Z
ZLX
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 07.2017
- Odpowiedzi
- 1
Witam.
W zwiazku z tym, ze jestem osoba zielona w prawie a jeszcze bardziej w angielskim postanowilem, ze zapytam sie na tym forum.
Postaram sie opisac wszystko, aczkolwiek nie wiem ile z tych faktow jest waznych. Jezeli dostane pomoc jestem w stanie skontaktowac sie z osoba i sie w jakis sposob odwdzieczyc.
Osoba zostala oskarzona o kradziez pieniedzy z karty debetowej Po przesluchaniu policji, po kilku miesiacach dostala list z sadu, iz odbedzie sie rozprawa w sadzie.
Zabranie pieniedzy nastapilo poprzez kupno ONLINE z danych z karty debetowej, ktore zostaly udostepnione oskarzonemu na koncu trwania dlugoletnigo zwiazku. Osoba, ktora udostepnila dane zapewne zarzeka sie, ze danych nie udostepniala. Osoba zabierajaca pieniadze tlumaczy sie, ze w zwiazku wielokrotnie nastepowalo wzajemne pozyczanie sobie pieniedzy i uzywanie sowich kart debetowych. Wlasciciel karty nie wiedzial, ze jego karta byla w tym momencie uzywana. Kwota jaka zostala zabrana to pare set funtow.
Zostaly dogadane warunki splaty. Ciezko jest stwierdzic czy zwiazek jeszcze trwal w czasie zabrania pieniedzy i nie wiem czy to jest wazne. W kazdym razie, osoby dalej ze soba mieszkaly oraz spedzily ze soba swieta. Pewnego dnia osoba poszkodowana wyprowadzila sie, prawdopodobnie do nowego partnera, zostawila swojego bylego partnera doslownie na lodzie, gdyz w okolicy ciezko jest znalesc mieszkanie - na pytanie co w tej sytuacji oskarzona osoba ma zrobic, zostalo jej powiedziano - wracaj do polski.
Sprawa calkowicie ucichla, az do przyjscia policji do pracy osoby oskarzonej. Osoba oskarzona zostala wezwana na komisariat policji. Podczas przesluchania padlo wiele pytan. Osoba oskarzona tlumaczyla sie, ze ich pieniadze byly nieoficjalnie wspolne i miala prawo dysponowac karta. Policjant stwierdzil po przesluchaniu, ze sprawa nie powinna pojsc do sadu i da w ciagu tygodnia znac na wskazany email i telefon jak sprawa sie potoczyla. Policjant sie lekko zdziwil, ze oskarzyciel poszedl ze sprawa na policje dopiero po kilku tygodniach ok 6 od wyprowadzki. Moim zdaniem jest to namowa nowego partnera. Wlasciciel karty prawdopodobnie myslal, ze oskarzona wrocila do polski i nie sadze, ze zalezalo mu, zeby oskarzona miala jakies konsekwencje a bardziej na zwrocie pieniedzy z banku. Nie jestem pewny czy aby dostac zwrot pieniedzy, trzeba miec jakiekolwiek zaswiadczenie z policji. Oskarzony zapytal sie, czy ma zwrocic pieniedze i gdzie. Policjant poinformowal, ze sie dowie i da znac. Niestety nie dal znac i sprawa ucichla.
Po paru miesiacach, os. oskarzona bedac w polsce dostala informacje, ze policja szuka go w pracy w anglii. Po popwrocie odrazu udala sie na komisariat gdzie wczesniej byla przesluchiwana ale nie dostala zadnych informacji, policjanci nie wiedzieli czy ta osoba jest poszukiwana. Sprawa ucichla jeszcze raz, az do przyjscia listu z sadu. Stole Money to the lue of xxx pounds belonging to NAME, contrary to section 1(1) and 7 of the Theft Act 1968.
Czy jest cokolwiekco moze osoba oskarzona zrobic w tym wypadku ? Dodam, ze policja zakazala jakiekolwiek kontaktu z wlascicielem karty.
Czy powinna poddac sie doprowolnie karze bez zadnych tlumaczen ?
Niestety prawnicy sa za drodzy, a moze warto sie zadluzyc i wynajac takiego prawnika.
Jak osoba oskarzona powinna sie zachowac w sadzie.
Czy jestescie w stanie mi pomoc ?
