Kredyt hipoteczny - co robić?

  • Autor wątku Autor wątku Misiek1972
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

Misiek1972

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2018
Odpowiedzi
14
Witam,
Moja koleżanka jakiś czas temu zaciągnęła kredyt z mężem pod zastaw mieszkania - byli wówczas we wspólnocie majątkowej. Po kilku latach się rozwiedli - kredyt pozostał. Na miarę możłiwości każdego z nich spłacali ten kredyt (były mąż - większą część). Niestety niedawno były mąż umarł - koleżanki nie stać na dalsze spłaty tego kredytu - kredyt nie był ubezpieczony. Koleżanka poinformowała bank (PKOBP - spadkobierca Nordea Bank, gdzie kredyt był brany) o tym fakcie i czeka na odpowiedź. Nie wie jak zareaguje bank ale pewnie wypowie umowę - córka koleżanki nie chce przyjąć spadku i wejść w temat ze względu na inne długi nieżyjącego ojca. Pytanie czy macie jakieś koncepcje co z tym zrobić. Pytanie drugie: jaka jest procedura - czy najpierw komornik zajmie pobory koleżance, a potem weźmie się za mieszkanie ? Ile może to potrwać ? Czy komornik może wyeksmitować matkę i córkę na bruk np. przed 31 marca ? Czy ktoś zna takie przypadki - jak to wygląda technicznie, czasowo, jaka jest procedura? Pomóżcie proszę bo kobieta jest załamana i nie wie co ma robić :( :( :(
 
A co z mieskzaniem? Jak odrzuca spadek to mieszkanie tez.
 
Najważniejsze na kogo była umowa pożyczki. Na kogo jest mieszkanie?

Wysłane z mojego Redmi Note 4 przy użyciu Tapatalka
 
Mieszkanie (jest) było na obydwoje małżonków - kredyt też był brany przez obydwoje. Rok czy dwa po zaciągnięciu kredytu zrobili rozdzielność - ale wiadomo to co przed rozdzielnością pozostaje wspólne - zarówno "plusy" jak i "minusy". Córka chce odrzucić spadek ze względu na inne długi ojca. Czy jest sposób żeby przyjąć mieszkanie (nawet z kredytem) po czym "wymixować" się z innych długów? Córka obecnie studiuje i pewnie jeszcze jej się ze 4 lata z tym zejdzie, więc nie ma dochodów. Przy dużej dozie dobrej woli ze strony rodziny może będą w stanie spłacać to mieszkanie ( teoretycznie - matka przeznaczy na to całą swoją pensję - praktycznie dziadek z babcią będą dokładać z emerytury) Czy córka może przyjąć spadek i "wybrać" sobie dług który chce spłacać i stwierdzić że na obsługę pozostałych zobowiązań nieżyjącego ojca ją nie stać, a mieszkanie musi i chce spłacać żeby mieć gdzie mieszkać? Czy w takiej sytuacji komornik może uznać pozostałe długi (oprócz kredytu mieszkaniowego) za nieściągalne? Czy macie jakąś wiedzę na temat tego co może zrobić bank i jeżeli wypowie umowę to jak zachowa się komornik (na 100% są stosowne dokumenty o dobrowolnym poddaniu się egzekucji z mieszkania przez kredytobiorców). I powtażam najważniejsze pytanie - czy ktoś wie ile im jeszcze czasu zostało zanim ich komornik wyrzuci ? Przezimują ???
 
"Wybrac" dlugi ?
Zartujesz czy naprawde tak myslisz ?

Odrzucaja spadek ze wszystkim lub przyjmuja z dobrodziejstwem inwentarza - dogaduja sie z wierzycielami - splacaja dlugi do wysokosci odziedziczonego majatku i mieszkaja dalej.
Jesli odrzuca spadek to istanieje szansa ze beda mieli wspolwlasciciela na mieskzaniu.
 
Dzięki za info - ja nie myślę tylko szukam rozwiązania i łapię się każdej koncepcji, nawet głupiej. Jeżeli córka odrzuci spadek, to współwłaścicielem mieszkania (połowy) w dalszym ciągu będzie matka. Kolejni spadkobiercy, ze względu na długi nie będą zainteresowani (to wiem) - słyszałem że jak nie ma chętnego to przejmuje to gmina (skarb Państwa?). Na przyjęcie lub odrzucenie spadku córka ma 6 miesięcy. Czy bank może wypowiedzieć umowę kredytu i zająć mieszkanie w tym okresie? Czy bank musi czekać na jakiegoś spadkobiercę - choćby tego ostatniego - żeby wypowiedzieć umowę i zlicytować mieszkanie?
 
Powrót
Góra