Koszty procesowe e-sąd

  • Autor wątku Autor wątku xyz20
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
X

xyz20

Nowy użytkownik
Dołączył
05.2012
Odpowiedzi
18
Witam.
Zacznę od początku, a więc w wyniku zerwania dwóch umów na usługi telekomunikacyjne w sieci Play zostały na mnie nałożone kary umowne. Nazbierało się tego 3200 złotych (kary umowne+ niezapłacone rachunki). Od początku pisałam pisma do Play, że będę spłacać po 200 złotych miesięcznie, bo na więcej mnie nie stać. Spłaciłam już 1000 złotych. Play oddał sprawę do Kancelarii Prawniczej specjalizującej się w odzyskiwaniu należności. Rozmawiając z panią z Kancelarii jeszcze 2 miesiące temu dowiedziałam się, że mam wpłacać ile mogę a jeżeli systematycznie będzie płacone to nic z tym dalej nie będą robić. 19.04 (piątek przed świętami) otrzymałam pismo z Kancelarii, że sprawa została oddana do e-sądu w Lublinie o nakaz zapłaty, ale jeżeli do 17.04 się z nimi skontaktuję i ustalę kiedy spłacę dług, to zostanie to wycofane. Pismo otrzymałam 19.04 listem zwykłym, więc było już o 2 dni za późno na "dogadanie się". Były święta, więc 3 dni nic nie mogłam zrobić, dziś pożyczyłam pieniądze i wpłaciłam całość długu (2200 złotych). Zadzwoniłam do Kancelarii, żeby ich poinformować, że wszystko zostało spłacone a tam pani do mnie, że 14.04 była sprawa w e-sądzie i mam jeszcze do zapłacenia 600 złotych kosztów sądowych! Co mam teraz zrobić? Nie otrzymałam z tego e-sądu żadnego pisma, Kancelaria wysłała swój list listem zwykłym (szedł 10 dni, bo data napisania jest 10.04), i dali mi czas do 17.04 żebym się dogadała jak już 14.04 nie było o czym rozmawiać? Czy mogę się w jakiś sposób od tego odwołać od tych kosztów sądowych? Przecież ja nawet nie miałam możliwości ustosunkowania się do tego wszystkiego, bo zanim się dowiedziałam, było już po czasie. Bardzo proszę o pomoc.
 
Poczekaj na nakaz z e-sądu. Jeśli nie otrzymałaś przedsądowego wezwania do zapłaty listem poleconym, to zastosowanie będzie miał art. 101 k.p.c. i wówczas tych kosztów sądowych powinnaś uniknąć.
 
Dziękuję za odpowiedź. Poczekam na nakaz. Zastanawia mnie też fakt wysokości tych kosztów sądowych z e-sądu. Przecież wszędzie napisane jest, że to jest "najtańszy sąd" ze względu na opłaty, bo działa przez Internet, nie wysyła żadnej korespondencji, więc nie ponosi w sumie wielu kosztów, które ponieść musi normalna jednostka. Na stronie e-sądu napisane jest, że opłata sądowa wynosi 1,25% wartości przedmiotu sporu (ale nie mniej niż 30 zł i więcej niż 100 tys.). Mój spór toczył się o 2200 zł, skąd więc wzięło się aż 600 zł kosztów sądowych? Czy ktoś miał tam sprawę i jest w stanie powiedzieć ile go to kosztowało? Czy to możliwe, że pani z Kancelarii wprowadziła mnie w błąd?
 
1,25% to koszty sądowe. 600 zł to koszt prawnika kancelarii. Dostaniesz nakaz, to otrzymasz tu pomoc jak to napisać.
 
Robilee napisał:
Wystarczy, że dłużnik był wezwany kiedykolwiek do zapłaty, to 101 odpada.
Dlatego wcześniej zaznaczyłam - wezwanie listem poleconym. I powód fakt tego wezwania musi udowodnić dowodem nadania. Zgadza się Robilee?
 
amelia2013 napisał:
Zgadza się Robilee?
Zgadza się, że musi udowodnić. Czy koniecznie dowodem nadania? Raczej nie. Jeśli np. pokaże pismo dłużnika, z którego wynika, że ten odpowiada na list wierzyciela, to chyba też ma dowód. Tobie zwróciłem uwagę na sformułowanie "przedsądowe wezwanie". Większość dłużników uważa, że taki tytuł coś oznacza, więc pytająca mogła zostać wprowadzona w błąd.
 
Kancelaria, która zajmuje się moją sprawą napisała mi łącznie 2 pisma- jedno jako wezwanie do zapłaty- zadzwoniłam tam i pani powiedziała mi, że mam spłacać ile mogę co miesiąc, jeżeli będzie widoczna moja "dobra wola", że systematycznie jest spłacane to nic z tym dalej nie będzie robione. Drugie to już informacja o skierowaniu sprawy do e-sądu, po tym piśmie natychmiast spłaciłam dług, zadzwoniłam, a tam się okazało, że sprawa już była. Oba pisma leżały w skrzynce, wysłane listem zwykłym, więc nie wiem, jak to możliwe? Przecież gdyby to pismo o e-sądzie przyszło poleconym priorytetem, to spłaciłabym to szybciej. A tak pismo szło 9 dni (sprawę do e-sądu skierowali 9.04, 10.04 napisali list, dostałam go 19.04. Napisane w nim, że do 17.04 mogę się dogadać, tylko jakim sposobem, jak dostałam go 2 dni poźniej? No i okazało się, że 14.04 była już sprawa.
 
