Kredyt,darowizna a śmierć rodzica

  • Autor wątku Autor wątku Itosia
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
I

Itosia

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2016
Odpowiedzi
9
Witam serdecznie,
Parę miesięcy temu moja mama nabrała chwilówek,pożyczek i Bóg wie jeszcze czego na kwotę około 350000zl.Kwote te podarowała mojemu bratu jako darowiznę i brat zakupił z tych pieniędzy mieszkanie.Mojej mamy już od tygodnia nie ma z nami i moje pytanie brzmi:
-co powinnam zrobić,aby nie płacić zadłużeń mojej śp.mamy?
-co się stanie z moim bratem i jego mieszkaniem?(nie utrzymujemy kontaktu)
-co zrobić z tym wszystkim?Nie chce zadłużeń,ale też mi nie zależy na tej darowiźnie,czy mieszkaniu(nie mam dobrych relacji z bratem,ale on jest niepełnosprawny i upośledzony w lekkim stopniu więc nie chciałabym,aby został totalnie bez niczego)
Bardzo proszę o pomoc,serio nie wiem co z tym wszystkim zrobić,jestem bardzo mlodą osobą i nie wiem za co się złapać.
 
czyje jest mieszkanie? Kto jest wpisany jako własciciel?
czy mama jeszcze coś posiadała?
Długi przechodzą na spadkobierców, ale można odrzucić spadek(razem z długiem). - tak w skrócie...
 
ada3233 napisał:
czyje jest mieszkanie? Kto jest wpisany jako własciciel?
czy mama jeszcze coś posiadała?
Długi przechodzą na spadkobierców, ale można odrzucić spadek(razem z długiem). - tak w skrócie...

Mieszkanie jest w 100% mojego brata,ale zostało zakupione z darowizny od mamy.Nie chce,aby brat stracił dach nad głową.
 
Poczytaj o skardze pauliańskiej - art. 527 kc i dalsze.
Nie chce,aby brat stracił dach nad głową.
To nie jest koncert życzeń. Chodzi o niemałą kasę.
 
Reset321 napisał:
Poczytaj o skardze pauliańskiej - art. 527 kc i dalsze.

To nie jest koncert życzeń. Chodzi o niemałą kasę.

Nie proszę o opryskliwość,a poradę prawną.
 
To nie opryskliwość a uświadomienie jaka powstała sytuacja i do jakiej czynności doszło. Doszło do pokrzywdzenia wierzycieli. Wierzycielom przysługuje ochrona zgodnie z kodeksem cywilnym. Chyba, że istnieje inny majątek który pozwoli im na zaspokojenie się. Oczekujesz prawdy czy poklepania po ramieniu?
 
co powinnam zrobić,aby nie płacić zadłużeń mojej śp.mamy?

Odrzuć niezwłocznie spadek w sądzie lub u notariusza. Nie będziesz wtedy spadkobiercą.
 
Reset321 napisał:
To nie opryskliwość a uświadomienie jaka powstała sytuacja i do jakiej czynności doszło. Doszło do pokrzywdzenia wierzycieli. Wierzycielom przysługuje ochrona zgodnie z kodeksem cywilnym. Chyba, że istnieje inny majątek który pozwoli im na zaspokojenie się. Oczekujesz prawdy czy poklepania po ramieniu?

Czy to moja wina,że taka sytuacja zastała?Nie,ja nawet nie wiedziałam praktycznie do samego końca,że takie coś powstało.
Skarga paulińska zawiera treść,że trzeba udowodnić,że osoba trzecia wiedziała o całej sytuacji i umyślnie sie wzbogaciła w ten sposób.Nie potrzebuje poklepania po ramieniu,ale dokładniejszej porady prawnej niż "przeczytaj skargę paulińska" bo jak wiemy prawo nie jest takie proste.

Pisanie "to nie koncert życzeń" jest po prostu poniżej poziomu dorosłego człowieka-nie jesteśmy w podstawówce i nie potrzebuje takich "porad".
 
Itosia napisał:
Skarga paulińska zawiera treść,że trzeba udowodnić,że osoba trzecia wiedziała o całej sytuacji i umyślnie sie wzbogaciła w ten sposób
Skarga Paulińska : "osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć"

Więc brat przed sądem będzie udowadniał czy zachował należytą staranność aby się o tym dowiedzieć. Jeżeli ktoś ma skromną pensję lub emeryturę oraz brak oszczędności to suma 350 tys złotych powinna dać do myślenia.
 
Pejotwroc napisał:
Skarga Paulińska : "osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć"

Więc brat przed sądem będzie udowadniał czy zachował należytą staranność aby się o tym dowiedzieć. Jeżeli ktoś ma skromną pensję lub emeryturę oraz brak oszczędności to suma 350 tys złotych powinna dać do myślenia.

Przecież dziecko nie musi przepytywać swojego rodzica skąd dokładnie ma pieniądze,ponieważ matka mogła mu nawet wmówić,że w lotto wygrała i mój upośledzony brat by jej uwierzył(wiem,że nie zrobił tego umyślnie,nie byłby w stanie).

Staram się to jakoś sensownie ugryźć,ale chyba bez prawnika sie po prostu nie obejdzie.
 
