Kradzież gotówki - MOP Baranów

  • Autor wątku Autor wątku Noxus
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
N

Noxus

Nowy użytkownik
Dołączył
02.2010
Odpowiedzi
24
Dzień dobry,

Pewnego dnia, jadąc w trasę, zatrzymałem się na 5 minut pod restauracją KFC, w południe, na parkingu gdzie jest duża ilość kamer. W tym czasie ktoś włamał się do samochodu i ukradł sporą ilość gotówki. Wszystko jest widoczne na nagraniach. Policja poinformowana, sprawa w toku.

Miejsce zdarzenia: MOP Baranów Północ

Czy jest szansa uzyskać odszkodowanie od na przykład właściciela MOP'a? MOP z definicji to miejsce BEZPIECZNEGO odpoczynku podróżnych. Okazuje się że w tym miejscu w ostatnim czasie doszło do kilku kradzieży.

Mamy czasy że wszystko się ubezpiecza, więc może i w tym przypadku da się sprawę pod coś podciągnąć?
Wtedy niech oni wywierają presję na policji aby szybciej działali, gdyż póki co działają bardzo opieszale (a nawet można powiedzieć że nic nie robią)

Oczywiście odpłacę się bardzo dobrze finansowo, aby tylko znaleźć jakies wyjście w tej sytuacji.

Pozdrawiam i proszę o porady w tej trudnej dla mnie sytuacji życiowej.
 
Skąd wziąłeś tą definicję Mopu ze słowami bezpieczny odpoczynek? To że jakiś portal motoryzacyjny w necie użył słowa bezpieczny opisując MOP nie oznacza że będziesz mógł dochodzić odszkodowania od jego właściciela za kradzież. Wg mnie najdokładniejsza definicję mopu przedstawia strona Gov.pl. Nie zauważyłem tam nigdzie słów Bezpieczny odpoczynek.
Jeżeli policja będzie mogła ustalić sprawcę na podstawie filmów z kamer to jest szansa że odzyskasz coś od sprawcy. Widziałeś te filmy? Da się rozpoznać złodzieja? Widac jak wsiada do jakiegoś samochodu? Są widoczne numery rejestracyjne? Ale na pewno nie od Mopu.
 
Ostatnia edycja:
Noxus napisał:
Mamy czasy że wszystko się ubezpiecza, więc może i w tym przypadku da się sprawę pod coś podciągnąć?
Ale generalnie zarządzający MOP nie jest zobowiązany do zapewnienia bezpieczeństwa wypoczynku czy mienia podróżnych co do ochrony przed kradzieżą a jedynie umożliwia użytkownikom dróg korzystanie z przestrzeni komercyjnej lub niekomercyjnej. Co innego gdyby doszło do uszkodzenia pojazdu kiedy np. na nawierzchni MOP znajdowała się nieusunięta plama oleju doprowadziła do poślizgu i uderzenia w inny pojazd.
 
Noxus napisał:
MOP z definicji to miejsce BEZPIECZNEGO odpoczynku podróżnych
Pomijam już kwestię skąd ta definicja, ale pojęcie "bezpiecznego" także nie jest jednoznaczne i może być interpretowane w różnych kontekstach. Np. miejsce bezpiecznego przekraczania jezdni dla pieszych to oznakowane przejście dla pieszych. Czy jak ktoś w takim miejscu wyrwie kobiecie torebkę to będziesz roszczenie kierował do władz miasta?

Poza tym każdy MOP ma regulamin. Warto przeczytać. Powinien rozwiać wszelkie wątpliwości. Dodam, że korzystanie z MOP jest równoznaczne z akceptacją takiego regulaminu.
 
Wiem Panowie że to wydaje się niemożliwe, lecz czasami są odpowiednie sposoby prawne tylko o tym się głośno nie mówi.

Tak, mam nagrania, tablice na samochodzie są lewe, twarze mało czytelne

Przecież to się w głowie nie mieści, wiozę sporą ilość gotówki dlatego zatrzymuję się na takim okamerowanym parkingu. Dowiaduję się nieoficjalnie że w ostatnim czasie było kilka takich napadów. Wszyscy, czyli policja, orlen itd olewają sprawę, dosłownie jakby współpracowali ze złodziejami.