Pozdrawiam
W zwiazku z tym, ze jestem osoba zielona w prawie a jeszcze bardziej w angielskim postanowilem, ze zapytam sie na tym forum.
Postaram sie opisac wszystko, aczkolwiek nie wiem ile z tych faktow jest waznych. Jezeli dostane pomoc jestem w stanie skontaktowac sie z osoba i sie w jakis sposob odwdzieczyc.
Osoba zostala oskarzona o kradziez pieniedzy z karty debetowej Po przesluchaniu policji, po kilku miesiacach dostala list z sadu, iz odbedzie sie rozprawa w sadzie.
Zabranie pieniedzy nastapilo poprzez kupno ONLINE z danych z karty debetowej, ktore zostaly udostepnione oskarzonemu na koncu trwania dlugoletnigo zwiazku. Osoba, ktora udostepnila dane zapewne zarzeka sie, ze danych nie udostepniala. Osoba zabierajaca pieniadze tlumaczy sie, ze w zwiazku wielokrotnie nastepowalo wzajemne pozyczanie sobie pieniedzy i uzywanie sowich kart debetowych. Wlasciciel karty nie wiedzial, ze jego karta byla w tym momencie uzywana. Kwota jaka zostala zabrana to pare set funtow.
Zostaly dogadane warunki splaty. Ciezko jest stwierdzic czy zwiazek jeszcze trwal w czasie zabrania pieniedzy i nie wiem czy to jest wazne. W kazdym razie, osoby dalej ze soba mieszkaly oraz spedzily ze soba swieta. Pewnego dnia osoba poszkodowana wyprowadzila sie, prawdopodobnie do nowego partnera, zostawila swojego bylego partnera doslownie na lodzie, gdyz w okolicy ciezko jest znalesc mieszkanie - na pytanie co w tej sytuacji oskarzona osoba ma zrobic, zostalo jej powiedziano - wracaj do polski.
Sprawa calkowicie ucichla, az do przyjscia policji do pracy osoby oskarzonej. Osoba oskarzona zostala wezwana na komisariat policji. Podczas przesluchania padlo wiele pytan. Osoba oskarzona tlumaczyla sie, ze ich pieniadze byly nieoficjalnie wspolne i miala prawo dysponowac karta. Policjant stwierdzil po przesluchaniu, ze sprawa nie powinna pojsc do sadu i da w ciagu tygodnia znac na wskazany email i telefon jak sprawa sie potoczyla. Policjant sie lekko zdziwil, ze oskarzyciel poszedl ze sprawa na policje dopiero po kilku tygodniach ok 6 od wyprowadzki. Moim zdaniem jest to namowa nowego partnera. Wlasciciel karty prawdopodobnie myslal, ze oskarzona wrocila do polski i nie sadze, ze zalezalo mu, zeby oskarzona miala jakies konsekwencje a bardziej na zwrocie pieniedzy z banku. Nie jestem pewny czy aby dostac zwrot pieniedzy, trzeba miec jakiekolwiek zaswiadczenie z policji. Oskarzony zapytal sie, czy ma zwrocic pieniedze i gdzie. Policjant poinformowal, ze sie dowie i da znac. Niestety nie dal znac i sprawa ucichla.
Po paru miesiacach, os. oskarzona bedac w polsce dostala informacje, ze policja szuka go w pracy w anglii. Po popwrocie odrazu udala sie na komisariat gdzie wczesniej byla przesluchiwana ale nie dostala zadnych informacji, policjanci nie wiedzieli czy ta osoba jest poszukiwana. Sprawa ucichla jeszcze raz, az do przyjscia listu z sadu. Stole Money to the lue of xxx pounds belonging to NAME, contrary to section 1(1) and 7 of the Theft Act 1968.
Czy jest cokolwiekco moze osoba oskarzona zrobic w tym wypadku ? Dodam, ze policja zakazala jakiekolwiek kontaktu z wlascicielem karty.
Czy powinna poddac sie doprowolnie karze bez zadnych tlumaczen ?
Niestety prawnicy sa za drodzy, a moze warto sie zadluzyc i wynajac takiego prawnika.
Jak osoba oskarzona powinna sie zachowac w sadzie.
Czy jestescie w stanie mi pomoc ?
Pozdrawiam