kontakty ojca z dziecmi

  • Autor wątku Autor wątku Betsi
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
B

Betsi

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2007
Odpowiedzi
2
Witam!
jestem w trakcie rozwodu. Mąż ma ustalone terminy spotkan z dziecmi, z ktorych raczej się wywiązuje. Ja natomiast mam tym strasznie związane ręce.
Uniemożliwia mi to jakikolwiek wyjazd z dziećmi. Jak tylko coś sobie zaplanuję (w porozumieniu z mezem) na sobotę, mam juz teraz pewnosc ze mąż w otoczeniu policji przyjedzie do mnie do domu, i machając wyrokiem sądowym będzie krzyczał że mu utrudniam kontakty z dziećmi. Dotyczy to tez swiat. Maż ma przyznany jeden dzien swiateczny. Nie byloby problemu, gdyby nie to ze moja najblizsza rodzina mieszkala 300 km ode mnie. Mam czasem mozliwosc wyjechanie wczesniejszego, ale przeciez maz wpadnie z policja. Dodac nalezy, ze maz moze nawet codziennie wpadac po pracy do dzieci. Czasem kozysta z czestszych odwiedzin.
W najblizszym czasie mam w rodzinie dwa wesela, beda znowu swieta, no i wakacje... w wakacje przedszkole jest zamkniete. Ja pracuje. jedyna mozliwosc - to wyjazd dzieci do babci na dwa miesiace. Jak "rozluznic" troche te kontakty? bo czuję sie mocno "ubezwlasnowloniona", a z mezem nie ma mozliwosci sie dogadac... Nie chce zmieniac postanowienia sadu. Chce tylko miec mozliwośc raz na jakis czas zmienic termin spotkania - ale musi to byc jakos formalnie zalatwione.
 
Ale jak to-rozluźnić?Przecież On jest ojcem i powinnaś Bogu dziękować za takie zainteresowanie dziećmi.Dlaczego przychodzi z policją?Utrudniałaś te kontakty?Warto przede wszystkim uzgodnic to z nim.Na pewno przy odrobinie dopbrej woli,uda się Wam stworzyć jakiś satysfakcjonujący obie strony grafik.Bo musisz też pamiętać o tym,że On też ma swoje życie,pracę,buć może nową rodzinę.Zaproś Go na kawę i przedstaw spokojnie swoje bolączki,poproś o wyrozumiałość.Może w wakacje dzieci będą trochę u babci,trochę z Nim,w czasie Jego urlopu?Nie komplikuj spraw prostych,tym bardziej,że taki ojciec to rzadkość.Powodzenia
 
alez ja sie ciesze ze on chce widywac swoje dzieci. zgadzam sie nawet na czestsze wizyty, niz ma ustalone przez sad. Chodzi o to, ze ja mam jego zrozumiec - bo praca, itp, ale dlaczego ja nie jestem zrozumiana? ja tez mam prawo do wlasnego zycia. Nie chce naduzywac tego "rozluznienia", chodzi o to, ze ja czasem chce wyjechac, a sie okazuje ze nie moge. NIGDY nie utrudnialam mu kontaktow z dziecmi. Po prostu jest takim typem. Z nim nie idzie sie dogadac, kiedy cos nie jest po jego mysli, albo kiedy moze mi dopiec, to bankowo to zrobi. To jest typ przemocowca. Bylam maltretowana fizycznie, a teraz robi to dalej tylko psychicznie. Zaznaczyc trzeba - ze ojcem jest naprawde ok.
 
znamten typ ,miałam wizyty policji.jesli cos planujesz lub chcesz wujechac możesz zabezpieczyc sie wysyłając listem poleconym informacje i proponując zastepczy termin widzen.poniekąd jestes kryta - to propozycja o której powiedział mi policjant z którymi zjawił sie mój były mąż.I uwieżcie mi Oceanio - tatusiom nie zawsze chodzi o dzieci -takim typom chodzi o odgrywanie sie kosztem dzieci na byłej żonie.Wysyłasz list do męża a kopie do sądu który wydał postanowienie w sprawie widzen.
 
wierzę
znam też odwrotną sytuację-kiedy matce nie chodziło o dzieci,a o rozgrywki z ojcem.
 
[cytat="jota8"]Przykra prawda, :( zauważyłam że i takie mamusie się przewijają.[/cytat]

Przypuszczam (nawet jestem pewien) że jest ich całkiem sporo.
 
Powrót
Góra