Tak nawiasem mówiąc,

Miałem przypadek wtargniecia łosia na autostradę, w wyniku czego miałem uszkodzony samochód, wtedy także większość osób wypowiadała się w stylu 'tak po ludzku, dlaczego zarządca drogi ma ponosić winę za zwierzęta które mogą wtargnac na drogę? Przecież to nielogiczne' - a jednak. Sprawa została wygrana
 
Noxus napisał:
Miałem przypadek wtargniecia łosia na autostradę
To zupełnie inna sytuacja, nie do porównania, zarządca autostrady ma zabezpieczyć kierujących od przechodu dzikich zwierząt przez taką drogę a przynajmniej ustawić odpowiednie znaki ostrzegawcze.
 
Wiem że inna sytuacja, tylko wtedy także 90% prawników mówiło że się nie da.
 
Czyli za jakiś czas dostaniesz z policji zawiadomienie o umorzeniu postępowania z powodu niewykrycia sprawcy.
A tak poza tematem. Dla ciebie jest chore że ciebie okradli na takim parkingu. Dla mnie to jest dziwnie że zostawiasz w pustym samochodzie dużą ilość gotówki i sobie gdzieś idziesz. Beztroska? Nie dało rady jej ze sobą zabrać? Co da okamerowanie jak tablice są lewe?
 
Noxus napisał:
Wszyscy, czyli policja, orlen itd olewają sprawę,
Najpierw zdecyduj się czyj był ten parking, KFC, Orlenu czy MOP bo to różnica.

Noxus napisał:
Wiem Panowie że to wydaje się niemożliwe, lecz czasami są odpowiednie sposoby prawne tylko o tym się głośno nie mówi.
Kolejna teoria spiskowa?

Noxus napisał:
Wszyscy, czyli policja, orlen itd olewają sprawę, dosłownie jakby współpracowali ze złodziejami.
A co wg. ciebie mają zrobić? Jak rozumiem zabezpieczyli nagrania, udostępnili je tobie, policja wszczęła dochodzenie. Czego jeszcze oczekujesz?

Zapoznałeś się z regulaminem parkingu, czy założyłeś ochronę mienia na nim?

Pejotwroc napisał:
Czyli za jakiś czas dostaniesz z policji zawiadomienie o umorzeniu postępowania z powodu niewykrycia sprawcy.
Może uda się wykryć i skazać, wówczas od sprawców zostanie zasądzone zadośćuczynienie. I wówczas pojawią się kwestie udowodnienia wielkości skradzionej kwoty oraz egzekucji wyroku w tym zakresie, ale to odrębnie kwestie. Niemniej sprawcy takich czynów niekiedy wpadają.

Noxus napisał:
Wtedy niech oni wywierają presję na policji aby szybciej działali, gdyż póki co działają bardzo opieszale (a nawet można powiedzieć że nic nie robią)
Póki co radzę autorowi wątku zastosować powyższą poradę do siebie i czynnie "wesprzeć" policję w poszukiwaniu sprawców chociażby poprzez wykorzystywanie narzędzi przysługujących pokrzywdzonemu o których został pouczony w chwili składania zawiadomienia.

Noxus napisał:
Mamy czasy że wszystko się ubezpiecza, więc może i w tym przypadku da się sprawę pod coś podciągnąć?
A i owszem. To czemu się nie ubezpieczyłeś?
 
Kradną mi bardzo dużo gotówki, jeżdżę na komisariat codziennie 200km w jedną stronę aby jak najwięcej informacji przekazać dla osoby prowadzącej moją sprawę, zostaje zawsze odprawiony z kwitkiem. Dopiero po umówieniu się jestem przyjęty i słyszę ze do tej pory nic nie zostało ustalone, a minął już ponad tydzień.
Między czasie, sam na własną rękę ustaliłem nagrania z kamer (co według policji było niemożliwe), próbuję sam na własną rękę coś ustalać.

Jedyna co od policji uzyskałem to dlaczego wiozlem ze sobą taką gotówkę? Jakby to było moja wina że jakiś frajer życiowy wyciąga łapy nie do swojego? Znam sporo osób że swojego otoczenia które wożą że sobą różne kwoty pieniędzy - przecież to normalna sprawa?

Co według mnie policja mogłaby zrobić to już zostawię dla siebie, przekazywałem te informacje dla osoby prowadzącej lecz ona ma sprawę gdzieś, obstawiam za miesiąc zamknięcie sprawy.

Z mojego punktu widzenia, osoby pokrzywdzone wygląda to na współpracę ze złodziejami.
Tak, wiem że to jest bardzo trudna sprawa, ale chociaż wypadałoby robić pozory pomocy dla obywatela.
 
