kontakt z wychowawcą

  • Autor wątku Autor wątku anakow
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Status
Ten wątek został zamknięty.
A jego mama też miała problem z tym zeby dyżurny ją z nim połączył ale tak się rozpłakała do telefonu i tak prosiła,że jej pozwolili rozmawiac,a już sam wychowawca był uprzejmy.
 
Ja rozmawiałam raz z wychowawcą jak mąż był jeszcze na oddziale TA ale ta rozmowa nie należała do udanych ponieważ gdy pytałam jakie są możliwości po wyroku z przeniesieniem i te inne rzeczy jak to będzie to wychowawca powiedział że o tym będziemy myśleć po wyroku,widać było że mnie poprostu zbywa.Przyznam że był miły i uprzejmy ale za dużo mi nie powiedział a teraz mąż jest już po wyroku i wychowawca się zmienił i niestety stwierdzam że nie jest lepszy. :( :( :(
 
@krzycho - jestem praktykiem, nie teoretykiem. byc moze tak to wygladalo z Twojego punktu widzenia kiedy tam byles, ale jesli chcesz pomoc dziewczynom nie wprowadzaj ich w blad:)

@skarlet - wychowawca Cie nie zbywal, tylko naprawde na poczatku nie sposob powiedziec, jak sytuacja bedzie wygladala po wyroku. nie wiadomo kiedy on bedzie, jaki bedzie, jaka bedzie podgrupa, co bedzie w aktach, co postanowi komisja penitencjarna, jaka wtedy bedzie sytuacja i jaki podzial jednostek, to sie zmienia. gdyby powiedzial Ci cokolwiek innego - wtedy by Cie zbyl, w dodatku pewnie oklamal.

@olinka - mozna prosic wychowawce o przekazanie takich informacji. najwyzej powie, ze tego nie zrobi. ale w wiekszosci przypadkow przekazuje. w aresztach dlugo sie czeka na informacje od bliskich, wiec zeby ulatwic komus ten czas do pierwszego widzenia albo listu przekazuje sie takie informacje. to pomaga.
 
Ja rozumię że może nie wiedzieć,i też nie mieć czasu ale naprawdę nie wiem jak rozmawiać z wychowawcą który wogóle nie chce pomóc.
mąż stara się o przerwę w karze , napisał wniosek dołączył potrzebne dokumenty i zwrócił się do wychowawcy o dołączenie opini i przekazanie wniosku do sądu penitencjarnego, ten z kolei powiedział mężowi żeby wysłał dokumenty pocztą a póżniej czekać aż dokumenty wrócą z wnioskiem z sądu o dołączenie opini,póżniej zk dołączy opinię i odeśle z powrotem do sądu po czym sąd wyznaczy.... a przecież wszyscy wiemy że na to trzeba czasu.Mąż ma p2,same nagrody,pracuje bez dozoru na drugą zmianę i ma wyrok 3 latka, blum czy nie uważasz że to jest trochę tak że wszystko zależy od człowieka? jeden pomoże a drugi poprostu nie :roll:
 
Rozmawiałam wczoraj z wychowawcą i jestem mile zaskoczona,zgodził się wyjśc do mnie mimoZe nie jestem z rodziny,rozmawialiśmy ok 20 min,pozatym zapisał sobie kilka słów które miał przekazac mojemu T.Oby było więcej takich wychowawców!
 
wychowawca

To jeszcze raz ja chciałam się zapytać jeszcze jedno czy jest możliwość porozmawiania z wychowawcą bo tak sie złożyło ,że dziś miałam widzenie a ja jeszce nic nie wiedziałam o ofercie pracy
 
Ja zawsze po widzeniu rozmawiałam z wychowawcą.Jak nie było wychowawcy z pawilonu mojego męża to rozmawiałam z wychowawcą dyżurnym.Trzeba poprosić o rozmowę z wychowawcą na bramie.
 
no tak o tym też nie wiedziałam ze tak można
a jeśli widzenie miałamjuż dzis to czy moge porozmawiać z wychowawcą np jutro ?
 
dziękuje ci bardzo użo mi pomogłaś bo jestem w tym wszystkim zielona a czy wychowawcy są raczej pomocni czy z nimi mozna jakoś normalnie porozmawiać
 
zależy na jakiego się trafi u nas wychowawczyni jest bardzo miła
 
dziękuje ci bardzo dodałaś mi otuchy bo przyznam ze bałam się tam iść jak będą się zachowywać w stosunku do mnie :(
 
Oni są od tego żeby pomadać,odpowiadać na pytania i udzielać informacji na temat skazanego.Napewno będzie dobrze.A dla skazanego to jest duży plus jeśli najbliźsi się nim interesują.
 
Można też dzwonić- ja tak robię- proszę o połączenie mnie z wychowowcą i rozmawiam.
 
a skad wziełaś numer ? ja nawet nie znam jeszcze nazwiska tego wychowawcy
 
czy tylko mój R ma wychowawczynię :?: I to jeszcze moją imienniczkę.. :(
Dlaczezgo w bloku męskim kobieta jest wychowawczynią?Mnie to bardzo martwi................................................................ :wink:
 
Oceanio zazdrosnico. To dobrze że to kobieta jak miła to moze cos R wywalczy dla siebie. A z facetami róznie to bywa.
 
Oceanio mój Tomek w Poznaniu też ma panią wychowawczynię... i też mi się to nie podoba...;)
 
[cytat:16j9f7hh]
a skad wziełaś numer ? ja nawet nie znam jeszcze nazwiska tego wychowawcy
[/cytat:16j9f7hh]
Po prostu zadzwoń do danego zakładu karnego i poproś o rozmowę z wychowowcą oddziału na którym jest Twój facet.
[cytat:16j9f7hh]
Oceanio mój Tomek w Poznaniu też ma panią wychowawczynię... i też mi się to nie podoba...
[/cytat:16j9f7hh]
Na Młyńskiej z tego co wiem są 2 wychowawczynie na oddziale 3/3. Z jednej strony to lepiej bo facet może łatwiej "przypodoba" się kobiecie niż facetowi :what:
 
W. tez ma wychowawczynie i powiem Ci małgosiu ze z ta Pania bardzo ciezko jest sie dogadac. Ciagle stwarza jakies problemy i wogole. Zamiast pamagac to robi osadzonym wiecej zlego niz dobrego.
Na szczęscie kazdy wychowawca jest inny.
A tak na marginesie:
dzudi i OCEANIO okropne z Was zazdrośnice :wink:
 
Status
Ten wątek został zamknięty.
Powrót
Góra