Z
zbyyszek
Użytkownik
- Dołączył
- 02.2009
- Odpowiedzi
- 88
Witam wszystkich.
Chcialbym sie poradzić kogoś, kto ma jakieś pojecie o prawie, bo ja niestety jestem z wyksztalcenia zupelnie kims innym. Otóz mam taki problem. Prowadzilem firmę -transport miedzynarodowy. Oddawalem rowniez w dzierżawę naczepy pod samochody ciężarowe. I tu zaczyna się problem. 02.02.2008 r oddalem w dzierżawę naczepę, wartość jej na umowie dzierżawy wynosi 45 tyś zł. facet ktory ja wydzierżawil, oszukal mnie. Zaplacil mi za dzierżawę za jeden miesiąc , kiedy przyszedł termin platności za kolejny, nagle przestal odbierać telefony, nie było go w domu.. Po ok miesiącu poszłem na policję i zglosiłem ten fakt. Policja oczywiscie jak zwykle "do szuflady". Wysylali mu wezwania na przesluchanie, ale on ich nie odbierał bo rzekomo nie było go w ten czas w domu. Mijały miesiące , a ja ani zarobku z dzierżawy ani naczepy u siebie. Minelo kilka miesiecy a jego nadal nie było. Po ok 11tygodniach dostalem pod drzwi mojego domu kartke z wyklejoną literami z gazety trescią "NIE ODZYSKASZ SPRZĘTU BO JEST DOSC CENNY, WYCOFAJ SIE JAK NIE CHCESZ MIEC TY I TWOJA SLICZNA MLODA ZONKA PROBLEMOW". zglosilem to na policje, wzieli kartkkę , z ekspertyzy wynikało ze nie pozostawił na katce zadnych odcisków palców (bylby glupi zostawiajac!!). Mijały kolejne miesiace , w miedzyczasie dostawalem ja i moja zona smsy z groźbami ze mamy nie wychodzić z domu bo nas ktoś pobije, badż zabije. Kilkakrotnie zona jak jechała do pracy (ma swoja aptekę) -była sledzona, czasem jakiś samochod ja wyprzedzal nagle hamował i takie dziwne rzeczy. Kiedys pod apteką miala tez kartke z trescia "ZOBACZYSZ SUKO CO ZROBIMY Z TWOIM MEZEM JAK NIE WYCOFA SPRAWY Z POLICJI". wszystko to ma policja. Smsy ktore trafialy do mnie odebralem bezposrednio jako groźby, pisano w nich, ze nas zabiją, zniszcza, podpalą nam dom, aptekę i ukradną moje auta ciężarowe. minelo ok 8 miesiecy. szedlem z psem na spacer, w miejsce w ktore zawsze chodze, dokladnie malo domów tam jest , obok tory kolejowe, tam zawsze puszczalem pieska, zeby pobiegal, w ten feralny wieczór rowniez. Podeszlo do mnie dwoch Kolesi i spytali czy mam ogien. Wyciagajac z kieszeni zapalniczkę jeden zlapal mnie za krtan, zaczal dusic, a drugi przystwail mi noz do gardla i mowi "MIALES WYCOFAC SPRAWE GNOJU, CHCESZ ZGINAC?MASZ 2 DOBY". Lekko podcieli mi skóre na krtani. I wrzucili w krzaki. Pies pobiegl do domu beze mnie, zona sie zorienowala i przyszla do mnie, zadzwonila na policje i pogotowie. Obdukcja ponize 7 dni, ale to mniej istotne, bardzo się obawialem wraz z zona, balem się o nia, a policja przyjela zgloszenie, spisali protokół i nada nic. Wyprowadziliśmy się stamtąd, sprzedaliśmy dom i mieszkamy teraz znacznie dalej od tamtego miejsca. Boimy się wychodzić z domu, boje sie o żone, czesto wieczorami musi wracać z pracy. . Tydzien temu zadzwonil do nas policjant ktory prowadzi te sprawe z informacją ze policja a wlaascieiw prokurator postanowil umorzyc postepowanie ze wzgledu na brak mozliwosci przesluchania swiadka (naszym zdaniem podejrzanego). Co my mamy i co mozemy zrobic? Chcialabym odzyskac sprzęt i zyc normalnie. Po drugie, czy to prawda ze po 3ech latach sprawa sie przedawni i on moze wrocic nawet z moim sprzetem i ja nie mam prawa mu go zabrac? prosze o pomoc, czujemy sie bezradni.. co robic
?