Pejotwroc napisał:
Czyli za jakiś czas dostaniesz z policji zawiadomienie o umorzeniu postępowania z powodu niewykrycia sprawcy.
A tak poza tematem. Dla ciebie jest chore że ciebie okradli na takim parkingu. Dla mnie to jest dziwnie że zostawiasz w pustym samochodzie dużą ilość gotówki i sobie gdzieś idziesz. Beztroska? Nie dało rady jej ze sobą zabrać? Co da okamerowanie jak tablice są lewe?

Co to za insynuacje? Nie był to mój pierwszy raz gdzie wiozę większą gotówkę, taka praca. Nigdy nie przytrafiło się coś takiego, do teraz. Wnioski sobie sam wyciągnę, można sobie darować.
 
Odpowiedzi już dostałeś. Przykro mi że nikt nie napisał po twojej myśli.
 
Ty snujesz teorie spiskowa. Niestety patrząc z boku na to co jak twierdzisz miało miejsce jest też mocno podejrzane. 1 masz ze sobą dużo gotówki. Zostawiasz ja bez opieki w aucie na parkingu MOP i ktoś ci ją kradnie. Akurat trafiają na twoje auto mimo iż tam pewnie codziennie zatrzymuje się ich tysiące. Lewe tablice ...nie można rozpoznać sprawcy... A ty teraz szukasz kogo pozwać i kto gdzie i z kim jest w zmowie że ktoś cię okradł. Może wcale żadnej gotówki nie było...
 
Ok, idąc tym tropem po co miałbym wymyślać taką akcję?
Proszę przeczytać mój początkowy post - nie snuję teorii tylko po prostu szukam JAKIEGOŚ rozwiązania.

Żeby takie coś się zdarzyło w cywilizowanym kraju, w biały dzień, pod kamerami, między ludźmi - przecież to jakiś ŻART i jeszcze nikt nie ponosi konsekwencji.
 
Żartem jest zostawianie takiej dużej gotówki w pustym samochodzie. Tylko nie mów że ta gotówka była w walizce lub plecaku leżącym na siedzeniu. Na widoku. Bardzo dużo spraw związanych z kradzieżą jest nierozwiązanych. Przykładowo to kradzieże rowerów. Skąd u ciebie takie zdziwienie? Jak ciebie okradnie kieszonkowiec w autobusie to też będziesz żądał odszkodowania od MPK?
 
Nie życzę nikomu przeżycia takiej sytuacji.
Po prostu moja praca wygląda tak że jeżdżę coś kupować, nie zawsze można wykonać przelew, robiłem to już x-razy, mam swoje osobiste zasady - pieniądze były schowane, lecz złodziej (widać na nagraniu) przeszukiwał auto. Osoby które piszą lub do mnie mówią (na przykład policjanci) że takiej gotówki się nie zostawia w aucie - zostawiam bez komentarza. Znajomy kilka lat temu tak zrobił, poszli za nim do toalety, dalej nie muszę mówić co się wydarzyło. Wiem że sprawa jest patowa, dlatego kombinuję na różne sposoby czy da się jakoś z niej wybrnąć. Ot cała filozofia.
 
Noxus napisał:
Kradną mi bardzo dużo gotówki, jeżdżę na komisariat codziennie 200km w jedną stronę aby jak najwięcej informacji przekazać dla osoby prowadzącej moją sprawę, zostaje zawsze odprawiony z kwitkiem. Dopiero po umówieniu się jestem przyjęty i słyszę ze do tej pory nic nie zostało ustalone, a minął już ponad tydzień.

No i po co to robisz? Co chcesz osiągnąć? Bez sensu.
Zrób co ci pisałem:


PanGonzo napisał:
Póki co radzę autorowi wątku zastosować powyższą poradę do siebie i czynnie "wesprzeć" policję w poszukiwaniu sprawców chociażby poprzez wykorzystywanie narzędzi przysługujących pokrzywdzonemu o których został pouczony w chwili składania zawiadomienia.

Będziesz na bieżąco zawiadamiany i będziesz brał czynny udział w czynnościach, miał na nie realny wpływ np. poprzez składanie wniosków dowodowych, zamiast przeszkadzać w ich prowadzeniu zajmując niepotrzebnie czas.

