KRD, przedawnienie - uczelnia

  • Autor wątku Autor wątku gaax
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
G

gaax

Nowy użytkownik
Dołączył
03.2009
Odpowiedzi
17
Witam,
w 2007 roku podpisałem umowę okresową o świadczenie nauki w jednej z prywatnych uczelni, jednak nigdy nie podjąłem tam nauki. W grudniu 2007 uczelnia przysłała mi pismo o zawieszeniu w prawach studenta, a w maju 2008 o skreśleniu z listy studentów. W kwietniu tego roku przysłali mi ostateczne przed sądowe wezwanie do zapłaty za czesne w miesiącach październik i listopad 2007 wraz gigantycznymi odsetkami (łącznie ok 1000zł). Próbowałem wyjaśnić sprawę, mówiąc że studiów nigdy u nich nie podjąłem (chociażby nie odebrałem indeksu czy legitymacji), a i oni nie upominali się wcześniej o żadne pieniądze ode mnie. Byli uparci, że podpisałem umowę i mam płacić bo jak nie do kierują sprawę do sądu i wpisują mnie do KRD. Odpisałem im, że sprawa jest przedawniona i kierując sprawę do sądu narażą się tylko na poniesienie kosztów, więc proponuję uznać sprawę za niebyłą.
Oparłem to następującymi informacjami, które udało mi się odnaleźć:
Art. 118 Kodeksu Cywilnego stanowi : Jeżeli przepis szczególny nie stanowi inaczej, termin przedawnienia wynosi lat dziesięć, a dla roszczeń o świadczenia okresowe oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej - trzy lata. Dodatkowo przepis szczegółowy stanowi iż roszczenia z tytułu utrzymania, pielęgnowania, wychowania lub nauki, jeżeli przysługują osobom trudniącym się zawodowo takimi czynnościami albo osobom utrzymującym zakłady na ten cel przeznaczone ulegają przedawnieniu po upływie lat dwóch.
Pytanie moje jest następujące : czy mimo wszystko mają możliwość wpisania mnie do KRD i czy w takiej sytuacji jest jakaś możliwość innego rozwiązania sporu? Innymi słowy : jestem czysty, czy też mam się czego bać? :) A może popełniłem gdzieś błąd w rozumowaniu i uczelnia ma rację?
Będę wdzięczny za każdą rzeczową odpowiedź.
 
Przepraszam za post pod postem, ale otrzymałem właśnie pismo z uczelni i pozwolę sobie przytoczyć jego treść:
"W nawiązaniu do maila z dn( ..). pragnę poinformować, że fakt, iż roszczenie uległo przedawnieniu nie przesądza o istnieniu bądź nieistnieniu długu. Przedawnione roszczenie nie wygasa lecz przekształca się w tzw. roszczenie niezupełne, które charakteryzuje się tym, że nie może być skutecznie dochodzone na drodze przymusu. Nie pozbawia jednak wierzyciela prawa do umieszczenia dłużnika w rejestrze dłużników, zgodnie z ustawą z 10.04.2010 o udostępnianiu informacji gospodarczych i wymianie danych gospodarczych (dz.u.nr81, poz 530). To z kolei skutkuje ograniczeniem możliwości swobodnego funkcjonowania na rynku konsumenckim lub prowadzenia działalności gospodarczej.
W związku z tym proszę o uregulowanie należności objętej wezwanie do zapłaty, z dnia (...) w terminie zakreślonym, pod rygorem umieszczenia informacji o Pańskich zobowiązaniach w Krajowym Rejestrze Długów."
Z tego co rozumiem sytuacja na dziś wygląda tak, że chcą mnie wpisać prosto do KRD bez sądzenia - mogą coś takiego zrobić w ogóle?
I tak na marginesie - czy nikt tego paragrafu nie zaskarżał do TK? Toż to jakiś idiotyzm - skoro do spłacenia roszczenia niezupełnego nie można zmuszać, a można wpisać do KRD co de facto jest zmuszeniem, to chyba mamy sprzeczność.
 
loco1 napisał:

Na stronie KRD w FAQ przy pytaniu kiedy mogę znaleźć się w rejestrze widnieje info iż : Na podstawie wszelkich niespłaconych zobowiązań, wynikających z dokonanej czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z działalnością gospodarczą lub zawodową. Są to np.: niespłacony kredyt lub pożyczka, odszkodowanie z tytułu bezumownego korzystania z lokalu mieszkalnego lub inne odszkodowanie stwierdzone orzeczeniem sądu.
No to jak z tym sądem - jest potrzebny czy nie? Skoro należność, nawet jak zauważa wierzyciel w moim przypadku nie jest potwierdzona, to na jakiej podstawie może mnie wpisać do KRD? Na podstawie samej umowy? Równie dobrze mógłbym zapłacić, a oni powiedzieliby że tego nie zrobiłem i też mógłbym wylądować w rejestrze. Gdzie tu jakakolwiek weryfikacja?
 
Nieuważnie czytasz.
Wierzyciel może przekazać do biura informacje gospodarczą, gdy spełnione są następujące warunki:


◦zobowiązanie powstało w związku z określonym stosunkiem prawnym,
◦łączna kwota zobowiązań dłużnika niebędącego konsumentem wynosi co najmniej 500 zł,
◦łączna kwota zobowiązań dłużnika będącego konsumentem wynosi co najmniej 200 zł,
◦świadczenie jest wymagalne od co najmniej 60 dni,
◦upłynął co najmniej miesiąc od wysłania listem poleconym, na adres dłużnika, lub doręczenia do rąk własnych wezwania do zapłaty zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura.

Jeżeli zobowiązanie zostało stwierdzone tytułem wykonawczym, informację o nim można przekazać już po upływie 14 dni od wysłania listem poleconym lub doręczenia do rąk własnych pisma zawierającego ostrzeżenie o zamiarze przekazania danych do biura.


Odebranie przez dłużnika wezwania nie jest warunkiem koniecznym do umieszczenia go w KRD.
Osoby fizyczne mogą przekazać do biura informacje o zobowiązaniu, tylko jeżeli zostało ono stwierdzone tytułem wykonawczym. W przypadku innych wierzycieli - osób fizycznych prowadzących działalność gospodarczą, osób prawnych czy też jednostek organizacyjnych nieposiadających osobowości prawnej, taki wymóg nie został przyjęty. Ustawodawca zwraca jedynie uwagę na fakt, że zobowiązanie o którym przekazuje się informację powinno powstać w związku z określonym stosunkiem prawnym. Mogą to więc być np. zobowiązania wynikające z umowy, decyzji administracyjnych czy z bezpośredniego zastosowania przepisu prawa
Pozdr.
 
Powrót
Góra