kredyt o zmarłym ojcu w SKOK

  • Autor wątku Autor wątku kati38
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

kati38

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2012
Odpowiedzi
17
Witam,w lipcu 2012r umar moj ojciec,zostal po nim kredyt w SKOK,
po pogrzebie udałam się tam z aktem zgonu by dowiedzieć się co dalej. Czy muszę to spłacać czy nie, jak będzie z ubezpieczeniem kredytu? nie liczyłam na żadne komplikacje czy trudności.Pani w SKOK zażądała ode mnie aktu zgonu i karty zgonu, które to dokumenty odbite zostały na ksero, po czym kazano mi czekać na decyzję bo – jak powiedziała pani – kredyt ubezpiecza firma zewnętrzna i ona musi podjąć decyzję.
W listopadzie odbyla sie sprawa spadkowa w sądzie.Ja z siostra jestesmy jedynymi spadkobierczyniami.
Dotrad nei dostałysmy zadnego pisma odnosnie decyzji w SKOK. Przy ponownej wizycie w SKOK pani tam pracując łaskawie udzueliła informcji iz sprawa została przekazana do działu windykacji ,ppdajac nam nr tel pod którym nalezy sie dowiadywac co dalej z losami kredytu.
Nadmieniam ze chce,y splacic kredyt jak najszybciej ,gdyz mamy swiadomosc ze z kazdym dniem rosna koszty.
Telefony do firmy windykacyjnej w Gdansku nie przyniosły rezultatów,wysłałysmy wiec pisma /plus postanowienie sadu ze jestesmy spadkobierczyniami/ pod koniec listopada do tej windykacyjnej firmy z prosba o jak najszybsze podanie kwoty zadłuzenia.Do dnia dzisiejszego nei ma zadnej informacji.Przez telefon pracownicy nie udzielają zadnej informacji.trzeba czekac " w kolejce" na jakąkowliek odowiedz i to na pismie.
A odsetki i koszta rosna.
Dzisiaj ponownie bylam w SKOK z zapytaniem o losy,Pani przekakzal informacje ze sprawa jest w kancelarii prawnej podajac mi numery telefonów pod które mam dzwonic.Nie rozumiem tego postepowania,czy takie sa procedury? dlaczego SKOK nie informuje spadkobierców na pismie?
Chce wystosowac jakies nastepne pismo,zeby to przyspieszyc,ale wlasciwie juz nei wiem gdzie.
czytajac w necie opinie i podobne przypadki z kredytobiorcami w SKOK włos sie jezy na głowie,czy nei ma zadnego sposobu zeby jak najszybciej zaplacic ten dług? prosze o pomoc.
 
kati38 napisał:
czy nei ma zadnego sposobu zeby jak najszybciej zaplacic ten dług?
Najlepiej poszukać dokumentacji dot. tego zadłużenia.
Powinny być wezwania do zapłaty, umowa , potwierdzenia wpłat.
 
Mamy dokumentację,poniewaz kredyt byl pod naszą/córek/ kontrolą i spłacany regularnie.Nie bylo zadnych wezwan,zawiadomien.

Dzwonilam do kancelarii prawnej do której Pani w SKOK podala mi nr,okazało sie ze nie ma tam zadnej przeakzanej sprawy kredytu mojego ojca.Pani w SKOK pomyliła się:) żenada.
Pani w SKOK jet nonszalancka,nie chce udzielac informacji,nie wiem,dlaczego to robi..czy to jest specjalne dzialanie pracowników SKOK czy niedoinformowanie czy po prostu lenistwo lub czysta złosliwosc...? Dzwoniłąm do towrazystwa ubezpieczjącego kredyt,okazuje sie ,ze sprawa zamknięta jset jzu we wrzesniu.Jak błyskawicznie to wszystko poszło,bez zadnego zawiadomienia rodziny,potencjalnych spadkobierców..a gdy teraz chcemy uzyskac informacje o wielkosci kredytu z tymi nieszczesnymi procentami juz zapewne,nie mozna sie dowiedziec nic! Czy firmy windykacyjne obowiązują jakies terminy odpowiedzi na pismo? jak przyspieszyc to wszystko>jak splacic ten nieszczesny kredyt ??
 
