Konkretne pytanie ZADŁUŻENIE.

  • Autor wątku Autor wątku 601s
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
6

601s

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2007
Odpowiedzi
7
Witam,
jak już pisałam we wcześniejszym poście, posiadam zadłużenie w banku jako kredyt 25 tys. zł i na Złotej karcie 10 tys. zł.

Moje pytanie brzmi: CZY ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ PRZEPISANIA MOJEGO ZADŁUŻENIA NA INNĄ OSOBĘ, W TYM PRZYPADKU NA MOJĄ SIOSTRE LUB OJCA, JEŚLI TAK, TO W JAKI SPOSÓB TO ZROBIĆ ???

Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam Joanna
 
Tylko za zgodą banku.
 
Możliwe za zgodą banku. Art 519 i następne KC
 
No dobrze, ale jak to zrobić, czy tu chodzi o akt darowizny ??? Do kogo się udać najpierw ???

Dziękuję za wszystkie odpowiedzi.
 
Hmm... darowizna długu, niezły prezent :D

Ale na poważanie, moim zdaniem należałoby udać się najpierw do banku. Jestem pewien, że ich procedury przewidują takie sytuacje. Prawdopodobnie będzie to aneks do umowy kredytowej, przed podpisaniem której bank z pewnością będzie chciał sprawdzić zdolność kredytową osoby wstępującej w miejsce dłużnika czyli Pani ojca lub siostry.
 
[cytat="601s"]Witam,
jak już pisałam we wcześniejszym poście, posiadam zadłużenie w banku jako kredyt 25 tys. zł i na Złotej karcie 10 tys. zł.

Moje pytanie brzmi: CZY ISTNIEJE MOŻLIWOŚĆ PRZEPISANIA MOJEGO ZADŁUŻENIA NA INNĄ OSOBĘ, W TYM PRZYPADKU NA MOJĄ SIOSTRE LUB OJCA, JEŚLI TAK, TO W JAKI SPOSÓB TO ZROBIĆ ???

Bardzo dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam Joanna[/cytat]

Po mojemu to nie jest to takie proste nie ze względu na prawo ale na logikę posteowania banków.
Przeważnie banki zgadzają się na przystąpienie do długu innej osoby ale niechętnie zwalniaja z długu dotychczasowego dłuznika. Po prostu jest im lepiej mieć dwóch odpowiedzialnych za spłatę niz jednego.
Ale oczywiście jeśli Twoja siostra ma jakies super zapbezpieczenie , to może bank się zgodzi.
Morski
 
Niekoniecznie masz rację, MORSKI.

Oczywiście, dla banku lepiej jest mieć jak najwięcej dłużników do jednego długu. Lepiej jednak jest mieć jednego spłacającego, niż kilku niepłacących ;)

Proponuję skontaktować się z bankiem i zapytać jakie mają procedury cesji kredytu. Na 100% nie obejdzie się bez sprawdzenia taty czy siostry pod kątem zdolności kredytowej, figurowania w BIK, zgody współmałżonka itd.
 
witam, też mam pytanie w sprawie zadłużenia. Mój narzeczony ma ponad 25 tys. długu z różnych tytułów. Teraz przebywa w ZK do września 2009 r. Z częscią się mniej więcej uporałam, mam teraz ogromny problem z jednym na 10 tys. Nie zarabiam, więc nie mam jak tego spłacić. Zaproponowałam tej firmie, że mogę spłacać 50 zł miesięcznie, póki nie wróci mój narzeczony. To dość śmieszna suma, więc nie przyjęli takiej opcji. Muszę spłacić przynajmniej 20-30% do końca lipca, co jest niewykonalne. Mieszkanie ma komunalne, więc komornik może ewentualnie zabrać tylko rzeczy z mieszkania, tak ?? W związku z tą całą sytuacją, mam pytanie: jak to rozwiązać ?? Bardzo proszę o pomoc
 
Po pierwsze to jest jego dług nie Twój - nie masz obowiązku nic za niego płacić i nikt nie możę Ci nakazać tej zapłaty.
Problem jest więc narzeczonego, wierzyciela i komornika a nie Twój.
komornik nie będzie z mieszkania zabierał ostatniej koszuli i pary skarpetek. Znam przypadki , że komornicy olewają średniej jakości telewizory kolorowe nie wspominając juz o używanych meblach czy lodówce. Komornik będzie szukał w domu czegoś co może bez problemu sprzedać i uzyskać z tej sprzedaży kasę, kotra zwróci mu koszty dojazdu, ogłoszenia licytacji i przeprowadzenia licytacji. Sama oceń co w tym domu jest takiego.

Komornik jak nie ma z czego zabrać , to po prostu pisze do wierzyciela żę dług jest nieściągalny i zabiera się za innego klienta, kotrych jak na razie im nie brakuje.

Twój problem , to czy jest sens być narzeczoną facia , kótry wyróżnia sie tym że robi długi i siedząc w kiciu zostawił Cię z tym problemem Czy jego zalety przeważają wymienione wady. Dobrze żę masz czas do września na przemyślenie sprawy.
Mądrych decyzji życzę.
Morski

PO drugie jak nie ma z czego wziąć to komornik nic nie weżmie. Jak Twój narzeczony ma Kossaka na ścianie - to go może zarekwito
 
Kossaka nie ma na ścianie. Zdaję sobie sprawę, że ja jego długów nie muszę spłacać. Możesz mi wierzyć, że jego zalety przeważają wymienione wady :) W każdym bądź razie dziękuję za odpowiedzi, trochę mnie uspokoiły. Mieszkanie jest wynajęte - są tam głównie rzeczy osób, kóre obecnie tam mieszkają. Czy muszą mieć jakiś dowód, że te rzeczy to właśnie ich rzeczy ??? W mieszkaniu rzeczywiście nie ma rzeczy, na które komornik mógłby się pokusić....(tzn rzeczy mojego narzeczonego).
 
[cytat:otvghjqy]
Twój problem , to czy jest sens być narzeczoną facia , kótry wyróżnia sie tym że robi długi i siedząc w kiciu zostawił Cię z tym problemem Czy jego zalety przeważają wymienione wady. Dobrze żę masz czas do września na przemyślenie sprawy.
Mądrych decyzji życzę.
Morski
[/cytat:otvghjqy]

Zbędny komentarz :!:
 
Powrót
Góra