dotyczące wykupieniu rzekomego długu ze stycznia 2003 - były to oczywiście wezwania do zapłaty. Mama zignorowała te pisma.W październiku 2018 firma podała dług do sądu. Mama wysłała pismo do sądu wskazując na przedawnienie długu i wyjaśniając, że nie posiada już dowodów wpłaty z tamtych lat. Mama nie mogła osobiście uczestniczyć w rozprawie, ponieważ jest osobą starszą i schorowaną ( ograniczone możliwości ruchowe). W odpowiedzi dostała sądowy nakaz zapłaty, wyrok zapadł na korzyść wierzyciela. Do zarzutu przedawnienia sąd się nie odniósł. Natychmiast przyszło pismo od komornika o zajęciu emerytury. Mama wysłała zażalenie do sądu, nadal powołując się na przedawnienie. Komornik widząc dziwna sytuację zgodził się na ugodę ratalną, którą mama sama zaproponowała, twierdząc,że nic więcej nie może zrobić, bo ma prawomocny wyrok sądu. Po trzech miesiącach sąd odrzucił opłacone zażalenie. Uzasadnieniem było istnienie klauzuli wykonalności... Jednocześnie sąd wezwał mamę jako... powódkę do uzupełnienia braków w złożonym pozwie...
Sam rzekomy dług opiewa na kwotę ok. 300 zł, ale z odsetkami i innymi opłatami windykowana jest kwota łącznie pon. 2500 zł...
Nie wiemy co dalej robić, sąd sugeruje chyba,że mama powinna złożyć pozew przeciwko firmie windykacyjnej, ale nie bardzo wiemy jak to zrobić, poza tym wiąże się to z dodatkowymi opłatami, pomoc prawna to również spore koszty, być może podobnej wysokości, co windykowana kwota...
Na dodatek inna firma (GetBeck) wydzwania do mamy z żądaniem spłaty innego rzekomego długu chyba z 2007 roku...
Proszę o poradę, czy da się jeszcze coś zrobić w tej sprawie.
W 2017 r moja mama dostała kilka pism z Niestandaryzowanego Sekurytyzacyjnego Funduszu Inwestycyjnego Zamkniętego ( firmy windykacyjnej) dotyczące wykupieniu rzekomego długu ze stycznia 2003 - były to oczywiście wezwania do zapłaty. Mama zignorowała te pisma.W październiku 2018 firma podała dług do sądu. Mama wysłała pismo do sądu wskazując na przedawnienie długu i wyjaśniając, że nie posiada już dowodów wpłaty z tamtych lat. Mama nie mogła osobiście uczestniczyć w rozprawie, ponieważ jest osobą starszą i schorowaną ( ograniczone możliwości ruchowe). W odpowiedzi dostała sądowy nakaz zapłaty, wyrok zapadł na korzyść wierzyciela. Do zarzutu przedawnienia sąd się nie odniósł. Natychmiast przyszło pismo od komornika o zajęciu emerytury. Mama wysłała zażalenie do sądu, nadal powołując się na przedawnienie. Komornik widząc dziwna sytuację zgodził się na ugodę ratalną, którą mama sama zaproponowała, twierdząc,że nic więcej nie może zrobić, bo ma prawomocny wyrok sądu. Po trzech miesiącach sąd odrzucił opłacone zażalenie. Uzasadnieniem było istnienie klauzuli wykonalności... Jednocześnie sąd wezwał mamę jako... powódkę do uzupełnienia braków w złożonym pozwie...
Sam rzekomy dług opiewa na kwotę ok. 300 zł, ale z odsetkami i innymi opłatami windykowana jest kwota łącznie pon. 2500 zł...
Nie wiemy co dalej robić, sąd sugeruje chyba,że mama powinna złożyć pozew przeciwko firmie windykacyjnej, ale nie bardzo wiemy jak to zrobić, poza tym wiąże się to z dodatkowymi opłatami, pomoc prawna to również spore koszty, być może podobnej wysokości, co windykowana kwota...
Na dodatek inna firma (GetBeck) wydzwania do mamy z żądaniem spłaty innego rzekomego długu chyba z 2007 roku...
Proszę o poradę, czy da się jeszcze coś zrobić w tej sprawie.
Ostatnia edycja: