kredyt matki :-(

  • Autor wątku Autor wątku seba.1984
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

seba.1984

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2013
Odpowiedzi
5
Witam serdecznie... Mam pare pytan odnosnie kredytu mojej matki,ale zaczne od poczatku. Kredyt zostal zaciagniety 30.04.2002r w znanej firmie kredytowej, znanej tez z tv gdzie po rate przychodzi sie raz w tygodniu do domu kredytobiorcy. ( nie wiem czy moge podac nazwe ) Rat mialo byc 52 czyli 52 tygodnie. Nie wiem ile matka splacila rat bo sama tego nie pamieta juz ale termin splaty kredytu mial minac (zgodnie z harmonogramem splat ) 30.03.2003r. Minal termin, kredyt nie splacony, w miedzy czasie przeprowadzilismy sie,az tu w sierpniu 2013r na nowy adres pismo z firmy windykacyjnej ze dlug w dn 06.06.2013 zostal sprzedany i nalezy splacic zadluzenie, telefony i oczywiscie straszenie sadem i dodatkowymi z tym zwiazanymi kosztami. Z moich obliczen wynika ze dlug w chwili sprzedazy mial juz 10 lat i 3 miesiace wiec teoretycznie jest przeterminowany ale jest nie pewnosc czy na stary adres nie szly jakies pisma. tego sie juz nie dowiem. Przez telefony matka informowala windykatora ze dlug jest przeterminowany i w razie czego wniesie sprzeciw do sadu..............

.......... ale dzis tj. 15.01.2014r ulegla. Zaoferowala windykatorowi 10 zl miesiecznie i sie zgodzili ale ja jestem temu przeciwny. Czy mozna ta oferte jeszcze wycofac? i czy ma to wplyw na przebieg sprawy? czy kredyt faktycznie sie przedawnil? biorac pod uwage fakt ze nie wiadomo czy na stary adres nie przychodzily jakies pisma i jesli to kiedy ostatnie. PROSZE O POMOC I POZDRAWIAM
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
po pierwsze jak straszą sprawą sądową to znaczy że żadnych kwitów nie mają. poza tym roszczenie dawno przedawnione. najlepiej będzie jak zamilkniecie, a w razie kolejnego telefonu mama powie że to jakaś pomyłka i nigdy niczego nie oferowała. mam nadzieję że nic nie wpłaciła???
 
Na wszelki wypadek zaktualizujcie u nich dane adresowe, co by tam w razie problemów szły pisma ;] Gdy przyjdzie nakaz zapłaty, to sprzeciw i hopsa z nimi ;]
 
Powrót
Góra