Korzystanie ze wspolwlasnosci

  • Autor wątku Autor wątku griffon
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

griffon

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2007
Odpowiedzi
3
Witam

Mam nastepujace pytanie: Istnieje las bedacy wspolwlasnoscia dwoch osob (po polowie). Czy jeden z wspolwlascicieli moze prowadzic wycinke i sprzedaz drzew z tego lasu bez zgody drugiego wspolwlasciciela ? Jak moze okreslic ktore naleza do niego w tym stanie prawnym jaki jest ?
Z tego co znalazlem w sieci wynika, ze nie jest to prosta sprawa...

Dziekuje za kazda sugestie.

Pozdrawiam
 
1. co do zasady nie. Chyba ze jest to czynnosc zwykłego zarządu (zalezy od okolicznosci). Zawsze można sie pofatygować do Sądu, jezeli jedem ze wspolwlascicieli sie nie zgadza.
2. drzewa rozumiem. nie mozna, ale zawsze mozna zniesc wspolwlasnosc.
 
A czy do wycinki nie trzeba przypadkiem zezwolenia?
 
Trzeba, wynika to z ustawy o lasach. W lasach prywatnych drzewa do 14 cm średnicy wolno wyciąć bez pozwolenia (czyszczenie lasu), jeśli grubsze, musi być ocechowane przez służby leśne, a potem zezwolenie od starosty na ich wycinkę.
 
Najlepiej byłoby złożyć do sądu wniosek o ustalenie sposobu korzystania z lasu np. poprzez podział do korzystania i pobierania pożytków w sposób wyłączny z określonych części (ewentualnie zniesienie współwłasności i podział fizyczny, o ile byłoby to możliwe). Z takim orzeczeniem można karczować drzewa, co do wycinki których prawo zezwolenia nie wymaga oraz występowania o pozwolenie na wycinkę tych drzew, co do których należy uzyskać pozwolenie.
Dopóki nie uzyskacie podziału do używania (lub zniesienia współwłasności) w zasadzie można żądać podziału pożytków z tytułu sprzedanego drewna.
 
Dziekuje wszystkim za odpowiedzi :)

Oczywiscie trzeba zezwolenie na te akurat drzewa. Cechowanie i swiadectwo legalnosci. Niestety Sluzba Lesna czasem opierajac sie na ponizej przytoczonym oswiadczeniu nie interesuje sie czy pozostali wspolwlasciciele sie zgadzaja na wycinke.
Na samym wniosku do starosty jaki funkcjonuje w roznych wariantach jest zawsze koniecznosc podpisania oswiadczenia o np nastepujacej tresci:

"Jednocześnie oświadczam, świadomy odpowiedzialności karnej z art. 233 par.1 KK,
zgodnie z którym? Kto składając zeznanie mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym lub innym postępowaniu prowadzonym na podstawie ustawy, zeznaje nieprawdę lub zataja prawdę, podlega karze pozbawienia wolności do lat trzech?, że las, którego dotyczy wniosek jest w moim
posiadaniu i nie stanowi współwłasności z udziałem Skarbu Państwa, a realizowane prawo pozyskania drewna nie jest w żaden sposób ograniczone prawami osób trzecich i interesów tych osób nie narusza."

W innym wzorze ktory znalazlem napisano wprost, ze nalezy oswiadczyc, ze wspolwlasciciel zgadza sie na wycinke.


Moje glowne pytanie powinno w zasadzie brzmiec: Czy JUZ PO fakcie wyciecia bez zgody jednego ze wspolwlascicieli (nawet wtedy gdy wydano swiadectwo legalnosci na podstawie tego oswiadczenia jednej ze stron) istnieje mozliwosc dochodzenia swoich praw w sadzie (czy to mozna kwalifikowac jako kradziez, przywlaszczenie) i czy sa podstawy do dzialania policji ?
Czytalem gdzies ze byl jakis wyrok SN sugerujacy ze nie moze zaistniec kradziez w takim przypadku. Ale z drugiej strony pozwalaloby to jednemu ze wspolwlascicieli na bezkarne korzystanie ze wspolwalsnosci nie liczac sie z innymi.

oczywiscie tak jest...najlepszym rozwiazaniem jest zniesienie wspolwlasnosci :)
 
[cytat="griffon"]oczywiscie tak jest...najlepszym rozwiazaniem jest zniesienie wspolwlasnosci :)[/cytat]

Należy jednak mieć na uwadze fakt, że nie zawsze jest możliwe zniesienie współwłasności poprzez fizyczny podział działki leśnej.
[lex:2xmcynd5]Art. 3
Lasem w rozumieniu ustawy jest grunt:

1) o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) - drzewami i krzewami oraz runem leśnym - lub przejściowo jej pozbawiony: ....[/lex:2xmcynd5]

Z kolei miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego może wprowadzić daleko idące zakazy podziału, np.:

[cytat:2xmcynd5]- Wprowadza się zakaz podziału działek leśnych o powierzchni poniżej 3000 m2.

-Wprowadza się normatyw powierzchniowy dla działek leśnych nowo- tworzonych min. 2000 m2.
[/cytat:2xmcynd5]

Co do reszty pytań, to chyba jest sprawa dla karnistów.
 
Przestępstwa żadnego tutaj nie ma, bowiem człowiek ma tytuł własności. Co najwyżej na drodze cywilnego procesu można dochodzić podziału pobranych pożytków.
 
Dziekuje za odpowiedzi.

Nie napawaja one optymizmem. Wynika z tego ze jeden ze wspolwlascicieli moze wyciac las niemalze do golej ziemi (rozumiem ze lekko go ograniczac moze uproszczony plan urzadzenia lasu - ale to nie problem znajac zycie i dzialania administracji w naszym kraju) a pozostalym wspolwlascicielom pozostaje tylko kosztowna i dlugotrwala walka w sadach...o pieniadze...szkoda ze drzew nic juz nie przywroci do stanu poprzedniego.

Reasumujac...Kto ma wiecej tupetu i szybciej dziala ten korzysta w obecnym stanie prawnym.
 
Powrót
Góra