Koszmarny staż

  • Autor wątku Autor wątku Mydelniczka357
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Mydelniczka357

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2015
Odpowiedzi
12
Witam. W kwietniu podjęłam staż w sklepie spożywczo- przemysłowym i w sumie zanim zrobiłam wszystkie badania, załatwilam sprawy z PUP, pracodawca JUZ kazał mi przychodzic do pracy, zebym się czegoś nauczyła, także połtora tygodnia robiłam na czarno. Jak już miałam umowę z PUP, podsunieto mi umowe o odpowiedzialnosci materialnej i kazano podpisać, jak stawialam opor, to pracodawca wrecz sie na mnie wydarl, ze kazdy to podpisuje i nie mam innej mozliwosci. Zastraszona podpisalam. Staz wygladal przez pierwszy miesiac tak, ze za caly sklep ja bylam odpowiedzialna, nie mialam zadnego opiekuna, towar, sprzedaz, zamowienia, raporty, utargi- wszystkk bylo na mojej glowie.pracowalam od 5 do 14- od poniedzialku do soboty siedzialam w sklepie, dodatkowo w majowke. Wolne mialam tylko niedziele.po miesiacu pracodawca zadzwonil "jutro renament przenosimy Pania do baru" i tak tez sie stalo. Nie mialam nic do gadania. Znowu umowa o odpowiedzialnosci- bo jak twierdza to jest obowiazek stazysty. Znowu siedzialam w pracy sama, nie mialam nikogo do pomocy i ani jednego dnia wolnego w tygodniu. W koncu sie postawilam i poprosilam chociaz o jedem dzien wolny, to wysluchiwalam wrzaskow itp. Dostalam jeden dzien wolnego ale odpisano mi z urlopu. Postawilam sie kolejny raz i zagrozilam ze to zglosze, to dostalam kazdy poniedzialek wolny. W koncu doszlo do takiej sytiacji, ze musialam isc na zwolnienie lekarskie na tydzien czasu. Zrobiono renament. Z rozliczenia im wyszlo ze brakuje towaru na okolo 20 skrzynek piwa i mam to oddac, a poki tego nie zrobie to nie wroce do pracy. Wszystko wszystkim, ale ja nic nie bralam wiec sie postawilam, na co pracodawca, ze widocznie nie upilnowalam i moze ktos mi zabral. No ale do cholery, to jest niemozliwe!!!! Piwiedzialam ze sie z tym nie zgadzam i koniec. Jednak szef ma to gdzies.

Zapytalam tez o to, co z moja obecnoscia na stazu, skoro nie moge przychodzic do pracy. Uslyszalam "cos wymysle"

Proszę, doradzcie mi co mam zrobic. Co powiedziec w PUP, bo mam dosc, jestem wykonczona psychicznie.

Dodam rowniez, ze obciazano mnie takze za przeterminowane produkty, zgnile warzywa i owoce.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Zgłoś to jak najszybciej do urzędu! "Co powiedzieć" - wszystko. Zabierz ze sobą umowę o odpowiedzialności materialnej - jeśli ją masz.
Z opisu wynika, że organizator stażu łamie większość, jak nie wszystkie, przepisów.
 
A co z tą umową o odpowiedzialności materialnej?
 
Pracodawca nie może wymagać od stażysty podpisania umowy o odpowiedzialności materialnej. Umowa będzie dla urzędu dowodem, że organizator narusza przepisy.
 
Ale ogoknie ta umowa jest wazna, tak? Czy w tej sytuacji zostanie uniewazniona?
 
Taką umowę może podpisać tylko pracodawca z pracownikiem - muszą być związani stosunkiem pracy (umową o pracę). W przypadku umowy-zlecenia może być zawarta informacja o odpowiedzialności. Organizator stażu nie ma podstaw do podpisania umowy o odpowiedzialności ze stażystą - jest więc nieważna.
Pracodawca podpisując umowę z urzędem pracy o organizację stażu wyznacza opiekuna stażysty i to on ponosi konsekwencje ze ewentualne błędy podopiecznego.
 
Ja nawet nie wiem kto jest moim opiekunem, bo nigdy go nie widzialam :) super, dziekuje wiec :)
 
Napisze, jak juz cos wyniknie.
 
