K
kejt86
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 12.2011
- Odpowiedzi
- 29
Witam,
mam następujący problem. To znaczy nie ja, ale problem jest:
Jest sobie dług z tytułu niespłaconego kredytu. Bank wypowiedział umowę, przekazał sprawę do firmy Casus. Dłużnik ignorował pisma, nie odbierał telefonów, słowem nie zrobił nic, żeby jakoś się w sprawie długu dogadać. Wreszcie Casus w imieniu Banku uzyskał sądowy nakaz zapłaty, klauzulę wykonalności i komornik zajął wynagrodzenie. Dłużnik wtedy udał się do komornika i zamienił zajęcie wynagrodzenia na dobrowolną spłatę przez dłużnika umówionej kwoty, z zaznaczeniem, że Bank wcale nie musi się na taką spłatę zgodzić. I tak sobie dłużnik spłacał co miesiąc przez prawie rok, aż tu od komornika przyszło pismo, że jednak zajmuje całą pensję na rzecz wspomnianego długu i wierzyciela, czyli Banku, reprezentowanego przez Casus. Tutaj dłużnik ponownie skontaktował się z komornikiem i na mocy porozumienia zajęcie zostało zmniejszone do 30% wynagrodzenia (które stanowi więcej niż wpłacana wcześniej dobrowolna kwota, ale niewiele więcej).
Po kolejnych 4 miesiącach do drzwi dzwoni smutny pan z Casusa i pyta - panie dłużniku, dlaczego przestał pan spłacać? Okazało się mianowicie, że gdzieś pomiędzy jednym a drugim pismem od komornika nastąpiła cesja wierzytelności na rzecz Trigon Profit, którego dziwnym trafem też reprezentuje Casus. Od tego momentu ani złotówka, którą komornik co miesiąc potrąca z wynagrodzenia dłużnika, nie trafiła na rzecz długu. Potrącać komornik będzie nadal, bo nie otrzymał żadnej informacji z banku, że ma zaniechać egzekucji. Bank umywa ręce, bo od momentu cesji wierzytelności nie jest stroną w sprawie. Trigon grozi, że jak dłużnik nie zacznie spłacać, uzyskają kolejny nakaz zapłaty (powiększony o kolejne koszty postępowania) i nie obchodzi go, że komornik nadal dokonuje potrąceń na rzecz tego samego długu, co grozi tym, że ten sam dług będzie egzekwowany dwukrotnie, bo po zajęciu 30% wynagrodzenia dłużnik fizycznie już nie ma skąd wytrzasnąć kolejnej kwoty, żeby płacić Trigonowi/Casusowi (ma też inne zobowiązania, które spłaca, musi za coś dojeżdżać do pracy, coś jeść, brać leki i gdzieś mieszkać).
Drogie Forum Prawne, co robić, jak to ugryźć, jak pomóc człowiekowi? Gdzie pisać, bo komornik odsyła do banku, bank odsyła do Trigona, Trigon odsyła do komornika i koło się zamyka.
mam następujący problem. To znaczy nie ja, ale problem jest:
Jest sobie dług z tytułu niespłaconego kredytu. Bank wypowiedział umowę, przekazał sprawę do firmy Casus. Dłużnik ignorował pisma, nie odbierał telefonów, słowem nie zrobił nic, żeby jakoś się w sprawie długu dogadać. Wreszcie Casus w imieniu Banku uzyskał sądowy nakaz zapłaty, klauzulę wykonalności i komornik zajął wynagrodzenie. Dłużnik wtedy udał się do komornika i zamienił zajęcie wynagrodzenia na dobrowolną spłatę przez dłużnika umówionej kwoty, z zaznaczeniem, że Bank wcale nie musi się na taką spłatę zgodzić. I tak sobie dłużnik spłacał co miesiąc przez prawie rok, aż tu od komornika przyszło pismo, że jednak zajmuje całą pensję na rzecz wspomnianego długu i wierzyciela, czyli Banku, reprezentowanego przez Casus. Tutaj dłużnik ponownie skontaktował się z komornikiem i na mocy porozumienia zajęcie zostało zmniejszone do 30% wynagrodzenia (które stanowi więcej niż wpłacana wcześniej dobrowolna kwota, ale niewiele więcej).
Po kolejnych 4 miesiącach do drzwi dzwoni smutny pan z Casusa i pyta - panie dłużniku, dlaczego przestał pan spłacać? Okazało się mianowicie, że gdzieś pomiędzy jednym a drugim pismem od komornika nastąpiła cesja wierzytelności na rzecz Trigon Profit, którego dziwnym trafem też reprezentuje Casus. Od tego momentu ani złotówka, którą komornik co miesiąc potrąca z wynagrodzenia dłużnika, nie trafiła na rzecz długu. Potrącać komornik będzie nadal, bo nie otrzymał żadnej informacji z banku, że ma zaniechać egzekucji. Bank umywa ręce, bo od momentu cesji wierzytelności nie jest stroną w sprawie. Trigon grozi, że jak dłużnik nie zacznie spłacać, uzyskają kolejny nakaz zapłaty (powiększony o kolejne koszty postępowania) i nie obchodzi go, że komornik nadal dokonuje potrąceń na rzecz tego samego długu, co grozi tym, że ten sam dług będzie egzekwowany dwukrotnie, bo po zajęciu 30% wynagrodzenia dłużnik fizycznie już nie ma skąd wytrzasnąć kolejnej kwoty, żeby płacić Trigonowi/Casusowi (ma też inne zobowiązania, które spłaca, musi za coś dojeżdżać do pracy, coś jeść, brać leki i gdzieś mieszkać).
Drogie Forum Prawne, co robić, jak to ugryźć, jak pomóc człowiekowi? Gdzie pisać, bo komornik odsyła do banku, bank odsyła do Trigona, Trigon odsyła do komornika i koło się zamyka.