Noxus napisał:
nie snuję teorii tylko po prostu szukam JAKIEGOŚ rozwiązania

Nie szukasz rozwiązania tylko szukasz kozła ofiarnego który za ciebie poniesie konsekwencje twojej delikatnie mówiąc „niefrasobliwości”, chociaż ciśnie się na usta mocniejsze słowo. A to zwyczajnie nieuczciwe. Postawa roszczeniowa i to całkiem bezzasadnie.

Noxus napisał:
Wiem że sprawa jest patowa, dlatego kombinuję na różne sposoby czy da się jakoś z niej wybrnąć. Ot cała filozofia.

Jak wybrnąć? Wziąć odpowiedzialność za swoje postępowanie i ponieść konsekwencje. Ot cała filozofia.
 
PanGonzo napisał:
.
Jak wybrnąć? Wziąć odpowiedzialność za swoje postępowanie i ponieść konsekwencje. Ot cała filozofia.

Jezu, nie wierzę co czytam własnym oczom.
Kto ma ponieść konsekwencje i wziąść odpowiedzialność za swoje postępowanie?

Czytaj ze zrozumieniem i przestań denerwować - gorzej jak dzieci na wykopie.

Winnym są osoby które mnie okradły, powinny mieć połamane ręce za swój czyn oraz do końca życia wytatuowane na czole "ZŁODZIEJ"
 
Ostatnia edycja:
Noxus napisał:
Jezu, nie wierzę co czytam własnym oczom.
Kto ma ponieść konsekwencje i wziąść odpowiedzialność za swoje postępowanie?

Czytaj ze zrozumieniem i przestań denerwować - gorzej jak dzieci na wykopie.

Przykro mi, że muszę powtórzyć, za Pejotwroc
Pejotwroc napisał:
Odpowiedzi już dostałeś. Przykro mi że nikt nie napisał po twojej myśli.
ale tak właśnie jest.

Noxus napisał:
Winnym są osoby które mnie okradły, powinny mieć połamane ręce za swój czyn oraz do końca życia wytatuowane na czole "ZŁODZIEJ"
Oczywiście, za kradzież zawsze odpowiada złodziej i nikt tego nie kwestionował. Ale twoja niefrasobliwość przyczyniła się do wyniku tej kradzieży. I na to też już ci tutaj zwracało uwagę kilka osób. Niestety tak to wygląda nawet jak nie pasuje do twoich wyobrażeń.

Zamiast się pienić i na siłę udowadniać rację której nie masz, zacznij działać w ramach możliwości które jeszcze masz, i które mogą pozwolić na ujawnienie sprawców, a potem ewentualne roszczenia wobec nich. Naprawdę masz w tym zakresie sporo możliwości. Tylko czas biegnie, a twoja bezczynność skutecznie działa na twoją niekorzyść.

Jak masz wykupione AC i zostawisz na parkingu otwarte auto z kluczykiem na siedzeniu oraz DR w schowku, to jak ci je ukradną to ubezpieczyciel także odmówi wypłaty odszkodowania. Tak to jest. Czy ci się podoba czy nie.
 
Facet, przeczytaj od początku temat bo dalej brniesz w swoje, aby umoralniać. Grzecznie zapytałem czy da się ugryźć temat z innej strony - zaczęła się amatorka, czyli wyrażanie opinii odnośnie mojej sytuacji, a nikt o to nie pytał. Tak, już dawno zrozumiałem że nie ma takiej możliwości aby coś pociągnąć od ubezpieczyciela danego terenu (lub po prostu nikt z tego forum nie zna dokładnie przepisów, w dzisiejszych czasach każdy idzie na łatwiznę, mało komu się chce kreatywnie pomyśleć).
I dalej swoje, amatorka po całości, jakby z dzieckiem rozmawiać - z całym szacunkiem. Dlaczego takie założenie że nic nie robię w danym temacie?
Ślę pisma do osoby prowadzącej z tym co ustaliłem na własną rękę. Wydaje mi się że temat się wyczerpał, jeżeli ktoś będzie w stanie jednak 'coś' podpowiedzieć to zapraszam do wiadomości prywatnej - bardzo dobrze płacę za REALNĄ pomoc.

PS. Jeżeli jeszcze życie Cię nie nauczyło to może jeszcze nauczy, że jeżeli 5 osób mówi że danej sprawy nie da się rozwiązać, trzeba dalej szukać rozwiązania bo często się udaje - już nie raz się przekonałem. No ale co ja będę się produkował, życie teoretyczne a życie rzeczywiste to często dwa różne światy.
Pozdrawiam
 
Ostatnia edycja:
Powrót
Góra