N
Neithan
Użytkownik
- Dołączył
- 05.2006
- Odpowiedzi
- 30
Witam.
Mam pytanie odnośnie następującej sytuacji:
Jakiś czas temu dostałam mandat w PKP za jazdę bez biletu. Niestety, nie mając pieniędzy, nie zapłaciłam go w terminie podanym przez PKP. Później dostałam list z firmy windykacyjnej, do której napisałam prośbę o przełożenie terminu spłaty na okolice września/października (akurat rozpoczynać miałam studia i liczyłam na stypendium socjalne, z którego bym mandat spłaciła). Zamiast odpowiedzi, po kilku miesiącach dostałam kolejny list od firmy windykacyjnej z sugestia natychmiastowego spłacenia mandatu, inaczej sprawa pójdzie do sądu. Jednakże list ten przeczytałam znacznie później (przyszedł na adres, pod którym nie mieszkałam aktualnie,m a przeczytałam go dopiero po powrocie). I teraz, posługując sie datami: dnia 08 sierpnia zadzwoniłam do chłopaka, który mieszka na drugim końcu i poprosiłam o spłatę tego mandatu na numer podany przez firmę windykacyjną. W tym samym czasie, tego samego dnia, mój dziadek odebrał z sądu list polecony, w którym dostałam wezwanie do zapłaty za mandat i za koszty procesowe (o których nikt mnie nie informował).
I tu moje pytanie - czy sąd może ode mnie wymagać spłaty kosztów procesowych, o których nie wiedziałam w momencie spłacania mandatu (przypominam, tego samego dnia spłaciłam dług i dostałam list) :?:
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź i pomoc.
Mam pytanie odnośnie następującej sytuacji:
Jakiś czas temu dostałam mandat w PKP za jazdę bez biletu. Niestety, nie mając pieniędzy, nie zapłaciłam go w terminie podanym przez PKP. Później dostałam list z firmy windykacyjnej, do której napisałam prośbę o przełożenie terminu spłaty na okolice września/października (akurat rozpoczynać miałam studia i liczyłam na stypendium socjalne, z którego bym mandat spłaciła). Zamiast odpowiedzi, po kilku miesiącach dostałam kolejny list od firmy windykacyjnej z sugestia natychmiastowego spłacenia mandatu, inaczej sprawa pójdzie do sądu. Jednakże list ten przeczytałam znacznie później (przyszedł na adres, pod którym nie mieszkałam aktualnie,m a przeczytałam go dopiero po powrocie). I teraz, posługując sie datami: dnia 08 sierpnia zadzwoniłam do chłopaka, który mieszka na drugim końcu i poprosiłam o spłatę tego mandatu na numer podany przez firmę windykacyjną. W tym samym czasie, tego samego dnia, mój dziadek odebrał z sądu list polecony, w którym dostałam wezwanie do zapłaty za mandat i za koszty procesowe (o których nikt mnie nie informował).
I tu moje pytanie - czy sąd może ode mnie wymagać spłaty kosztów procesowych, o których nie wiedziałam w momencie spłacania mandatu (przypominam, tego samego dnia spłaciłam dług i dostałam list) :?:
Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź i pomoc.