Chcialbym sie poradzić kogoś, kto ma jakieś pojecie o prawie, bo ja niestety jestem z wyksztalcenia zupelnie kims innym. Otóz mam taki problem. Prowadzilem firmę -transport miedzynarodowy. Oddawalem rowniez w dzierżawę naczepy pod samochody ciężarowe. I tu zaczyna się problem. 02.02.2008 r oddalem w dzierżawę naczepę, wartość jej na umowie dzierżawy wynosi 45 tyś zł. facet ktory ja wydzierżawil, oszukal mnie. Zaplacil mi za dzierżawę za jeden miesiąc , kiedy przyszedł termin platności za kolejny, nagle przestal odbierać telefony, nie było go w domu.. Po ok miesiącu poszłem na policję i zglosiłem ten fakt. Policja oczywiscie jak zwykle "do szuflady". Wysylali mu wezwania na przesluchanie, ale on ich nie odbierał bo rzekomo nie było go w ten czas w domu. Mijały miesiące , a ja ani zarobku z dzierżawy ani naczepy u siebie. Minelo kilka miesiecy a jego nadal nie było. Po ok 11tygodniach dostalem pod drzwi mojego domu kartke z wyklejoną literami z gazety trescią "NIE ODZYSKASZ SPRZĘTU BO JEST DOSC CENNY, WYCOFAJ SIE JAK NIE CHCESZ MIEC TY I TWOJA SLICZNA MLODA ZONKA PROBLEMOW". zglosilem to na policje, wzieli kartkkę , z ekspertyzy wynikało ze nie pozostawił na katce zadnych odcisków palców (bylby glupi zostawiajac!!). Mijały kolejne miesiace , w miedzyczasie dostawalem ja i moja zona smsy z groźbami ze mamy nie wychodzić z domu bo nas ktoś pobije, badż zabije. Kilkakrotnie zona jak jechała do pracy (ma swoja aptekę) -była sledzona, czasem jakiś samochod ja wyprzedzal nagle hamował i takie dziwne rzeczy. Kiedys pod apteką miala tez kartke z trescia "ZOBACZYSZ SUKO CO ZROBIMY Z TWOIM MEZEM JAK NIE WYCOFA SPRAWY Z POLICJI". wszystko to ma policja. Smsy ktore trafialy do mnie odebralem bezposrednio jako groźby, pisano w nich, ze nas zabiją, zniszcza, podpalą nam dom, aptekę i ukradną moje auta ciężarowe. minelo ok 8 miesiecy. szedlem z psem na spacer, w miejsce w ktore zawsze chodze, dokladnie malo domów tam jest , obok tory kolejowe, tam zawsze puszczalem pieska, zeby pobiegal, w ten feralny wieczór rowniez. Podeszlo do mnie dwoch Kolesi i spytali czy mam ogien. Wyciagajac z kieszeni zapalniczkę jeden zlapal mnie za krtan, zaczal dusic, a drugi przystwail mi noz do gardla i mowi "MIALES WYCOFAC SPRAWE GNOJU, CHCESZ ZGINAC?MASZ 2 DOBY". Lekko podcieli mi skóre na krtani. I wrzucili w krzaki. Pies pobiegl do domu beze mnie, zona sie zorienowala i przyszla do mnie, zadzwonila na policje i pogotowie. Obdukcja ponize 7 dni, ale to mniej istotne, bardzo się obawialem wraz z zona, balem się o nia, a policja przyjela zgloszenie, spisali protokół i nada nic. Wyprowadziliśmy się stamtąd, sprzedaliśmy dom i mieszkamy teraz znacznie dalej od tamtego miejsca. Boimy się wychodzić z domu, boje sie o żone, czesto wieczorami musi wracać z pracy. . Tydzien temu zadzwonil do nas policjant ktory prowadzi te sprawe z informacją ze policja a wlaascieiw prokurator postanowil umorzyc postepowanie ze wzgledu na brak mozliwosci przesluchania swiadka (naszym zdaniem podejrzanego). Co my mamy i co mozemy zrobic? Chcialabym odzyskac sprzęt i zyc normalnie. Po drugie, czy to prawda ze po 3ech latach sprawa sie przedawni i on moze wrocic nawet z moim sprzetem i ja nie mam prawa mu go zabrac? prosze o pomoc, czujemy sie bezradni.. co robic
Ostatnia edycja: