konfrontacja

  • Autor wątku Autor wątku bob375
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

bob375

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2008
Odpowiedzi
5
A więc dostałem wezwanie na konfrontację w charakterze świadka(mam stawić się w zakładzie karnym). Sprawa związana jest ze sprzedażą i udzielaniem narkotyków.Wcześniej składałem zeznania na komisariacie. Na przesłuchaniu nie przyznałem się do kupna i używania ich, mimo tego ,że przedstawiono mi zeznania znajomego(oskarżonego) z których wynikało że kupowałem od niego narkotyki.
Czego mogę się spodziewać na konfrontacji? Czy w trakcie mogę usłyszeć zarzuty? Czy mogą mi zrobić testy na obecność narkotyków?
 
Odczytają zeznania jedej i drugiej strony, które są sprzeczne i spytają jak się do tego odniesiecie. Jeżeli prokurator będzie chciał postawić zarzuty to nic nie będzie stało na przeszkodzie, ale tedy musi przesłuchać jeszcze raz w charakterze podejrzanego.

Testów nie będą robić
 
Dzięki Więc będę się trzymał wcześniejszych zeznani. Co jeśli się nie stawie na konfrontację? I co mi grozi jeśli prokurator oskarży mnie o składanie fałszywych zeznani?
 
Jestem już po konfrontacji. Oskarżony i ja podtrzymaliśmy wcześniejsze zeznania. Teraz pozostaje pytanie czy zostanie wszczęte postępowanie przeciwko mnie o to czy rzeczywiście kupiłem te 5g marichuany i czy zeznania jednej osoby mogą doprowadzić do skazania mnie?
 
bob375 napisał:
Teraz pozostaje pytanie czy zostanie wszczęte postępowanie przeciwko mnie o to czy rzeczywiście kupiłem te 5g marichuany i czy zeznania jednej osoby mogą doprowadzić do skazania mnie?

Sprawy za posiadanie narkotyków nikt Ci nie zrobi, ponieważ konsumentom przy których nie znaleziono narkotyków nie stawia się zarzutów. Tak przynajmniej robi się w większość kraju, bo niestety są wyjątki.
Za to sprawa za składanie fałszywych zeznań realnie Ci grozi. Zeznania lub wyjaśnienia jednej osoby są często wystarczającym materiałem dowodowym.

A tak na marginesie - skoro kupowałeś marihuanę, to czemu się do tego nie przyznałeś?
 
Myślę że (być może) prokurator w tej sprawie może złożyć wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania do wyjaśnienia sprawy.
Tak bywa w wielu przypadkach. Wszystko zależy od Sądu i jak przedstawiają się materiały dowodowe.
Jeśli się mylę-poprawcie mnie;)
 
Happy napisał:
Myślę że (być może) prokurator w tej sprawie może złożyć wniosek o zastosowanie tymczasowego aresztowania do wyjaśnienia sprawy.
Tak bywa w wielu przypadkach. Wszystko zależy od Sądu i jak przedstawiają się materiały dowodowe.


A niby wobec kogo ten środek ma zostać zastosowany??
Nadto od kiedy to w przesłankach do zastosowania tymczasowego aresztowania jest opcja "do wyjaśnienia sprawy"?????
Pomijam już kwestię, że tymczasowe aresztowanie stosuje tylko i wyłącznie SĄD, a nie Prokurator.

Proszę więc nie pisać bzdur.
 
Nie przyznałem się bo myślałem ,że kupno=posiadanie a to już wyrok z miejsca. A moim priorytetem jest pozostanie osobą niekaraną. Za składanie fałszywych zeznani nie pójdę chyba do więzienia?
 
bob375 napisał:
Nie przyznałem się bo myślałem ,że kupno=posiadanie a to już wyrok z miejsca. A moim priorytetem jest pozostanie osobą niekaraną. Za składanie fałszywych zeznani nie pójdę chyba do więzienia?

A nie łatwiej i prościej było najpierw porozmawiać z policjantem odnośnie tego czy i co Ci grozi, a nie kłamać? Na chwile obecną doprowadziłeś do sytuacji, w której nie dostaniesz zarzutów za posiadanie narkotyków, ale realnie grożą Ci zarzuty za składanie fałszywych zeznań, co w rezultacie i tak spowoduje że Twój misterny plan niekaralności "weźmie w łeb".

W przypadku wszczęcia przeciwko Tobie postępowania karnego, dotyczącego składania fałszywych zeznań, kara bezwzględnego pozbawienia wolności Ci raczej nie grozi, chyba że np zacząłbyś się ukrywać.

