[cytat="tynkula"] Ale to wina prokuratora, wszystko tak długo trzymał.[/cytat]
Bo pewnie Prokurator powinien wszystko rzucić, i już czekać na to aż przywiezie Pani list do meża aby ten list natychmiast puścić dalej.
Szkoda że nie zastanowi się Pani nad małym drobiazgiem:
a) prokurator nie ma w biegu jednego aresztowanego tylko przynajmniej kilkudziesięciu, a przy dużych sprawach nierzadko i powyżej 100,
b) przeważnie wszyscy coś piszą - i to zarównoi do bliskich, jak i do rodziny, znajomych , przyjaciół, kolegów etc i to wszystko trzeba przeczytać, a części tych pism nadać dalszy bieg lub odpowiedzieć,
c) Prokurator musi także wykonywać sprawy bieżące typu przesłuchania świadków, podejrzanych, jeżdżenie na sekcje zwłok etc,
d) oczywiście zostaje jeszcze jeżdżenie na posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania, oraz przede wszystkim na wokandy. Często jedna taka sprawa to cały dzień "w plecy".
e) wykonywanie innych zadań które na Prokuratora nakładają m. in. Ustawa o Prokuraturze, regulamin funkcjonowania Prokuratury etc. Zachęcam szczególnie do tych dokumentów, bo po ich przeczytaniu okazuje się że Prokurator ma do wykonania dużo więcej niż napisanie aktu oskarżenia i chodzenie do sądu.
Dlatego też proszę powstrzymać się od tego typu wypowiedzi.