Witam
Po śmierci mojej mamy (miała kredyt w innym banku) również udałam się do placówki z aktem zgonu w celu wyjaśnienia co dalej z kredytem, lecz okazało się że każdy kredyt jest ubezpieczony i muszę dostarczyć dokumenty medyczne mojej mamy, lecz takich nie dostałam, gdyż ubezpieczyciel musi wystąpić o nie sam i też tak się stało. W ciągu ok 2 miesięcy dostałam odpowiedź, że kredyt został zamknięty i musiałam zapłacić tylko jedną ratę resztę pokryło ubezpieczenie.
Mam nadzieję, że trochę pomogłam
 
Jeszcze dodam, że musiałam iść z dokumentami od tego kredytu w celu pokazania iż jest tam ubezpieczenie (z tego co wiem każdy kredyt powinien być ubezpieczony)
 
Tak,przyczyna smierci ojca była inna niz w ubezpieczeniu,tu ubezpieczenie obejmowało tylko udar mózgu ,zawał serca lub smierc w nasteptwie nieszczesliwego wypadku.
W innych bankach chyba jest normalniej z formalnosciami.,niestety okazuje sie ,ze SKOK jest bandą oszustów.
przestroga dla innych,omijac SKOK jak najdalej.
 
u mamy ubezpieczenie w PZU obejmowało również tylko te przyczyny a zmarła na coś innego i odszkodowania nie dostaliśmy, ale pomimo wszystko bank kredyt anulował po sprawdzeniu stanu zdrowia.
Musicie się gdzieś doradzić u nas nie było większych problemów czekaliśmy 2 m-ce, być może faktycznie w SKOK-u jest ciężej ale z drugiej strony po coś te składki na ubezpieczenie pobierają...
 
Czy kredyt był ubezpieczony? Ubezpieczenie: "ATUT" lub "Promesa"-? Sprawdź na umowie, jeżeli to któreś z tych ubezpieczeń, to w przypadku "ATUT" wypłacone zostanie odszkodowanie, ale tylko jeśli śmierć wystapiła w skutek nieszczęśliwego wypadku, zawału serca, udaru mózgu. Bez przewlekłych chorób. "Promesa" ma szerszy zakres. Jak Pani w SKOK Ci nie pomogła, to sama wyślij dokumenty do ubezpieczalni i na pewno dostaniesz odpowiedź. Jak kredyt nie był ubezpieczony, to też sama wyślij pismo do Sekcji Windykacji z prośbą o podanie kwoty do całkowitej spłaty.
 
Pismo do windykacji wysłane zaraz po postanowieniu sądu o nabyciu spadku,czyli w listopadzie,ok 5 mieisecy po smierci ojca.
Ubezpieczenie samo zakonczylo sprawe we wrzesniu,przekazując sprawe do windykacji,o czym dowiedzialam sie dopiero teraz dzwoniac do firmy.
Pismo napisane,czekam.Przczyna smeirci ojca byla zwiazana z sercem ale nie byl to zawal,wiec ubezpieczenie nie obejmuje.
Nie rozumiem tylko dlaczego ani SKOK ani firma ubezpieczająca nie poinformowała nikogo z nas o poczynionych krokach.
telefony do windykacji nie przyniosły rezultatow,brak odpowiedzi,Pani przy tel mówi zeby czekac " na swoją kolej"..to zakrawa na koszmarny zart naszej rzeczywistosci,w której zyjemy.
Jesli nei ma papierku Postanowienia Sadu o nabyciu spadku,nikt o niczym nie informuje,a jesli juz jest- to jest za pozno, zeby cofnac dzialania SKOKu.
Gdyby tylko ktos ze SKOKU,a dokladniej Pani przyjmująca zgłoszenie zgonu,była tak "łaskawa" i ponformowała nas o konsekwencjach,powiedziala jak działa ich wewnetrzny "system" -nie doszło by do tego.
Przeciez na wszystko musi byc dany jakis czas..sprawa w sądzie o nabycie spadku,zeby tylko dostac ten papier nie odbywa sie od razu po smierci kredytobiorcy,i oni doskonale o tym wiedzą.
Reasumując,to celowe działania w tym przypadku SKOKu i firm windykacyjnych.
I nie ma na to zadnego sposobu??? chcemy tylko jak najszybciej poznac kwote,spłacic,bez niepotrzebnych odsetek..i spac spokojniej.
Czy ktos na forum spotkal sie z podobnym przypadkiem??
 
