Art. 23 CMR reguluje coś zupełnie innego, a mianowicie zakres odpowiedzialności za szkodę i jego ograniczenie. Natomiast kwestia "podzlecenia" w ogóle nie jest uregulowana w CMR. CMR - tak chyba można ogólnie powiedzieć - reguluje sposób wykonania zlecenia transportowego, nie zaś samego zobowiązania jako takiego do jego wykonania. Jeśli chodzi o wysokość kary umownej, to ważne jest, jakie prawo będzie miało zastosowanie do stosunku prawnego z umowy pomiędzy zamawiającym, a wykonawcą usługi transportowej; chodzi mi, oczywiście, o materialne prawo cywilne. Inaczej będzie oceniana dopuszczalność i skuteczność uzgodnienia kary umownej wg. polskiego prawa, a i inaczej np. wg. niemieckiego. Chodzi mi tu o to prawo materialne, które będzie miało zastosowanie do umowy pomiędzy stronami niezależnie od CMR. W niemieckim kodeksie cywilnym ograniczenie skutecznego uzgadniania zbyt wysokich kar umownych wynika z § 343 BGB (niem. kodeks cywilny), ale przepis ten i to ograniczenie nie ma zastosowania, jeśli stronami umowy są podmioty wpisane do niem. rejestru handlowego (§ 348 HGB=niem. kodeks handlowy). Mimo to niemiecki sąd najwyższy w wielu przypadkach uznał karę umowną za zbyt wysoką i naruszającą kupiecką uczciwość. (W jednej ze spraw o naruszanie umowy suma kar umownych za każde bezsporne narusczenie numowy osiągnęła 53 miliony Euro; niemiecki sąd najwyższy (Bundesgerichtshof, w skrócie BGH) ograniczył sumę kar umownych do 200 tys. Euro (orzeczenie: BGH, wyrok z dnia 17.07.2008, sygn. akt I ZR 168/05) Jeśli miałoby być stosowane prawo polskie do umowy, to też nie wyobrażam sobie, aby wysokości kary umownej nie postawione były żadne granice. W konkretnym sporze sąd polski chyba ograniczyłby roszczenie jednej ze stron o zapłatę kary umownej do jakichś rozsądnych granic.