A
adaasiek
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 04.2014
- Odpowiedzi
- 10
Dzień dobry,
Opis sytuacji:
Jadąc poza terenem zabudowanym, zbliżam się do dwóch pojazdów. Pierwszy auto osobowe, drugi auto osobowe (radiowóz nieoznakowany). Wiem, że w miejscu do którego się zbliżam jest możliwość wyprzedzania, więc jadąc z większą prędkością rozpoczynam manewr wyprzedzania. Będąc już za pojazdem pierwszym, kończąc manewr wyprzedzania rozpoczęła się linia ciągła. Mój pojazd w połowie był już z powrotem na 'moim' pasie. Ilustracja obrazuje sytuację. Taka stopklatka jest na wideorejestratorze w radiowozie.
Policjant najpierw twierdził, że wyprzedzałem radiowóz na podwójnej ciągłej, później, że najechałem na linie i ją przekroczyłem a nie powinienem.
Nie przyjąłem mandatu.
Wyprzedzając pojazd niebieski zakończyło się ograniczenie prędkości, w tym momencie pojazd ten mógł przyspieszać tym samym wydłużyć mój manewr wyprzedzania.
Pogoda słoneczna, z naprzeciwka nie jechały żadne pojazdy.
W moim tłumaczeniu, wykonałem ten manewr bezpiecznie, zabrakło dosłownie kilku metrów, bym 'schował' cały pojazd na swój pas przed rozpoczęciem się linii ciągłej.
Czy w mojej sytuacji istnieje szansa na wybronienie się przed sądem, żeby nie otrzymać za to mandatu?
Druga sprawa, czy radiowóz będąc zwykłym samochodem osobowym, nieuprzywilejowanym mógł ruszyć za mną - w tym momencie to on wyprzedzał auto na podwójnej ciągłej i popełnił ewidentne wykroczenie? Jechał radiowóz dalej za mną około 500-800m przy tym popełnił drugi raz wykroczenie wyprzedzając kolejny pojazd na podwójnej ciągłej. Zatrzymał mnie dopiero po tych około 800m jak zmierzył mi prędkość. Czy nie powinien włączyć sygnałów świetlnym i dźwiękowych i chcieć mnie zatrzymać po pierwszym moim wykroczeniu?
Będę wdzięczny za odpowiedź
Opis sytuacji:
Jadąc poza terenem zabudowanym, zbliżam się do dwóch pojazdów. Pierwszy auto osobowe, drugi auto osobowe (radiowóz nieoznakowany). Wiem, że w miejscu do którego się zbliżam jest możliwość wyprzedzania, więc jadąc z większą prędkością rozpoczynam manewr wyprzedzania. Będąc już za pojazdem pierwszym, kończąc manewr wyprzedzania rozpoczęła się linia ciągła. Mój pojazd w połowie był już z powrotem na 'moim' pasie. Ilustracja obrazuje sytuację. Taka stopklatka jest na wideorejestratorze w radiowozie.
Policjant najpierw twierdził, że wyprzedzałem radiowóz na podwójnej ciągłej, później, że najechałem na linie i ją przekroczyłem a nie powinienem.
Nie przyjąłem mandatu.
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.
Wyprzedzając pojazd niebieski zakończyło się ograniczenie prędkości, w tym momencie pojazd ten mógł przyspieszać tym samym wydłużyć mój manewr wyprzedzania.
Pogoda słoneczna, z naprzeciwka nie jechały żadne pojazdy.
W moim tłumaczeniu, wykonałem ten manewr bezpiecznie, zabrakło dosłownie kilku metrów, bym 'schował' cały pojazd na swój pas przed rozpoczęciem się linii ciągłej.
Czy w mojej sytuacji istnieje szansa na wybronienie się przed sądem, żeby nie otrzymać za to mandatu?
Druga sprawa, czy radiowóz będąc zwykłym samochodem osobowym, nieuprzywilejowanym mógł ruszyć za mną - w tym momencie to on wyprzedzał auto na podwójnej ciągłej i popełnił ewidentne wykroczenie? Jechał radiowóz dalej za mną około 500-800m przy tym popełnił drugi raz wykroczenie wyprzedzając kolejny pojazd na podwójnej ciągłej. Zatrzymał mnie dopiero po tych około 800m jak zmierzył mi prędkość. Czy nie powinien włączyć sygnałów świetlnym i dźwiękowych i chcieć mnie zatrzymać po pierwszym moim wykroczeniu?
Będę wdzięczny za odpowiedź
Załączniki
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą przeglądać załączniki.