F
fotografik2011
Użytkownik
- Dołączył
- 03.2011
- Odpowiedzi
- 41
Ostatnio jestem atakowany reklamami typu
Wyślij nam swoją umowę kredytu hipotecznego z bankiem, a my sprawdzimy czy nie ma w niej klauzul abuzywnych. Jeśli będą to będziesz spłacał tylko to co pożyczyłeś, bez odsetek, ubezpieczeni i innych opłat.
Brzmi pięknie, ale czy to jest realne? Gdzie tu jest haczyk?
Postanowiłem zaryzykować i wysłałem do dwóch "firm" zeskanowane pismo, ale zamazałem wszelkie dane wrażliwe.
Obie, mniej więcej w tym samym czasie odpisały, że chcą mój numer telefonu aby prawnicy którzy przeglądają umowy w razie wątpliwości, wyjaśnili je ze mną.
Odpowiedziałem, że ze względów transparentności chciałbym kontaktować się tylko drogą mailową. Po prostu nie wiem czy nie chcą mnie na coś naciągnąć przez telefon albo wmówić mi coś. W korespondencji mailowej byłby i dowód i czas na przeanalizowanie.
Od pierwszej "firmy" cisza.
Druga milczała tydzień. Przypomniałem się. Przeprosili i zapewnili, że maksymalnie do następnego dnia do południa prześlą analizę umowy. I tak mija już kolejny dzień po południu. Spaliłem kontakt, bo napisałem co o nich myślę.
Czy tylko ja mam pecha czy to jest jakiś mega przekręt?
Wyślij nam swoją umowę kredytu hipotecznego z bankiem, a my sprawdzimy czy nie ma w niej klauzul abuzywnych. Jeśli będą to będziesz spłacał tylko to co pożyczyłeś, bez odsetek, ubezpieczeni i innych opłat.
Brzmi pięknie, ale czy to jest realne? Gdzie tu jest haczyk?
Postanowiłem zaryzykować i wysłałem do dwóch "firm" zeskanowane pismo, ale zamazałem wszelkie dane wrażliwe.
Obie, mniej więcej w tym samym czasie odpisały, że chcą mój numer telefonu aby prawnicy którzy przeglądają umowy w razie wątpliwości, wyjaśnili je ze mną.
Odpowiedziałem, że ze względów transparentności chciałbym kontaktować się tylko drogą mailową. Po prostu nie wiem czy nie chcą mnie na coś naciągnąć przez telefon albo wmówić mi coś. W korespondencji mailowej byłby i dowód i czas na przeanalizowanie.
Od pierwszej "firmy" cisza.
Druga milczała tydzień. Przypomniałem się. Przeprosili i zapewnili, że maksymalnie do następnego dnia do południa prześlą analizę umowy. I tak mija już kolejny dzień po południu. Spaliłem kontakt, bo napisałem co o nich myślę.
Czy tylko ja mam pecha czy to jest jakiś mega przekręt?