kradzież i art 238 kk i 233 kk

  • Autor wątku Autor wątku get
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

get

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2008
Odpowiedzi
2
Witam


Bardzo prosze o pomoc w tej nietypowwej sprawie

Prowadziłem działalność gospodarczą do 2002 r. w własnym budynku ( trzy kondygnacje 2000 m ) Było to krawiectwo . Zbankrutowałem w sierpniu 2002 . . Od września 2002 na 3 lata wynająłem jedną kondygnacje Wynajmujący zrobił dokładną dokumentację fotograficzną wynajmowanej kondygnacji tuż przed przejęciem wynajmowanej kondygnacji . W 2003 r na podstawie umowy dżentelmeńskiej zgodziłem się na wykorzystanie całego budynku przez wynajmującego w zamian za co miał dbać o budynek i wszystkie pozostawione w nim moje rzeczy a w razie kłopotów miał mnie informować . Przeprowadziłem się do innej miejscowości i bywałem w budynku sporadycznie ( w sumie kilka razy przez 4 lata ) W 2005 r przedłużyłem umowę z wynajmującym . W 2006 r w czerwcu policja poinformowała mnie że cała dokumentacja mojej firmy została odnaleziona na śmietniku za moim budynkiem . Pojechałem ż żoną do budynku i tam w obecności wynajmującego stwierdziłem że wszystko co pozostało po firmie zostało ukradzione . Prowadziłem firmę kilkanaście lat i zatrudniałem kilkadziesiąt osób . Akt personalnych było kilkaset a innej dokumentacji były setki kilogramów . Odkryłem że całe mienie po firmie - remanent ( wyroby gotowe , w produkcji i inne materiały ) meble ( duże i bardzo ciężkie stoły krawieckie o pow. Ok. 100 m 2 i wartości kilkanaście tysięcy żł ) dokumentacja i wszelkie inne przedmioty zostały ukradzione . Nie zostało absolutnie nic. Wynajmujący w obecności żony oświadczył że przez cały okres kilku lat było bardzo dużo włamań i to złodzieje ( wg niego złomiarze ) rozkradli wszystko co było w budynku Ponadto oświadczył że 2 miesiące wcześniej kupił mój budynek na licytacji zorganizowanej przez komornika i jako nowy właściciel posprzątał czyli wyrzucił wszystko to co zostało po mojej firmie , Podczas przesłuchania w protokole policyjnym zeznał że „ znajdują się tam stare meble śmieci oraz pozostałości po mojej firmie takie jak szpilki nici zamki wykroje a także inne drobne przedmioty . Wszystkie te przedmioty zostały uprzątnięte i wyrzucone na śmietnik Tych przedmiotów było dość dużo Sprzątaliśmy je systematycznie . Ja wyrzuciłem te przedmioty ponieważ uważałem że nie przedstawiają żadnej wartości „. Złożyłem zawiadomienie do policji o przestępstwie . Szkodę wyceniłem na 130 000 – 140 000 zł Podałem dokładną wartość ukradzionego remanentu wg spisu z natury na koniec 2002 na 123 000 zł (pełna księgowość i potwierdzenie danych w biurze prowadzącym wtedy księgowość ) Budynek posiadał bardzo dobry system alarmowy i był przez cały okres monitorowany W przypadku alarmu byłem powiadamiany ja i policja . Firma monitorująca złożyła oświadczenie że przez okres 18 miesięcy przed wykryciem kradzieży nie było ani jednego sygnału o włamaniu .
Wynajmujący złożył oświadczenie że „ wielokrotnie dochodziło do kradzieży mienia znajdującego się wewnątrz budynku „

Jasne się stało że kradzieży dokonano po wyłączeniu systemu alarmowego . Wynajmujący zeznał że nie miał dostępu do mojej części budynku od 2002 do 2006 . ale w protokole oszacowania budynku w 2003 r sporządzonym przez komornika zeznał na piśmie że miał do dyspozycji cały budynek przez 1 miesiąc w 2003 r.
Dwie osoby - byli pracownicy – zeznały że meble biurowe zostały podmienione na stare przed bankructwem ale inni pracownicy i komornik powinni złożyć zeznania że te meble nie były podmienione
Komornik zeznał że w 2002 oprócz mebli na kwotę oszacowaną przez niego na 8000 zł nie było żadnych wartościowych przedmiotów . W protokole komornika z 2002 r nie było pieca centralnego ogrzewania ( 30 000 zł ) zbiorników na olej ( 8000 zł ) stołów krawieckich ( 10 000 – 15 000 zł ) i remanentu ( 123 000 zł ) Dlaczego ? Nie wiem Podpisałem ten protokół ale byłem w szoku po bankructwie i nie zastanawiałem się co było w tym protokole . Nadmieniam że piec centralnego ogrzewania i zbiorniki są w budynku do dziś . Są również w dokumentacji fotograficznej z 2002 r
Wynajmujący zeznał że w budynku nie było żadnych wartościowych przedmiotów a moje rzeczy które były na zdjęciach zostały przez niego przeniesione na moje kondygnacje tylko że nikt oprócz niego nie może tego poświadczyć bo to kłamstwo . Moje zaprzeczenia w tej kwestii zostały pominięte milczeniem
W piśmie z dnia 03 03 2006 do komornika wynajmujący pisał

