koszty sądowe mimo wpłaconej zaległości

  • Autor wątku Autor wątku aerjot
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

aerjot

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
9
Opiszę w kolejności występowania:
- Spółdzielnia Mieszkaniowa wniosła pozew do sądu o nie zapłacony czynsz
- 28.09 zapłaciłem całą sumę a Spółdzielnia obiecała powiadomić Sąd
- 29.09 odbyła się rozprawa na której zasądzono zapłatę zaległości + koszty sądowe ok 1200 zł

Czy można się starać o zmniejszenie lub całkowite zniesienie kosztów sądowych ? Ewentualnie jakie są szanse ? Dział Czynszów mówił o zwrocie ok połowy kwoty.
Termin 14 dni od otrzymania powiadomienia z Sądu upływa 27 października.

Proszę o pomoc.
 
Wpłacając dopiero na etapie postępowania sądowego dał Pan powód do wytoczenia powództwa, więc koszty spółdzielni się należą.
 
Dziękuje za szybką odpowiedź. Pytanie brzmi: czy mogę skutecznie starać się o zmniejszenie kosztów ?
 
Te koszty przyszły razem z nakazem po rozprawie jako koszty sądowe. Czy na pewno to chodzi o Spółdzielnię ?
 
Przeczytaj dokładnie nakaz tak z 8 razy do skutku i dowiesz się, że to nie są "koszty sądowe".
 
ok sorry. Nie można się znać na wszystkim. Mam pytanie. Do 14 dni trzeba złożyć odwołanie od decyzji Sądu. Czy w tym konkretnym wypadku je składać i jeżeli tak, to czy jest jakaś szansa na zmniejszenie tych kosztów ? Musiałbym napisać że zapłaciłem całość przed rozprawą ale po złożeniu pozwu przez Spółdzielnie. Czy zapłacić a resztę załatwiać polubownie ze Spółdzielnią ?
Tak naprawdę płacę za syna który nie płacił za nic przez 2 lata. A na dodatek już jedna sprawa się odbyła tylko dotyczyło to opłat nie za czynsz a za wodę. Ale ta sama Spółdzielnia przeciw tej samej osobie. O tamtej sprawie dowiedziałem się jak była już u komornika. Zapłaciłem wszystko.
Teraz dotycz czynszu z okresu 2 lat. Mnie osobiście nigdy się nie zdarzyło czegoś nie opłacić.
 
Ostatnia edycja:
Sąd nie może Ci "zmieniejszyć kosztów", bo to nie są należności dla sądu, może to zrobić spółdzielnia. Są to jej pieniądze - opłata, którą uiściła wnosząc pozew oraz zapewne wynagrodzenie dla zawodowego pełnomocnika.

Za syna nie musisz płacić.
 
Dopiero teraz dostałem do ręki pozew. Jest chyba źle napisany. Spółdzielnia napisała oświadczenie na podstawie której został napisany pozew i teraz tak:
- opłata za korzystanie z mieszkania za okres od XI 2010 do XII 2011 (to nie jest moja pomyłka - tak jest napisane) - wymieniona pierwsza kwota
- woda wg rozliczenia na VI 2011 - tutaj jest druga kwota
- koszty upomnienia i odestki na dzień 31.08.2011 - tutaj trzecia kwota.

A ja płacę regularnie od września za czynsz i wodę.
Chce doszukać się jakiegoś błędu żeby podwarzyć ich decyzje.
 
Ale tak naprawdę chodzi mi o to żeby znaleźć możliwość np unieważnienia nakazy zapłąty poprzez udowodnienie że pozew został źle przygotowany a w związku z tym zapłata kosztów się nie należy. A może naoglądałęmsię filmów. W każdym razie pracownica Spółdzielni po przesłaniu faksem potwierdzenia obiecała wycofać sprawę z Sądu czego nie zrobiła. Potem okazało się że rozprawa miała miejsce w dniu wpłaty zaległości.
 
Z tego co wiem, to spółdzielnia pewnie wcześniej wzywała Cię do zapłaty, zresztą kto ma wiedzieć ILE i za co, jeśli nie Ty?? Na pewno nie ja. Ważna jest kwota, nakazu nie "unieważnisz"...
 
znasz już całą sytuację więc podpowiedz mi co robić ? Składać sprzeciw do Sądu czy zapłacić a potem próbować iść na ugodę ze Spółdzielnią ? Np rozłożyć spłatę w ratach itd...
 
Ryzykujesz "powiększeniem" tych kosztów, od których żądasz zwolnienia. Obecnie musisz zapłacić 1/4 opłaty i pewnie nie ma zasądzonych kosztów zastępstwa dla zawodowego pełnomocnika. O ile sprawa trafi do normalnego trybu, powód będzie najprawdopodobniej musiał dopłacić opłatę i w konsekwencji zostanie ona zasądzona od Ciebie.

Możesz próbować przedłużać sprawę. Wnieść sprzeciw niepodpisany. Sąd wezwie Cię do braków. Później odrzuci, Ty to zaskarżysz. W ten sposób możesz zyskać do kilku miesięcy i w międzyczasie wszystko spłacić. Jest to takie nieformalne zyskanie na czasie...
 
Znalazłem dwie okoliczności działające na moją korzyść:
1. Spłata przed rozprawą ale uzgodniliśmy że po złożeniu pozwu więc nie da się tego wykorzystać.
2. Pozew za okres którego jeszcze nie ma bo czynsz zasądzony ma datę do grudnia 2011 a ja od września płacę normalnie wg stawek Spółdzielni. Więc teoretycznie płacę podwójnie. Ale to już chyba tylko trzeba uzgodnić ze spółdzielnią a ewentualne nadpłaty przełożą na dalsze miesiące ...
W takim razie płacę te ok 1200 zł tytułem (teraz mogę podać z pozwu) "zwrotu kosztów postępowania" bo i tak sprzeciw nic nie wniesie w celu zmniejszenia tej kwoty.
 
Jeszcze raz, bo coś te kwoty są dziwne. Jaka jest wysokość należności głównej, czy to e-sąd?
Tylko dowiedz się w spółdzielni, na jaki rachunek, z reguły jest to inny rachunek, niż opłaty za mieszkanie.
 
Nie wiem co to jest e-sąd. Pozew był wniesiony 26 września a 28 był już nakaz zapłaty z Sądu. Główna kwota zaległości licząc czynsz, wodę, odsetki, koszty upomnienia, wynosi 7358,66 zł. I na tyle jest pozew. W nakazie zapłaty jest jeszcze kwota określona jako zwrot kosztów postępowania która wynosi 1279,50 zł. I oczywiście jest wymieniona osobno. To jest już drugi pozew. Pierwszy był za okres 2009 - 2010 a koszty postępowania były ok 600 zł. Trafił do komornika. Wpłąciłem wszystko w lipcu tego roku.
Syn w sumie nie płacił przez 2 lata. Na dzień dzisiejszy zapłąciłem wszystko oprócz zwrotu kosztów postępowania 1279,50. I płacę na bieżąco już wszystko co trzeba.
 
Powrót
Góra