A czy Twój PUP uczulał Cię, abyś nic takiego nie podpisywała? Rozumiem, że byłaś przestraszona, ale czemu przed podpisaniem umowy nie skonsultowałaś się z PUP?
Byłabym dalece ostrożna z euforią, bo jednak umowa o IOM została podpisana przez dwie strony (każda ze stron jest pełnoletnia i świadoma swoich czynów i konsekwencji z tym związanych) i PUP nie ma uprawnień, aby ją od tak anulować. Ostatecznie nikt Ci pistoletu do głowy nie przystawił, mogłaś po prostu wyjść i zgłosić sprawę do PUP, jednak składając podpis zawarłaś umowę.
W mojej ocenie tylko sąd może podważyć zasadność umowy i zwolnić Cię z obowiązku zwrócenia manka. Gdyby sprawa trafiła do sądu, to podobnie jak gośćforum123
Kobieta.gif
uważam, że sąd stwierdzi jej nieważność, jednak sprawa musiałaby trafić do sądu chyba, że po interwencji PUP pracodawca się podda. Jeśli jednak będzie szedł w zaparte, to nie rolą PUP-u jest unieważnienie jej. PUP nie posiada takich uprawnień.
Miejmy nadzieję, że pracodawca sam odpuści po interwencji PUP.
 
Ostatnia edycja:
Nic takiego w urzedzie mi nie mowili, a pracodawca zarzekal sie, ze kazdy stazysta cos takiego musi podpisac.
 
Pracodawcy przede wszystkim należy się lektura czym dokładnie jest staż, bo najwidoczniej zamiast organizować miejsce stażu powinien zatrudnić pracownika i zapłacić mu z własnych środków wynagrodzenie. Wtedy ma prawo wymagać od niego odpowiedzialności za powierzony towar w oparciu o umowę o IOM.
 
Zgłosiłam wszystko u dyrektora w urzędzie. Wygląda na to, że moj pracodawca ma z nim uklady, bo na wstepnie dyrektor mi zakomunikowal, ze umowa zostanie rozwiazana bez orzekania o winie, a zadnych pieniedzy nie mam oddawac.
 
Ciąg dalszy mojego koszmaru zaczął się wczoraj, gdy dostałam list z sądu. Chcą ode mnie zwrotu tych pieniędzy... jak się bronić? Pomocy!
 
Mydelniczka357 napisał:
Zgłosiłam wszystko u dyrektora w urzędzie.
Na piśmie też mam nadzieję? Chodzi o to czy jest gdziekolwiek ślad, że Pani skarżyła się na poczynania pracodawcy czy tylko tak sobie pogadaliście z dyrektorem?
Mydelniczka357 napisał:
Ciąg dalszy mojego koszmaru zaczął się wczoraj, gdy dostałam list z sądu. Chcą ode mnie zwrotu tych pieniędzy... jak się bronić?
Uspokoić się na początek i... poczekać co rozstrzygnie sąd. Jakiego rzędu jest to suma za te skrzynki piwa?
Ma Pani pewność, że wezwanie nie zostało sfałszowane? Dziwię się, że pracodawca "idzie" do sądu prawować się w sytuacji kiedy sam postąpił wbrew prawu naruszając przepisy dotyczące organizację programu stażu dla osób bezrobotnych.
 
Wcześniej było około 800 zł za te niby piwa. Teraz na liście z sądu jest ta kwota ale dodatkowo jakiś brak gotówki w kwocie prawie 2000 zł. Nie rozumiem skąd... Wydaje mi się, ze to pieniadze, których ludzie nie oddali, bo kazano dawac na zeszyt, bo inaczej bar by się nie utrzymał, więc dawałam. Zeszyt przejęła kolejna barmanka i miala sciagnac te długi, co się stało- nie mam pojęcia. W urzędzie byłam wtedy, ale nie złożyłam skargi na piśmie. Zrezygnowałam wtedy ze stazu. Mial być zerwany z winy pracodawcy, jednak poczta dostalam list z informacja, ze staz zostal zerwany za porozumieniem stron. Bylam w urzedzie, zeby to wyjasnic, ale powiedziano mi, ze inaczej nie mozna rozwiazac stazu
Malo tego- dzwonilam wczoraj do dyrektora, zeby go poinformować o tym liście z sadu. Pamiętal mnie, cała sytuacje, jak u niego byłam, rozmawiałam, skarzylam sie i mimo to ta sytuacja jakby go nie poruszyla. Powiedzial, ze ma wszystkie papiery, listy obecności w których oczywiście weekendy i swieta były wykreslone a ja w nie pracowalam. Uznal ze najlepiej będzie jak powiem o tym w sadzie, a nie jemu, bo jego to nie dotyczy.

