Kot pod blokiem

  • Autor wątku Autor wątku RastamanPL
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

RastamanPL

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2018
Odpowiedzi
1
Mieszkam w bloku na parterze
Moje koty siedzą lub leżą pod klatką i czekają aż ktoś je wpuści do domu. Koty są z nami już dość długo z nami i nikomu nigdy nie przeszkadza że siedzą bo ani nie odawają odchód na klatce itp. Sąsiad dziś do mnie podchodzi i mówi że zadzwoni straż miejską bo kotów nienawidzi i chce żeby koty nie siedziały. Mowił że jesli nie będziemy trzymać ich w domu (koty wychowanie że zawsze wychodzą okniem z mieszkania na partrze mieszkam) lub sam zrobi z nimi pożądek.
1.Czy istnieje jakieś prawo które zabrania kotą wychodzenia na dwór przez klatkę i przebywanie pod klatką ?
2. Czy straż miejska mam prawo zareagować?
3. Czy grożą kosekwecje prawnie mi za to?
4. Czy jeśli koty zaginą mam prawo podejrzewać sąsiada o ich zaginiecie? (Jeśli każdy na osiedlu wiedzą ze ze to moje koty i wiedzą że nie są to bezdomnie koty)
6. Koty mają badania wetyranyjnie czy mają jakieś podstawy prawne o odebranie kotów?
Proszę o pomoc :)
 
Zajrzyj do regulaminu utrzymania czystości i porządku w gminie a wiele się wyjaśni w temacie posiadania zwierząt w mieszkaniu.
Dodatkowo przejrzyj regulamin spółdzielni / wspólnoty.
 
Pomijając aspekt prawny, człowiekowi to wszystko przeszkadza, co za ludzie
 
Z prawnego punktu widzenia te koty nie robią nic złego.
Jednak lepiej zachować ostrożność,upewnić się ze innym osobom nie przeszkadzają i nie śmierdzą. ..
Co do pkt.4 -jak to udowodnic?Możesz założyć kotom lokalizatory jeśli cię na to stac... Ale i one nie są żadną gwarancją.
PS. Ile masz tych kotów?
 
rozapcp napisał:
Z prawnego punktu widzenia te koty nie robią nic złego.
Koty rzecz jasna prawa nie łamią, ale jeśli się załatwiają na zewnątrz, to właściciel powinien po nich posprzątać. Właściwie tylko do tego może się ktoś przyczepić, chyba że kot coś zniszczy albo np. zabije komuś jego domowe zwierzę.
 
Nawet koty przeszkadzają..Jak dobrze mieć fajnego sąsiada..😉
 
Ludzie są różni może spróbuj pogadać z facetem. a już starszym wiele rzeczy przeszkadza. I faktycznie zerknij do regulaminu, może spółdzielnia napisałaby Ci jakieś oficjalne pismo żebyś mógł kolesiowi pokazać w razie czego?
 
Mojej koleżance uciekł kiedyś pies przez niedomkniętą furtkę. Zadzwoniła na policje z prośbą o pomoc w znalezieniu zwierzaka. Ta nie chciała w żaden sposób pomóc, grożąc dodatkowo mandatem. Koleżanka ma obowiązek zabezpieczyć posesje. Myślę, że może się znaleźć coś co będzie działało na twoją niekorzyść. Chyba najlepiej spróbować dogadać się z sąsiadem.
 
Powrót
Góra