Koszty podróży świadka w postępowaniu karnym i cywilnym. Niespójność przepisów.

  • Autor wątku Autor wątku loteny
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
loteny

loteny

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2009
Odpowiedzi
15
Co zrobić jeśli w postępowaniu karnym nie stać mnie na wyłożenie a priori pieniędzy na zakup biletu PKP/PKS na przejazd do innego miasta (200 km) w celu stawienia się przed sądem w charakterze świadka ?

Kodeks postępowania cywilnego przewiduje możliwość wypłacenia zaliczki na podróż świadka, zaś dekret z 1950 r. dotyczący świadków w postępowaniu karnym nie daje takiej możliwości.

Dodam, iż sąd zaniechał odpowiedzi na złożony przeze mnie wniosek o przesłuchanie (przez sąd wezwany) w moim mieście i straszy mnie grzywną oraz przymusowym doprowadzeniem.
 
Jasne. A stac cię będzie na proponowane przeze mnie odsetki?
 
Spokojnie ! Odsetkami nie zawracajmy sobie w tej chwili głowy - to bezprzedmiotowe, wszak obydwaj wiemy, że i tak ogłoszę upadłość konsumencką, względnie podniosę zarzut o udzieleniu mi świadczenia "mala fide"... Tak więc podać numerek rachuneczku bankowego dla przelewiku ?

;)
 
żeby ogłosić upadłość konsumencką trzeba spełnić określone warunki.... sama chęć złożenia takiego wniosku to zdecydowanie za mało....-do tej pory z kilku/kilkunastu tysiecy złozonych wniosków warunki spełniło bodajże 5 (słownie pięć) osób... więc nie nastawiałbym się na twoim miejscu na tą upadłość...:)
 
Ostatnia edycja:
:ooo:

OK, OK. A ciut poważniej Koledzy - może ktoś posiada lepsze rozeznanie w kwestii przedstawionej przeze mnie w tym poście ?

(powoli zastanawiam się czy różne traktowanie kosztów świadka w post. cywilnym i karnym nie zasługuje na batalię finalnie zwieńczoną skargą konstytucyjną do TK; może czegoś nie rozumiem, ale nie pojmuję czemu świadek w post. cywilnym może nie mieć pieniędzy i ewentualnie otrzymać zaliczkę, zaś świadek w post. karnym ex lege zawsze musi te pieniądze mieć)
 
Przede wszystkim proszę zauważyc różnice w zakresie postępowania karnego i cywilnego.
Przepisy w zakresie wezwania świadków i kosztów przejazdu na rozprawy w sprawach karnych są jasne i oczywiste.
Skoro Sąd wzywa to trzeba się stawic i kropka. Jeżeli ktoś się nie stawia, to tym samym naraża się na darmowe dowiezienie w jedną stronę - przez funkcjonariuszy Policji.
Każdy wezwany ma wybór - stawic się samemu i liczyc na zwrot kosztów lub przyjechac z policjantami, nie miec żadnych szans na zwrot kosztów i martwic się jak na własny koszt wrócic do domu.
 
loteny napisał:
Co zrobić jeśli w postępowaniu karnym nie stać mnie na wyłożenie a priori pieniędzy na zakup biletu PKP/PKS na przejazd do innego miasta (200 km) w celu stawienia się przed sądem w charakterze świadka ?
Zwrócić się do opieki społecznej o pomoc.
 
magnatex napisał:
Przede wszystkim proszę zauważyc różnice w zakresie postępowania karnego i cywilnego.
Przepisy w zakresie wezwania świadków i kosztów przejazdu na rozprawy w sprawach karnych są jasne i oczywiste.
Skoro Sąd wzywa to trzeba się stawic i kropka. Jeżeli ktoś się nie stawia, to tym samym naraża się na darmowe dowiezienie w jedną stronę - przez funkcjonariuszy Policji.
Każdy wezwany ma wybór - stawic się samemu i liczyc na zwrot kosztów lub przyjechac z policjantami, nie miec żadnych szans na zwrot kosztów i martwic się jak na własny koszt wrócic do domu.
w takim razie - skoro przepisy postępowania cywilnego są mniej "jasne" i mniej "oczywiste"- świadek w postępowaniu cywilnym może sobie pozwolić na targowanie się ze sądem: dacie zaliczkę to wpadnę i coś zeznam - nie dacie to nie przyjadę bo mnie nie stać na wykładanie pieniędzy na zapas ... A jaka to ustawa zmusza mnie do posiadania pieniędzy na każde zawołanie sądu ?
 
loteny napisał:
A jaka to ustawa zmusza mnie do posiadania pieniędzy na każde zawołanie sądu ?
ŻADNA..... nie musisz przyjeżdząc...za jakiś czas Policja zapewni ci bezpłatny dowóz pod samą salę rozpraw.... może nawet załapiesz się na nocleg i posiłki...
 
loteny napisał:

Zdecydowanie tak. Sprawa karna opiera się o przepisy dotyczące postępowania karnego, a sprawa cywilna o przepisy dotyczące postępowania cywilnego. Jeśli zresztą dokładnie poczytasz to zauważysz różnice w sytuacji procesowej świadka w procesie karnym i procesie cywilnym.

