Konflikt z pracodwacą w spr. praw autorskich

  • Autor wątku Autor wątku jo_ann
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jo_ann

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2008
Odpowiedzi
3
Witam,

mam następujący problem: pracuję jako barman w pewnym cztero-gwiazdkowym hotelu. Zarząd hotelu postanowił wymienić kartę drinków. Do owej karty mają zostać wykonane fotografie udekorowanych drinków. W sumie około 45 kompozycji, których jestem autorem. Dodam jeszcze, że hotel płaci za fotografa.
Niestety zarząd hotelu nie zgodził się, abym mógł po sesji zdjęciowej wykorzystywać zdjęcia do własnych celów, z racji tego, że jestem autorem wszystkich kompozycji. Co więcej, zagrożono mi utratą pracy jeśli nie zgodzę się przygotować drinków do sesji zdjęciowej. Poza tym hotel nie godzi się na przyznanie mi praw autorskich do kompozycji i zamierza je sobie przywłaszczyć.
Czy istenieje jakaś możliwość aby załatwić ten sprór (nawet jeśli nie na moją korzyść to za porozuminiem stron). Zależy mi aby móc wykorzystywać zdjęcia z sesji zdjęciowej, a także zależy mi na pracy.
Serdecznie dziękuję za wszelkie porady.
 
Zdjęcia nie są Pani własnością i pracodawca nie musi się godzić przekazać Pani praw autorskich do nich.
Co do kwesti kompozycji to wszystko zależy czy jest to wykonywane w ramach stosunku pracy (cel umowy o prace - wtedy pracodawca może wydać takie polecenie) czy jest to dodatkowe zadanie zlecone. W pierwszym przypadku z chwilą przekazania kompozycji pracodawcy, jemu zostają z mocy ustawy przekazane prawa autorskie majątkowe (art. 12 ustawy o prawach autorskich i prawach pokrewnych). W drugim przypadku powinna być sporzadzona oddzielna umowa. Sądzę, jednak, że pracodawca potraktował to jako pierwszą sytuacje i z chwilą odmowy wykonania kompozycji, będzie to traktował jako rażące naruszenie obowiązków pracowniczych.
 
Mam wątpliwości czy udekorowany drink może być utworem w rozumieniu prawa autorskiego. Aż boję się pomyśleć na czym mógłoby polegać wydanie egzemplarza przez klienta, który naruszył twoje prawo.
Radzę budować spór robiąc wrażenie, że chce się go załatwić ugodowo.
Proponuję napisać pismo do zarządu hotelu, w którym utrzymujesz, że twoje drinki są w świetle prawa i orzecznictwa utworem w rozumieniu prawa autorskiego i gotów jesteś przekazać autorskie prawa majątkowe pracodawcy, w zamian za pozwolenie na ich utrwalenie na fotografiach i możliwość wykorzystania zdjęć do własnych celów, oczywiście z podaniem autora i nazwy hotelu. Wszystko z odpowiednimi zwrotami grzecznościowymi.
Złóż je osobiście w sekretariacie i zadbaj o potwierdzenie odbioru - myślę że wysłanie poleconym będzie odebrane jako dziwactwo.
 
Kwestią nie jest tylko udekorowany drink, ale również jego skład. Są to wszystko drinki mojego autorstwa, począwszy od użytych ingriedencji, dekorację, nazwę drinka i jego wykonanie.
 
Ja nie kwestionuję twojego autorstwa, lecz to czy twój "utwór" jest nim w rozumieniu prawa autorskiego i może podlegać ochronie. Art. 1 ust. 2(1) upapp brzmi:
[cytat:1k1bhmkr]Ochroną objęty może być wyłącznie sposób wyrażenia; nie są objęte ochroną odkrycia, idee, procedury, metody i zasady działania oraz koncepcje matematyczne.[/cytat:1k1bhmkr]
Może drink nadaje się do opantentowania? To już Prawo Własności Przemysłowej, poczytaj. Oczywiście w sporze możesz twierdzić wszystko co ci się podoba.
Modyfikacja mojej propozycji w piśmie do pracodawcy:
"Zamierzam opatentować receptury drinków mojego autorstwa i wystąpić o ochronę odpowiadających im nazw jako znaków towarowych. Z powodów oczywistych jestem zainteresowany dalszym używaniem przez Was moich receptur i nazw...." a dalej wnosisz o to samo.
 
Zobacz też stronę Urzędu Patentowego RP - jest tam wyszukiwarka patentów, może znajdziesz tam objętą patentem recepturę drinka.
 
Jeśli uznają za utwór dekorację kwiatów to nie widzę powódów dlaczego nie można uznać za utwór kompozycji drinków.
 
Blef z patentem jest lepszy niż z prawem autorskim. Chodzi na razie o to jaka argumentacja może być skuteczna wobec pracodawcy, a nie o to żeby prowadzić akademickie rozważania. jo-ann może nawet utrzymywać, że receptury otrzymał od Ducha Świętego i podlegają ochronie Zastepu Aniołów bo Anioł objawił mu: "Nie będziesz pozwalał fotografować drinków moich. Komu pozwolisz, pić je będzie, komu zabronisz - nie tknie ich a jak tknie to rażony będzie piorunem". Niestety obawiam się że taka retoryka będzie nieskuteczna. Podejrzewam też, że pracodawca nigdy nie zetknął się z zagadnieniami prawa autorskiego i prawa własności przemysłowej i sądzi (może słusznie) że przy prowadzeniu hotelu nie jest to mu potrzebne. Dlatego uważam że metoda "na patent" jest lepsza. Zgłoszenie do ochrony patentowej to konkret a prawo autorskie - iluzja, nie ma nawet gdzie tego zgłosić.
 
Nie można opatentować tego. Jesli pracodawca zorientuje się (w co nie wątpie), to będzie widział, że pracownik nie ma bladego pojęcia o tym co mówi.

Jeśli dla Pana to iluzja, to nie wiem dlaczego Pan się tym zajmuje.
 
[cytat:1n4tbnna]Nie można opatentować tego.[/cytat:1n4tbnna]
Nie byłbym taki pewien, zresztą nie o to chyba chodzi - nie namawiam jo-ann do złożenia wniosków o ochronę receptury do 45 drinków (ponad 600 za sztukę, czy jakoś tak)
[cytat:1n4tbnna]Jesli pracodawca zorientuje się (w co nie wątpie), to będzie widział, że pracownik nie ma bladego pojęcia o tym co mówi.[/cytat:1n4tbnna]
Jak jo-ann powoła prawo autorskie to tym bardziej. Wątpię żeby jo-ann znalazł adwokata, który poprowadziłby mu sprawę z upapp.
[cytat:1n4tbnna]Jeśli dla Pana to iluzja, to nie wiem dlaczego Pan się tym zajmuje.[/cytat:1n4tbnna]
Iluzja w tym konkretnym przypadku - upapp to słaby wywód, słaba podstawa prawna, włącznie z ustaleniem samego przedmiotu rzekomej ochrony i odpowiedzią na pytanie na czym ona miałaby polegać. Zajmuję się tym, bo sprawiłoby mi satysfakcję gdybym jo-ann w jakiś sposób pomógł.
 
Powrót
Góra