Madines napisał:
Czy kredyt był ubezpieczony? Ubezpieczenie: "ATUT" lub "Promesa"-? Sprawdź na umowie, jeżeli to któreś z tych ubezpieczeń, to w przypadku "ATUT" wypłacone zostanie odszkodowanie, ale tylko jeśli śmierć wystapiła w skutek nieszczęśliwego wypadku, zawału serca, udaru mózgu. Bez przewlekłych chorób. "Promesa" ma szerszy zakres. Jak Pani w SKOK Ci nie pomogła, to sama wyślij dokumenty do ubezpieczalni i na pewno dostaniesz odpowiedź. Jak kredyt nie był ubezpieczony, to też sama wyślij pismo do Sekcji Windykacji z prośbą o podanie kwoty do całkowitej spłaty.

SKOK ma własną firmę ubezpieczeniową więc ubezpieczają kredyty tak żeby prawie nigdy nie wypłacić odszkodowania.

kati38 napisał:
Pismo do windykacji wysłane zaraz po postanowieniu sądu o nabyciu spadku,czyli w listopadzie,ok 5 mieisecy po smierci ojca.
Ubezpieczenie samo zakonczylo sprawe we wrzesniu,przekazując sprawe do windykacji,o czym dowiedzialam sie dopiero teraz dzwoniac do firmy.
Pismo napisane,czekam.Przczyna smeirci ojca byla zwiazana z sercem ale nie byl to zawal,wiec ubezpieczenie nie obejmuje.
Nie rozumiem tylko dlaczego ani SKOK ani firma ubezpieczająca nie poinformowała nikogo z nas o poczynionych krokach.
telefony do windykacji nie przyniosły rezultatow,brak odpowiedzi,Pani przy tel mówi zeby czekac " na swoją kolej"..to zakrawa na koszmarny zart naszej rzeczywistosci,w której zyjemy.
Jesli nei ma papierku Postanowienia Sadu o nabyciu spadku,nikt o niczym nie informuje,a jesli juz jest- to jest za pozno, zeby cofnac dzialania SKOKu.
Gdyby tylko ktos ze SKOKU,a dokladniej Pani przyjmująca zgłoszenie zgonu,była tak "łaskawa" i ponformowała nas o konsekwencjach,powiedziala jak działa ich wewnetrzny "system" -nie doszło by do tego.
Przeciez na wszystko musi byc dany jakis czas..sprawa w sądzie o nabycie spadku,zeby tylko dostac ten papier nie odbywa sie od razu po smierci kredytobiorcy,i oni doskonale o tym wiedzą.
Reasumując,to celowe działania w tym przypadku SKOKu i firm windykacyjnych.
I nie ma na to zadnego sposobu??? chcemy tylko jak najszybciej poznac kwote,spłacic,bez niepotrzebnych odsetek..i spac spokojniej.
Czy ktos na forum spotkal sie z podobnym przypadkiem??

Poczytaj o depozycie sądowym- to chyba najrozsądniejsze rozwiązanie.
 
Depozyt sądowy? na jakiej podstawie? poczytałam,ale wnioskuję,ze kredyt czy pozyczka nie spełnia chyba tych wymogów?..
 
brutalnykris napisał:
SKOK ma własną firmę ubezpieczeniową więc ubezpieczają kredyty tak żeby prawie nigdy nie wypłacić odszkodowania.

Odszkodowanie z tyt. ubezpiecznia "Promesa" jest wypłacane w średnio 70% przypadkach. Jeżeli zgon nastąpił po okresie karencji.
 
Ostatnia edycja:
To bylo ubezpieczenie ATUT ,a przyczyna zgonu inna niz w ubezpieczeniu.Firma ubezpieczeniowa TUW SKOK.
 
