Dziekuje wszystkim za odpowiedzi
Oczywiscie trzeba zezwolenie na te akurat drzewa. Cechowanie i swiadectwo legalnosci. Niestety Sluzba Lesna czasem opierajac sie na ponizej przytoczonym oswiadczeniu nie interesuje sie czy pozostali wspolwlasciciele sie zgadzaja na wycinke.
Na samym wniosku do starosty jaki funkcjonuje w roznych wariantach jest zawsze koniecznosc podpisania oswiadczenia o np nastepujacej tresci:
"Jednocześnie oświadczam, świadomy odpowiedzialności karnej z art. 233 par.1 KK,
zgodnie z którym? Kto składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech?, że las, którego dotyczy wniosek jest w moim
posiadaniu i nie stanowi współwłasności z udziałem Skarbu Państwa, a realizowane prawo pozyskania drewna nie jest w żaden sposób ograniczone prawami osób trzecich i interesów tych osób nie narusza."
W innym wzorze ktory znalazlem napisano wprost, ze nalezy oswiadczyc, ze wspolwlasciciel zgadza sie na wycinke.
Moje glowne pytanie powinno w zasadzie brzmiec: Czy
JUZ PO fakcie wyciecia bez zgody jednego ze wspolwlascicieli (nawet wtedy gdy wydano swiadectwo legalnosci na podstawie tego oswiadczenia jednej ze stron) istnieje mozliwosc dochodzenia swoich praw w sadzie (czy to mozna kwalifikowac jako kradziez, przywlaszczenie) i czy sa podstawy do dzialania policji ?
Czytalem gdzies ze byl jakis wyrok SN sugerujacy ze nie moze zaistniec kradziez w takim przypadku. Ale z drugiej strony pozwalaloby to jednemu ze wspolwlascicieli na bezkarne korzystanie ze wspolwalsnosci nie liczac sie z innymi.
oczywiscie tak jest...najlepszym rozwiazaniem jest zniesienie wspolwlasnosci
