Konkurs aplikacja ogólna 2015

  • Autor wątku Autor wątku Buliusz
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A zatem czasu na naukę jest sporo. Mam tylko jedno pytanie, może ktoś z was zna odpowiedź bo nie miałem czasu sprawdzić, mianowicie do kiedy należy, w przypadku dostania się na jedną z aplikacji korporacyjnych, zgłosić oświadczenie o przystąpieniu do aplikacji? Bo skoro kazusy są 2 grudnia, a pewnie na wyniki trzeba będzie poczekać parę dni, to zastanawiam się czy do tego czasu będę musiał się ostatecznie określić co do aplikacji korporacyjnej, na którą "rezerwowo" będę aplikował. Zatem ciekaw jest, czy przez tak późny termin egzaminu na ogólna, nie będę musiał postawić na jedną kartę...
 
Prorok P napisał:
Co roku jest ten sam problem. Poczytaj temat, były już proponowane rozwiązania w tym temacie.

sytuacja trochę się zmieniła. W tym roku strasznie późno jest ten egzamin. Nigdy tak nie było. Jeżeli 2 grudnia są kazusy, to wszystko wskazuje na to, że sprawdzą je jakoś bezpośrednio przed świętami, jeżeli nie po świętach. Do tego czasu wypadałoby mieć już nawet patrona na aplikacji korporacyjnej, bo od stycznia one startują. Więc jedyną możliwością jest ich zawieszenie, gdy się ktoś dostanie na ogólną. W tym roku na bank już nie będzie szansy na niepodjęcie aplikacji poprzez niezłożenie wniosku albo jego cofnięcie.
 
250 miejsc było mało, ale 150 w zupełności mnie otrzeźwiło odnośnie AO. Do tego różnica między aplikacjami korporacyjnymi a ogólną to ok. 3 miesiące, czyli mam przez ten czas czekać w zawieszeniu w razie gdyby dzięki vis maior dostałbym się na AO.
 
Ja bym sie nie stresowała ilością miejsc- w koncu to ilosc zdobytych punktów ma najwieksze znaczenie :) A że tak spytam- jak wam idzie nauka? :D Ja sie zapisalam na kurs przygotowawczy do AO i mam nadzieje, ze to wytarczy, jeśli chodzi o kazusy. Bo do testu przygotowuję się standardowo- czytam po kolei kodeksy :)
 
UŁ też organizuje kursy przygotowawcze dla studentów :) Niestety na UJ-oty mam trochę za daleko, a jednak zajęcia są co weekend. Myślę, że to bardzo dobra inicjatywa, szkoda, że zajęcia z rozwiązywania kazusów nie są ujęte w programie nauczania, bo to nie powinno być odpłatne. Zupełnie jak w szkole- żeby zdać maturę trzeba uczęszczać na korepetycje....
 
Na wszystkich przedmiotach obowiązkowych takich jak cywil, karne, procedury i admin są kazusy normalnie na zajęciach na UJ. I to wszystko za darmo.
 
Występuje nawet oddzielny przedmiot - metodologia rozwiązywania kazusów. (nie na uj)
 
Chyba nigdzie poza UJ nie ma obecnie nauczania poprzez kazusy, to dość wyraźnie jest widoczne na egzaminie na ogólną.
 
Dziwne, że dla innych uczelni odkrycie faktu jest niemożliwe i tym samym nie do wprowadzenia w życie...
 
Po 1. Nie dziwi mnie to, że za taką pensję pracownicy naukowi wolą wykładać teorię niż poświęcać czas na przygotowywanie/sprawdzanie kazusów.

Po 2. 90% absolwentów podchodzących do egzaminów wstępnych wybiera jednak aplikacje korporacyjne, więc po co mają poświęcać czas garstce kssipiarzy in spe?

Także raczej nadal pozostanie to w sferze marzeń niż rzeczywistości.
 
Ostatnia edycja:
Nie można postrzegać rozwiązywania kazusów tylko przez pryzmat egzaminów, bo jest to tak naprawdę metoda dydaktyczna, która służy kształtowaniu umiejętności dopasowywania stanów faktycznych do stanu prawnego. To się zawsze przydaje w pracy prawnika.
 
@Lullaby87, na której aplikacji konkretnie jesteś ? prokuratorskiej? sędziowskiej?
koleżanka mi mówiła, że ludzie po ogólnej, która kończyła się w styczniu, pchali się na sędziowską, a teraz po zlikwidowaniu uprzywilejowania obudzili się z rękę w nocniku, bo zgłosili się po stypendia i przez 3 lata po aplikacji muszą pracować na poniżających stanowiskach asystentów sędziego (bo innych wolnych nie ma) albo zwrócić stypendium za 3 lata a osoby, które zostały zepchnięte na prokuratorską są przeszczęśliwe że uniknęły tego losu.
Podobno w ten sposób potraktowali wasz rocznik, rocznik sędziowskiej która się zacznie w 2016 i rocznik sędziowskiej, która się zacznie w 2017. Jak nastroje w związku z tym?
 
Źle się wyraziłam, szanuje asystentów, ale asystenci nie szanują swojego stanowiska pracy, źle im z nim. Więc z tego wynika taka nieścisłość, którą trafnie zacytowałeś.

Ale problem dotyczy czegoś innego, pozwalam sobie zatem ponowić pytanie na lulany87
 
Czy ja wiem- jak dla mnie praca asystenta sędziego (sędziów) jest do kitu i to bardzo.
 
Pozycja asystenta sędziego jest do niczego, zgadzam się, ale mimo to muszą być organizowane KONKURSY, bo jest tak wielu chętnych- smutne to, bo można by to zmienić brakiem zainteresowania do tego stanowiska. I zgadzam się, że jest to ciężka i stresująca praca, za niewielkie pieniądze dla osób z bardzo dobrym wykształceniem- dla mnie to definicja poniżenia.
 
Powrót
Góra