Do kati38.
I jak to się u Ciebie skończyło? Mam podobną sytuację. Kilka dni po śmierci ojca matka wzięła pieniądze i udała się do skoku w celu spłacenia pożyczki zaciągniętej przez ojca. Bardzo uprzejma pani poszperała w dokumentach i powiedziała, że matka nie ma spłacać pożyczki, bo pożyczka jest ubezpieczona. I oni, skok, występują do firmy ubezpieczeniowej o pokrycie pożyczki z ubezpieczenia. Mija właśnie pięć miesięcy od tego czasu i na razie nic się w tej sprawie nie dzieje. Ojciec zmarł na udar mózgu, a firma ubezpieczająca to Promesa. Co jakiś czas matka dowiadywała się o postępy w sprawie, ale nic się nie dzieje. Ostatnio pani w okienku powiedziała, że faktycznie to długo trwa i sprawą zainteresował się sam dyrektor. Wydaje mi się że jednak jest to gra na zwłokę. Niestety ja mieszkam 400 km od matki, więc ciężko mi z tej odległości coś działać w tej sprawie.
 
U mnie sprawa osiągneła finał/mam nadzieję ze nie przyjdzie po kilku latach pismo z wymyslonymi odsetkami od odsetek do spłaty :o/.Firma windykacyjna odpowiedziala szybciutko na drugie pismo,wysłane do dyrektora .Odsetki niesamowite do spłaty.To byla widoczna gra na zwłokę.

U ciebie ubezpieczenie na pewno pokryje dług,przeczytajcie jeszcze w warunkach,ale przewaznie udar ,zawal lub smierc w nastepstwie nieszczesliwego wypadku to trzy powody smierci ,za które ubezpieczenie pokrywa dług.

Musicie napisac pismo do TUW,adres jest na polisie,pani w skok tez musi podac.Pismo jak najszybciej,zeby przedstawili swoje stanowisko.Czy mama przedstawila Postanowienie sadu o nabyciu spadku? bo moze SKOK i TUW nie wie do kogo ma sie zwrócic...u mnei wlasnie tak było.
 
Co zrobic ,zeby uzyskac na pismie zapewnienie windykacji SKOK o niezaleganiu? pieniadze wpłacone w kasie SKOK,pani mowila zebyl zgosic sie za dwa tyg ,bo moze jeszcze trzeba bedzie cos "dopłacic".Oni tak moga w nieskonczonosc.Chcialabym tą sprawe zakonczyc pisemnie,prosze o rade,jak???
 
Być może dlatego nie ma na razie wiadomości w przedstawionej przeze mnie sprawie, bo nie mamy jeszcze postanowienia o nabyciu spadku. Nie minęło jeszcze pół roku. Jak minie termin, zaraz następnego dnia składamy wniosek. Swoją drogą, jeżeli to jest powodem mogli ewentualnie powiedzieć o tym matce. Zobaczymy. Jak sprawa się zakończy, wszystko przedstawię tutaj, może innym w przyszłości to pomoże.
Co do Twojego pytania, jak zakończyć, trudno mi coś poradzić, może list polecony, w którym prosisz o przedstawienie ewentualnych pozostałych zaległości, ewentualnie żądanie o zamknięcie rachunku i usunięcie danych osobowych? Oczywiście, kopia dla Ciebie. Musi być jakaś forma wypowiedzenia umowy. Faktycznie, w tym kraju, żeby przeżyć, trzeba być jednocześnie lekarzem i prawnikiem.
 
kati38 napisał:
Co zrobic ,zeby uzyskac na pismie zapewnienie windykacji SKOK o niezaleganiu? pieniadze wpłacone w kasie SKOK,pani mowila zebyl zgosic sie za dwa tyg ,bo moze jeszcze trzeba bedzie cos "dopłacic".Oni tak moga w nieskonczonosc.Chcialabym tą sprawe zakonczyc pisemnie,prosze o rade,jak???

Napisz pismo bezpośrednio do Działu Windykacji z prośbą o wystawienie zaświadczenia o całkowitej spłacie i zamknięciu zobowiązania.
 
Powrót
Góra