kontakt z aresztowanym-teraz lub po sprawie

  • Autor wątku Autor wątku AnnYa
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

AnnYa

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
9
Jak od strony prawnej wygląda możliwość kontaktu z osobą tymczasowo aresztowaną? W jaki sposób mogę, jako osoba z prawnego punktu widzenia, całkowicie obca (nie spokrewniona) nawiązać listowny kontakt z osadzonym? Czy jest to możliowe w czasie "sankcji" czy dopiero po zapadnięciu wyroku? I w jaki sposób to zrobić, dokąd skierować list?
 
Jeśli chodzi tylko o kontakt listowny, to nie ma najmniejszego problemu.
Piszesz po prostu list, wkładasz go do koperty, adresujesz i wysyłasz.
Ważne jest aby adresując go podać imię, nazwisko, nazwę i adres aresztu śledczego lub zakładu karnego w którym przebywa osadzony. Wysoce wskazane jest także podanie imienia ojca osadzonego: np Jan Kowalski s. Zygmunta. Jest to związane z tym, że w areszcie może przebywać jednocześnie np dwóch lub więcej Janów Kowalskich, i zanim ustali się o którego chodzi minie trochę czasu.
List który wyślesz, po dojściu do aresztu nie zostanie jednak od razu przekazany aresztowanemu, a najpierw trafi do organu dysponującego aresztantem, w celu ocenzurowania listu tj. sprawdzenia czy np listownie nie uzgadniacie wersji składanych zeznań etc. Jeśli w liście nie będzie takich treści to zostanie on przekazany osadzonemu do aresztu.
Analogicznie ma się sytuacja z wysyłaniem listów z aresztu. Najpierw prokuratura (lub sąd) a potem do adresata.

Tak więc pisać możesz w każdej chwili. I nie potrzebujesz na to niczyjej zgody.
Miłego pisania.
 
Wiem że powinnam wysłać męzowi koperty i znaczki, a co z papierem i długopisem? Dostają tam cos czy też powinnam mu wysłac, włozyć normalnie do koperty?
 
Tynkula najlepiej wyslij mu wszystko tzn. koperty, znaczki, kartki i długopis.w kopercie babelkowej listem poleconym priorytetem. Ja tez tak zrobilam. Wszystko dostał. Pozdrawiam :)
 
dziewczyny o listach jest dużo w temacie listy aresztowanego
jesli ma dostep do pieniazków i kantyny to sobie kupi.jesli nie to zdaje się dwa mu przysługują w miesiącu- dla pewności odsyłam do regulaminu org.-porz AŚ...poczytajcie znaczki i listy
pozdrawiam
 
a ja mam takie pytanko,każdy wysyłany list musi być wysłany listem poleconym?do tej pory wysyłałąm do wszystkie oecone priorytetowe ale chodzenie codzień na poczte było teroch przygnębiające,no i te kolejki,więc kupiłam cały arkusz zwykłych znaczków i od miesiąca wywysłam zwykłymi listami i koleżanka mówi że już dłuższy czas jej nic odemnie nie doszło a pisze codziennie,czy to może mieć jakiś związek z tym że wysyłam zwykłym listem?
 
jeżelil jest w zk to tak : znaczek za 1,35złmoże bardzo długo iśc nawet ok miesiąca polecam kupno priorytetów za 2,10zł listy do chodzą w dwa góra trzy dni (nie musisz chodzić na pocztę naklejasz znaczek za 2,10zł i naklejke priorytet i wrzucacsz do skrzynki:)
 
Jak jest w areszcie to nic nie da priorytet ponieważ i tak wszystko zależy od prokuratora- musi najpierw list ocenzurować. W moim przypadku list szedł 2 tyg ale pisałam codziennie a mój mąż dostawał za jednym razem 10 listów. Pisałam listem zwykłym i wkładałam poprostu do skrzynki chyba, że wysyłałam mu coś ważnego np zdjęcia czy znaczki- wtedy poleconym. W zakładzie karnym nie ma cenzury ( choć czasmi się zdarza ale raz na 100 listów) i wtedy listy przychodzą tak jakby szły gdziekolwiek indziej. Ale polecony kiedy przyjdzie zależy od wychowawcy bo musi po nie iść osobiście. Ale najczęściej jest tak że wysyłam polecony w poniedz popołudniu a mój mąż ma rano we wtorek list :D
 
Moje listy do meża (do AŚ) szły około 2 m-ce. Bez zanczenia czy wrzuciłam do skrzynki, czy zawiozłam osobiscie do prokuratury. Ale to wina prokuratora, wszystko tak długo trzymał.
 