Dostaniesz list z sądu i tam będzie napisane kiedy wniesiono pozew. Jeśli udało Ci się to spłacić wcześniej, wniesiesz sprzeciw, załączysz dowody spłat i sprawę wygrasz. Jeśli nie, to niestety koszty musisz ponieść.

Na forum piszemy tysiące razy, że wszelkie rozmowy telefoniczne i telefoniczne ugody, jeśli ich nie nagrasz, nie mają w świetle prawa żadnego znaczenia.
 
rafal_26 napisał:
jeśli ich nie nagrasz, nie mają w świetle prawa żadnego znaczenia.
Jeśli nagrasz, to też nie mają. Chyba, że ta rozmowa będzie z prezesem (kimś uprawnionym do reprezentacji przedsiębiorstwa wierzyciela).
 
No dobrze, rozumiem, że to co mówiła pracownica Kancelarii jest nieważne. Ale dlaczego tak ważne pisma są wysyłane listami zwykłymi? Czy tak w ogóle można? Przecież mogłam niczego nie otrzymać i nadal nie wiedzieć, że ta Kancelaria coś w ogóle robi w mojej sprawie.
 
Robilee napisał:
Jeśli nagrasz, to też nie mają. Chyba, że ta rozmowa będzie z prezesem (kimś uprawnionym do reprezentacji przedsiębiorstwa wierzyciela).

W takim razie każda osoba, która do mnie dzwoni w imieniu firmy x nei ma umocowania. Bez przesady. Zresztą w omawianej sytuacji jakiś czas temu sąd uznał moje racje, oczywiście wtedy klient zapisał sobie dane pracownika infolinii. Wezwałem go na świadka, lecz wierzyciel wówczas sam przyznał, że po "analizie wewnętrznej" ugodę jednak zawarto.

Teraz do pytajęcego. List nie ma znaczenia. Zobowiązanie było wymagalne już jakiś czas temu, a wszelkie dodatkowe wezwania mogą znaczyć tylko, o ile była CESJA wierzytelności (ale to w kwestii spłaty).
Kombinowanie z kosztami, bo "nie było wezwania" przechodzi tylko, jak sąd rzeczywiście lituje się nad "łajzowatym" dłużnikiem.

Jednak w pana sprawie nic nie jest pewne. Dostanie pan list z esądu in postem, to będziemy kontynuwoać temat.
 
Dostałam pismo z sądu. "Nakaz zapłaty w postępowaniu upominawczym". Sąd nakazuje zapłatę w kwocie 2223,59 złotych + 630,54 złotych tytułem zwrotu kosztów procesu. Kwotę 2223,59 zapłaciłam 22.04 (19.04 dostałam pismo z Kancelarii, że sprawa została skierowana do sądu, nie wiedziałam, że już się odbyła). Pismo jest z datą 11.04. Pod nakazem napisane jest, że "pozwanemu służy sprzeciw od wydanego nakazu zapłaty (...). Zaskarżenie nakazu zapłaty sprzeciwem obejmuje także rozstrzygnięcie o kosztach procesu." Co mogę zrobić, aby umorzono mi te koszty procesu? Wiem, że dług jest z mojej winy, poczuwałam się do tego i przez 5 miesięcy spłacałam po 200 złotych, więcej nie mogłam. Teraz się zapożyczyłam i spłaciłam całość, bo przestraszyłam się tego sądu a tu się okazuje, że jeszcze 630 złotych mam zapłacić:(. Jestem zatrudniona na najniższą krajową, spłacam ratę kredytu 400 złotych, zostaje mi na życie 800. Naprawdę nie mam z czego tego zapłacić. Proszę poradźcie co mam zrobić w tej sytuacji, czy mam szansę na umorzenie tych kosztów?
 
xyz20 napisał:
czy mam szansę na umorzenie tych kosztów?
Nie. Tych kosztów by nie było, gdybyś zapożyczyła się odrobinę wcześniej i wierzyciel nie wniósł by pozwu do sądu. Pamiętaj też o odsetkach. Tym razem nie czekaj aż wierzyciel pójdzie do komornika, bo dopiero wtedy zaczną się prawdziwe dodatkowe koszty.
 
Można próbować negocjować. Ale wszystkie atuty ma niestety wierzyciel.
 
Dalej napisane jest "w przypadku, gdy pozwany nie składa sprzeciwu od nakazu zapłaty, a zaskarża jedynie w zakresie kosztów procesu zawarte w wydanym nakazie zapłaty, przysługuje mu środek zaskarżenia w postaci zażalenia (jeżeli postanowienie wyda sędzia) wnoszonego w terminie 7 dni od doręczenia nakazu zapłaty". Zgodnie z (art. 102 ust. 1) osoba fizyczna może złożyć oświadczenie, z którego wynika, że nie jest w stanie ponieść kosztów bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny . Do wniosku powinno być dołączone oświadczenie obejmujące szczegółowe dane o stanie rodzinnym, majątku, dochodach i źródłach utrzymania. Dlaczego więc nie mogę się o to ubiegać?
 
xyz20:

Proszę Cię, nie pisz nam co jest w pouczeniu, bo każdy z nas je świetnie zna.

Kosztów sądowych nie ponosisz, ponosisz koszty procesu. Sąd Cię z nich nie zwolni, bo należą się wierzycielowi, a nie sądowi. To nie jest postępowanie karne.

Jeśli jednak chcesz zyskać na czasie, to może złożyć skargę na koszty.
 
Powrót
Góra