Konkubinat. Depresja. Szantaż. Utrudnianie leczenia

  • Autor wątku Autor wątku emil007
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
E

emil007

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
2
Dzień dobry,

chciałbym doradzić się czy mam jakiekolwiek szansę na rekompensatę strat moralnych i utrudniania leczenia. Poniżej opiszę swóją sytuację.
Byłem w konkubinacie prawię rok z osobą która wiedziała o mojej wcześniej przechodzonej depresji (depresja udokumentowana leczeniem u psychiatry) z powodu rozstania. Jednak zdradzając i kłamiąc sprawiła, że wprowadziła mnie kolejny raz w ten stan, który uniemożliwia mi codzienne życie.
Osoba ta stała na przeszkodzie w odbioru moich bagaży od niej, które do leczenia w szpitalu i do lekarza były mi potrzebne. Byłem szantażowany, że otrzymam swoje rzeczy za transport jej rzeczy ze swojego domu. Nie mając możliwości transportu, a zarazem nie stojąc na przeszkodzie w odebraniu jej i tak nie było mowy, abym swoje rzeczy odebrał. Mimo dość złego stanu zdrowia (4 dniowy pobyt na oddziale zamkniętym na własne życzenie) musiałem prosić i znosić upokorzenia by odzyskać przetrzymywane rzeczy. Odzyskałem z policją co nie ukrywam nastąpiło trochę późno gdzie i moje leczenie się opóźniło a stan zdrowia jeszcze bardziej pogorszył.
Na co dzień prowadzę własną działalność gospodarczą w oparciu o samozatrudnienie, wykonując pracę dla wcześniejszego pracodawcy. Wprowadzenie mnie w stan poważnej depresji sprawiło, że muszę udać się do szpitala na oddział dzienny i poddać się leczeniu, gdzie z orzeczenie lekarza psychiatry wynika, że jestem niezdolny do pracy i w tym czasie powinienem przebywać na zwolnieniu lekarskim. Wszystkie upokorzenia i cały przebieg sytuacji odzyskania rzeczy i innych spraw sprawiło, że mój stan zdrowia jeszcze bardziej się pogorszył, a ja zmuszony byłem odłożyć możliwość leczenia na późniejszy termin. Wszystko to prowadzi do zmniejszenia moich przychodów, a nawet możliwość utracenia wykonywania usługi dla danej osoby, która przynosi mi jedyne dochody.
Okres leczenia trwa ponad 3 miesiące. Straty przychodu mogą sięgać 12 tyś złotych. DO tego dochodzą straty moralne i utrudnianie leczenia.
Chciałbym od takiej osoby, mając serię dowodów w postaci smsów i konwersacji, również raport z policji o przeprowadzonej interwencji, orzeczenie lekarskie, skierowanie do szpitala itd uzyskać odszkodowanie za straty moralne, które do dnia dzisiejszego ponoszę w postaci coraz gorszego stanu zdrowia oraz utrudnianie podjęcia leczenia.
Czy w moim przypadku mam jakiekolwiek szansę i podstawy prawne aby ubiegać się o rekompensatę na drodze sądowej?

Z poważaniem
Emil
 
Powrót
Góra