W odpowiedzi na Państwa pismo informuję że wszelkie wyposażenie ruchome znajdujące się w budynku są naszą własnością z wyłączeniem pierwszej kondygnacji GDYŻ ZOSTAŁO TAM JESZCZE CZĘŚCIOWE WYPOSAŻENIE PO POPRZEDNIM ZAKŁADZIE .

Dla mnie to pismo jest jasnym dowodem że moje rzeczy jeszcze wtedy były w budynku bo tak oświadczył wynajmujący w tym piśmie ale ani policja ani prokuratura nie zwraca uwagi na to pismo przyjmując jedynie że to co powiedział wynajmujący o tym że w budynku nic nie zostało jest prawdą

Wynajmujący zeznał że przez trzy lata nie miał dostępu do pozostałych kondygnacji ale w protokole komornika z dnia 18 11 2003 oświadczył że korzystał z jednej kondygnacji w okresie październik – listopad 2003 .


Na podstawie zeznania komornika że nie było wartościowych przedmiotów i zeznania wynajmującego że nie miał dostępu do budynku prokuratura przedstawiła mi zarzut

1 - że zawiadomiłem organ powołany do ścigania o przestępstwie kradzieży z włamaniem wiedząc że tego nie popełniono ( art. 238 kk )

2 - będąc pouczony o odpowiedzialności karnej podczas przesłuchania zeznałem nieprawdę co do okoliczności mających służyć za dowód w sprawie kradzieży z włamaniem do pomieszczeń jego firmy tj o art. 233 kk

Policja zupełnie pominęła wyjaśnienie kwestii tego co się stało ze stołami krawieckimi . Nie ma ani jednej wzmianki na ich temat w żadnym protokole przesłuchania .Muszę wyjaśnić że stoły były bardzo ciężkie ( kilkadziesiąt kilogramów ) i duże ( długości kilku do kilkunastu metrów ) a ich jakiekolwiek przemieszczanie wymagało demontażu i kilku osób do ich przeniesienia

Moje zawiadomienie o kradzieży zostało umorzone . Odwołałem się do prokuratury okręgowej a następnie do sądu gdzie nakazano dokonać konfrontacji pomiędzy mną a wynajmującym . Konfrontacja nie wniosła nic nowego bo wynajmujący i ja podtrzymaliśmy nasze stanowiska .
Postępowanie to zostało powtórnie umorzone i poinformowano mnie że teraz mogę wystąpić jedynie z prywatnym aktem oskarżenia .

Czy może ktoś pomóc napisać ten prywatny akt oskarżenia
Czy ten dokument musi być podpisany przez adwokata?

Złożyłem skargę do Ministerstwa Sprawiedliwości . Prokuratura rejonowa odpowiedziała że moje zarzuty są bezpodstawne .

Proszę o pomoc jak mogę się bronić przed oskarżeniem a jednocześnie jak mogę doprowadzić złodzieja przed sąd . Wiem że tekst jest długi ale i tak pominąłem wiele mniejszych kwestii pokazując jedynie to co jest wg mnie ważne

Złodziej w majestacie prawa okradł mnie z wszystkiego co pozostało po firmie .

Jaka karą zagrożony jest czyn z art. 238kk i 233 kk .?

Jednocześnie zostałem skazany w 2006 r prawomocnym wyrokiem z art. 300 par 1 kk na karę jednego roku pozbawienia wolności i zawieszono wykonanie tej kary na 4 lata

Czy jeśli zostanę skazany w sprawie z art. 238kk i 233kk to kara z art. 300 zostanie odwieszona?
Dziękuję za wszelką pomoc
 
Powrót
Góra