Co się zaś tyczy procesu karnego to sprawa jest prosta i oczywistwa - masz wezwanie i masz się na to wezwanie stawić.
Nie masz pieniędzy na podróż - to pożycz, zgłoś się do opieki społecznej lub poczekaj na jednostronny transport radiowozem Policji.
 
magnatex napisał:
Zdecydowanie tak. Sprawa karna opiera się o przepisy dotyczące postępowania karnego, a sprawa cywilna o przepisy dotyczące postępowania cywilnego. Jeśli zresztą dokładnie poczytasz to zauważysz różnice w sytuacji procesowej świadka w procesie karnym i procesie cywilnym.

Co się zaś tyczy procesu karnego to sprawa jest prosta i oczywistwa - masz wezwanie i masz się na to wezwanie stawić.
Nie masz pieniędzy na podróż - to pożycz, zgłoś się do opieki społecznej lub poczekaj na jednostronny transport radiowozem Policji.

No OK - dziękuję za Twoją glosę, a czy byłbyś mi uprzejmy zrozumiale wyjaśnić czemu Ustawodawca nie określił sytuacji świadka w postępowaniu cywilnym analogicznie stanowczo ? (jak w post. karnym)

Ja nie kwestionuję braku przepisów, bo dobrze je znam - jedynie zastanawia mnie powód tak różnego traktowania podobnej w zasadzie (jeśli wręcz nie tożsamej) kwestii. Ja patrzę na to zagadnienie pod kątem litygacji.

Czy według Ciebie drążenie tej sprawy (de lege lata) w drodze celowego doprowadzenia do sporu (- czyt.: zażalenia) by w finale nabyć uprawnień do wniesienia skargi do TK (no i oczywiście złożenie takiej skargi) ma sens ?

Pozdrawiam :beer:
 
loteny napisał:
czy byłbyś mi uprzejmy zrozumiale wyjaśnić czemu Ustawodawca nie określił sytuacji świadka w postępowaniu cywilnym analogicznie stanowczo ? (jak w post. karnym)
to napisz do Kancelarii Sejmu ,żeby ci odpowiedzieli na to pytanie ,bo na Forum nikt nie posiada odpowiednich umocowań aby wypowiadać się w imieniu Ustawodawcy... byłaby to jedynie czyjaś interpretacja i czyjeś zdanie ....
 
loteny napisał:
No OK - dziękuję za Twoją glosę, a czy byłbyś mi uprzejmy zrozumiale wyjaśnić czemu Ustawodawca nie określił sytuacji świadka w postępowaniu cywilnym analogicznie stanowczo ? (jak w post. karnym)

Nie wiem dlaczego, ale jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że proces cywilny - co do zasady - prowadzony jest na koszt stron, a nie Skarbu Państwa, zaś w procesie karnym ta zasada jest odwrotna.

W związku z tym, w procesie cywilnym regułą jest, że Sąd powinien wezwać stronę składającą wniosek dowodowy do uiszczenia jeszcze przed przeprowadzeniem danego dowodu zaliczki na poczet kosztów przeprowadzenia danego dowodu, a w procesie karnym zasady takiej nie ma.

Skoro strona wnioskująca o przesłuchanie świadka w procesie cywilnym ma obowiązek wyłożyć z góry zaliczkę na poczet kosztów tej czynności to świadek może z tego skorzystać i poprosić by z takiej zaliczki strony wypołacono zaliczkę jemu.
W procesie karnym takich zaliczek od stron płatnych z góry nie ma to i świadek nie ma z czego żądać wypłacenia zaliczki jemu.
Przy czym ustawodawca uznał, że Skarb Państwa, choć tymczasowo ponosi on wydatki w toku procesu karnego, z jakiejś przyczyny ponosi te wydatki "z dołu" i zaliczek z góry nie wypłaca.
 
Ostatnia edycja:
kadi napisał:
Nie wiem dlaczego, ale jedyne co mi przychodzi do głowy, to to, że proces cywilny - co do zasady - prowadzony jest na koszt stron, a nie Skarbu Państwa, zaś w procesie karnym ta zasada jest odwrotna.

W związku z tym, w procesie cywilnym regułą jest, że Sąd powinien wezwać stronę składającą wniosek dowodowy do uiszczenia jeszcze przed przeprowadzeniem danego dowodu zaliczki na poczet kosztów przeprowadzenia danego dowodu, a w procesie karnym zasady takiej nie ma.

Skoro strona wnioskująca o przesłuchanie świadka w procesie cywilnym ma obowiązek wyłożyć z góry zaliczkę na poczet kosztów tej czynności to świadek może z tego skorzystać i poprosić by z takiej zaliczki strony wypołacono zaliczkę jemu.
W procesie karnym takich zaliczek od stron płatnych z góry nie ma to i świadek nie ma z czego żądać wypłacenia zaliczki jemu.
Przy czym ustawodawca uznał, że Skarb Państwa, choć tymczasowo ponosi on wydatki w toku procesu karnego, z jakiejś przyczyny ponosi te wydatki "z dołu" i zaliczek z góry nie wypłaca.

No rzeczywiście Kadi - zwróciłe(a)ś mi uwagę na coś ważnego. To poważnie zmieniło moją optykę sprawy (, choć wciąż kusi mnie by sięgnąć po interpretację sądu czy TK względnie parlamentu, by mieć to "czarno na białym").

Bardzo Ci dziękuję za poważny głos w mojej sprawie.

Pozdrawiam :ok:
 
Powrót
Góra