[cytat="tynkula"] Ale to wina prokuratora, wszystko tak długo trzymał.[/cytat]

Bo pewnie Prokurator powinien wszystko rzucić, i już czekać na to aż przywiezie Pani list do meża aby ten list natychmiast puścić dalej.
Szkoda że nie zastanowi się Pani nad małym drobiazgiem:
a) prokurator nie ma w biegu jednego aresztowanego tylko przynajmniej kilkudziesięciu, a przy dużych sprawach nierzadko i powyżej 100,
b) przeważnie wszyscy coś piszą - i to zarównoi do bliskich, jak i do rodziny, znajomych , przyjaciół, kolegów etc i to wszystko trzeba przeczytać, a części tych pism nadać dalszy bieg lub odpowiedzieć,
c) Prokurator musi także wykonywać sprawy bieżące typu przesłuchania świadków, podejrzanych, jeżdżenie na sekcje zwłok etc,
d) oczywiście zostaje jeszcze jeżdżenie na posiedzenia w przedmiocie tymczasowego aresztowania, oraz przede wszystkim na wokandy. Często jedna taka sprawa to cały dzień "w plecy".
e) wykonywanie innych zadań które na Prokuratora nakładają m. in. Ustawa o Prokuraturze, regulamin funkcjonowania Prokuratury etc. Zachęcam szczególnie do tych dokumentów, bo po ich przeczytaniu okazuje się że Prokurator ma do wykonania dużo więcej niż napisanie aktu oskarżenia i chodzenie do sądu.

Dlatego też proszę powstrzymać się od tego typu wypowiedzi.
 
magnatex mysle,ze prokuratorzy troszke przesadzaj z tymi listami.Co prawda maja oni w obowiazku cenzurowanie listow,ale gdzies tam pisze,ze robia to w wolnym czasie.Jesli mozesz to odpowiedz mi na pytanie.Mieszkam 150 m od prokuratury listy zawsze zanosze do biura podawczego i ostatnio widzialam,ze pani ktora tam siedzi czyta sobie moje listy nim posle je dalej,zawsze myslalam iz tylko prokurator czyta te listy i cenzuruje a tu cos takiego.

Jesli chodzi o naszego prokuratora to moge mu wiele zarzucic ale nie to,ze listy od mojego meza wstrzymuje dostaje je bardzo szybko czasem sa to listy ktore byly wyslane 3-dni wczesniej.Ja zawsze gdy przychodze do niego pytam sie czy ma dla mnie jakies lisciki,sprawdza i czekam 5-10 min nim je ocenzuruje i dostaje.Niestety to tylko idzie w jedna strone bo moj maz musi czekac na nie miesiac lub dluzej.No coz zawsze mowie,ze trzeba sie cieszyc tym co sie ma.
 
[cytat="Tuśka"]magnatex mysle,ze prokuratorzy troszke przesadzaj z tymi listami.Co prawda maja oni w obowiazku cenzurowanie listow,ale gdzies tam pisze,ze robia to w wolnym czasie.Jesli mozesz to odpowiedz mi na pytanie.Mieszkam 150 m od prokuratury listy zawsze zanosze do biura podawczego i ostatnio widzialam,ze pani ktora tam siedzi czyta sobie moje listy nim posle je dalej,zawsze myslalam iz tylko prokurator czyta te listy i cenzuruje a tu cos takiego.
[/cytat]

Na jakie pytanie mam odpowiedzieć?
Jeśli chodzi o to że Pani z biura podawczego czyta listy to po prostu listy trzeba dawać w zamkniętych kopertach. Tego nie otworzy, a treść zobaczy dopiero prokurator.

Co zaś do cenzury listów, to proszę wierzyć że bardzo często w listach przesyłane są informacje związane z prowadzoną sprawą. I bardzo dużo listów finalnie zamiast do adresata idzie do akt śledztwa.
 
Powrót
Góra