Ty spadek odrzucasz. Chyba że matka miała aktywa które pokryją długi i jeszcze zostanie. Jak masz dzieci to też musisz w ich imieniu spadek odrzucić. 350tys to duża kwota. Trzeba dysponować zabezpieczeniem. Matka zmarła nagle czy na coś chorowała
?
 
karolla0905 napisał:
Ty spadek odrzucasz. Chyba że matka miała aktywa które pokryją długi i jeszcze zostanie. Jak masz dzieci to też musisz w ich imieniu spadek odrzucić. 350tys to duża kwota. Trzeba dysponować zabezpieczeniem. Matka zmarła nagle czy na coś chorowała
?

Mama popełniła samobójstwo.Nie mamy praktycznie nic(oprócz jej samochodu),aby pokryć te zadłużenia.Taka suma wyszła,ponieważ mama pozaciągała dużo pożyczek pozabankowych,chwilówek(jakieś lichwiarskie pożyczki).

Odrzuce spadek,ale w miarę możliwości chciałabym jakoś wesprzeć brata i przygotować go na dalsze problemy.
 
Czy Twój brat jest ubezwłasnowolniony? Jeśli nie jest to może odrzucić spadek u notariusza.

Tak na marginesie to zastanawiam się w jaki sposób wierzyciele mieli by poznać fakt wydatkowania pożyczonych pieniędzy na darowiznę jeśli matka nie podawała wierzycielom takiego celu pożyczek wnioskując o nie? Równie dobrze mogła przegrać wszystko na automatach do gier albo w pokera w prywatnej grze. A propos hazardu. Udzielanie pożyczek bez zabezpieczenia to też hazard. I kto tu jest hazardzistą?
 
Skarga Paulińska : "osoba trzecia o tym wiedziała lub przy zachowaniu należytej staranności mogła się dowiedzieć"
Nie. Uzyskał korzyść bezpłatnie. Nie musiała wiedzieć i nawet przy zachowaniu należytej staranności nie mogła się dowiedzieć - art. 528. Poza tym to osoba bliska, więc zachodzi z mocy prawa domniemanie, że wiedziała iż dłużnik działał ze świadomością pokrzywdzenia wierzycieli - § 3 art.527.
Tak na marginesie to zastanawiam się w jaki sposób wierzyciele mieli by poznać fakt wydatkowania pożyczonych pieniędzy na darowiznę jeśli matka nie podawała wierzycielom takiego celu pożyczek wnioskując o nie?
To już jest problem wierzyciela. Trudno jednak z góry zakładać, że na dzień dobry odpuści przy takich kwotach. Szczególnie jak wierzycieli jest kilku. Jest więc duże prawdopodobieństwo, że zaczną szukać spadkobierców i majątku dłużnika.
chciałabym jakoś wesprzeć brata i przygotować go na dalsze problemy.
I bardzo dobrze. Zawsze należy rozpatrywać problem od realnie najczarniejszego scenariusza. Nie odwrotnie, bo można się nie mile zaskoczyć.
 
Wydaje mi się że tylko bank z którego wyszedł przelew pieniędzy tytułem darowizny ma dostęp do pełnej historii rachunku ROR matki a więc ma teoretycznie dostęp do wiedzy o dokonaniu darowizny.
Jeżeli w tym samym banku matka ma niespłacone umowy (?) to pracownik windykacji tego banku może wpaść na pomysł (albo może ma taką praktykę) sprawdzenia dużych przelewów wychodzących z ROR-u w nadziei na znalezienie zapłaty za nabycie jakiejś rzeczy która mogła wejść w skład spadku. Nawet jeśli tytuł przelewu nie będzie zwierał słowa "darowizna" to jednak pracownik windykacji nabierze podejrzeń co do transakcji na dużą kwotę i wykonanej dla osoby o takim samym nazwisku a więc zapewne spokrewnionej.
To trochę takie moje gdybanie na samą logikę bo nie mam wiedzy na temat pracy działów windykacyjnych banków.

Pozostali zaś wierzyciele będą opierali się na tym co ustali komornik w spisie inwentarza spadku. Komornik poprzestanie na uzyskaniu od banku informacji o saldzie rachunku ROR z chwili śmierci spadkodawczyni - o ile to konto nie zostało zamknięte jeszcze przed jej śmiercią.
 
Ostatnia edycja:
Nie wiadomo czy wierzyciele nie będą szli w kierunku wyłudzania pożyczek. Wtedy dodatkowo będzie udział policji.
 
Nie napisałem że policja będzie ciągać kobietę po sądach (a nie będzie bo przecież zmarła) tylko że może być sprawa zgłoszona jako wyłudzenie a wtedy machina już ruszyła. Co zrobi policja i prokuratura nie wiem. Czy wiedza policji zebrana w takiej sprawie pomoże wierzycielom w sprawie skargi paulińskiej? Wg mnie na pewno nie zaszkodzi.
 
Czyli wystarczy napadając na bank ukraść z niego milion złotych, przekazać te pieniądze najbliższej rodzinie i popełnić samobójstwo. A rodzina cieszy się z tego miliona który staje się ich własnością. Nie chcę mi się wierzyć że system prawny w Polsce by na to pozwalał. Chociaż nic mnie już nie zaskoczy. Kradzież czy wyłudzenie, jest jakieś podobieństwo.
 
Powrót
Góra