A tak na marginesie - proponuję, Abyś poszedł do policjanta lub prokuratora prowadzącego postępowanie i porozmawiał z nim. Spytaj, czy jeżeli przyznasz że kupowałeś narkotyki, i opiszesz okoliczności kupna, to nie grozi Ci odpowiedzialność za posiadanie narkotyków.
Pamiętaj że:
Art. 233. § 1. Kto, składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub w innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
(...)
§ 3. Nie podlega karze, kto, nie wiedząc o prawie odmowy zeznania lub odpowiedzi na pytania, składa fałszywe zeznanie z obawy przed odpowiedzialnością karną grożącą jemu samemu lub jego najbliższym.
(...)
§ 5. Sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, jeżeli:
1) fałszywe zeznanie, opinia lub tłumaczenie dotyczy okoliczności nie mogących mieć wpływu na rozstrzygnięcie sprawy,
2) sprawca dobrowolnie sprostuje fałszywe zeznanie, opinię lub tłumaczenie, zanim nastąpi, chociażby nieprawomocne, rozstrzygnięcie sprawy.
 
magnatex napisał:
A
A tak na marginesie - proponuję, Abyś poszedł do policjanta lub prokuratora prowadzącego postępowanie i porozmawiał z nim. Spytaj, czy jeżeli przyznasz że kupowałeś narkotyki, i opiszesz okoliczności kupna, to nie grozi Ci odpowiedzialność za posiadanie narkotyków.
:ok: pamiętaj ,ze dla policjanta czy prokuratora jestes "cenniejszy " jako dobry świadek przeciwko dealerowi niż kiepski podejrzany...
 
podobny problem

Nie wiem czy mogę się podłączyć pod ten wątek, ale mam podobny problem to znaczy jeszcze nie mam, ale mogę się spodziewać i wole dmuchać na zimne niż później żałować, że coś zrobiłem nie tak. Kiedyś kupiłem od jakiegoś gościa, (którego znam tylko ksywkę) 1g mj i dzwoniłem do niego ze swojego tel. i teraz nie jestem pewien czy ten ktoś zapisał sobie mój nr i czy pamięta, że mi sprzedawał. Ale jak tak to pewnie policja przepyta wszystkie kontakty z jego tel.? No i on mógłby też powiedzieć, że mi sprzedał, ale nie wiem, jaki by miał w tym cel, bo przecież sam by się pogrążył jeszcze bardziej podsuwając świadków policji chyba? Ok to taki krótki opis sytuacji, a teraz mam pytanie czy jak mnie wezwą na policje to czy mam mówić, że go nie znam lub nie przypominam sobie jego twarzy, bo tak w sumie to nie pamiętam może jak zobaczę twarz na fotce to mi się przypomni? Co mi grozi za przyznanie się do tego, że kupiłem od niego 1g jakieś 2 miesiące temu jak nic nie znaleźli przy mnie to czy mogę być oskarżony za posiadanie? I czy najlepszym rozwiązaniem będzie wyparcie się wszystkiego i tyle? Bo tak na dobrą sprawę jestem tylko konsumentem, przy którym nic nie znaleziono to tak jak bym był czysty prawda? A jeszcze jedno czytałem kilka artykułów na ten temat i nie ma jasno napisane czy jak kupiłem 2 miesiące temu 1 g to jestem traktowany jako posiadacz i oskarżony później czy po prostu chodzi tylko o to żeby mieć świadka? Równie dobrze mogę powiedzieć że nie wiedziałem co kupowałem i myślałem że była to legalna mieszanka ziół np z dopalacza.com. Czyli coś kupiłem ale nie byłem pewien co to jest.
 
posiadanie udzielonych narkotyków

I to wystarczy? I nic mi nie zrobią? Czy może lepiej na początku do niczego się nie przyznawać dopiero jak mnie przycisną powiedzieć, że nabyłem jakiś susz w kolorze zielonym, ale nie działał i chyba zostałem oszukany? Czy od razu powiedzieć tak jak pan napisał? Tak naprawdę to tego nie rozumiem jest to dla mnie nie logiczne. Prawo jest takie same wszędzie a z tego, co przeczytałem to sąd we Wrocławiu może interpretować mój przypadek inaczej i mnie skazać za posiadanie a sąd w Warszawie inaczej i nie skazać? Chyba, że coś pokręciłem. No i nasuwa mi się następne pytanie czy taka odpowiedź jak pan zasugerował sprawdzi się i w Warszawie i we Wrocławiu czy też to może być różnie? Ale na początku jestem chyba przesłuchiwany w charakterze świadka a nie oskarżonego czyli policja nic na mnie nie ma tak? A jak bym się wyparł że go nie znam i nic od niego nie kupiłem to jestem w jakiś sposób zagrożony?
 
Powrót
Góra