Zaznaczam, ze na pewno nie było dane "na zeszyt" na tak dużą kwotę.

A co do listu to nie wydaje mi się, żeby było sfałszowane.
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
Niestety, dyrektor PUP ma obecnie rację. Spór osiągnął już wyższy poziom natomiast wielka szkoda, że wtedy nie zgłosiła Pani w PUP oficjalnie nieprawidłowości, bo w przypadku rozprawy sądowej sąd mógłby zażądać od PUP udostępnienia treści korespondencji, a tak... Na przyszłość proszę pamiętać, że takie sprawy ZAWSZE zgłasza się na piśmie.
Musi mieć Pani świadomość, że obecnie PUP Pani w tej sytuacji nie ma jak pomóc, bo stronami sporu jest Pani i pracodawca, ale jak najbardziej ma Pani prawo i powinna się bronić wszelkimi sposobami. Może warto byłoby obecnie rozważyć złożenie oficjalnego zawiadomienia do PUP o aktualnych skutkach zorganizowanego przez urząd stażu. Proponuję, żeby w swoim piśmie powołała się Pani na rozmowę z dyrektorem PUP wskazując jak najwięcej danych (gdzie, kiedy i o czym dokładnie była rozmowa i jak przebiegała) i poprosić o wskazanie dalszych kroków podjętych przez PUP w stosunku do pracodawcy. Nie wiem czy to cokolwiek pomoże, ale zawsze w sądzie będzie to jakiś ślad, że pracodawca nie było wobec Pani i urzędu fair.
Mam nadzieję sprawa przebiegnie pomyślnie, ale musi mieć Pani świadomość, że jeśli Pani nie zawalczy o swoje, to nikt inny tego nie zrobi.
 
Ostatnia edycja:
Rozumiem. Nie bardzo jednak wiem, jak owe pismo powinno wyglądać z racji, że minęło już tyle czasu.
 
Sz. P. Dyrektorze Powiatowego Urzędu Pracy w ...
W związku z przerwanym w dniu .... stażem w firmie xxx, o którym poinformował Pan pismem z dnia.... (sygnatura pisma:.....) informuję, że w dniu..... otrzymałam zawiadomienie z Sądu ... w ... o .... (należy przepisać z wezwania).
Biorąc pod uwagę fakt, iż staż był organizowany za pośrednictwem PUP proszę o pisemne określenie jakie kroki podjęto w związku z wniesioną przeze mnie skargą podczas spotkania z Panem w dniu .... W trakcie niniejszej wizyty zgłosiłam Panu następujące nieprawidłowości.... (należy szczegółowo opisać przebieg rozmowy), ale w związku z zawiadomieniem sądu, w którym zostałam postawiona jako osoba zawioniona w sprawie chcę uzyskać Państwa opinię, w szczególności na temat działań organizatora w zakresie ponoszenia odpowiedzialności materialnej przez stażystę. Proszę o jednoznaczne określenie czy w świetle prawa organizator miał podstawę prawną wymagać podpisania umowy o indywidualnej odpowiedzialności materialnej i czy w związku z tym urząd wyciągnął w stosunku do organizatora konsekwencje/wnioski. Proszę o ich skonkretyzowanie.
Z poważaniem
.......

Mniej więcej tak☺
 
Ostatnia edycja:
Super, dziękuję. ;) W poniedziałek wyślę. A powinnam jakoś odpowiedziec na to pismo z sądu? Bo jest tam napisane, że mam na to 7 dni.
 
Powrót
Góra