T
TimiG
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 06.2007
- Odpowiedzi
- 14
Zacznę od początku:
moja koleżanka razem z mężem wzieła kredyt samochodowy w GetIn Banku ze 2 lata temu. Oboje są w umowie kredytowej: ona jako pierwszy płatnik, on drugi, ale dowód rejestracyjny jest już tylko na niego (nie wiem czy to dopuszczalne). Do pewnego czasu płacili i było pięknie.
Obecnie się rozstali (początek sprawy rozwodowej za dwa tygodnie) i on zostawił samochód jej tzn. nie chciał go, zabrał rzeczy i wyszedł (ona nie ma prawa jazdy, więc jest jej niepotrzebny a pozaty nie stać jej na niego), oczywiście on nie poczuwa się do obowiązku aby płacić solidarnie za resztę kredytu (około 16 tyś zł; samochód Renault Laguna 96 r. - rynkowa wartośc 10 - 12 tyś zł).
kupciec na samochód gotowy jest wyłożyć 10 tyś zł (lecz również nie chce zostać oszukany przez "męża") więc zaproponowaliśmy "mężowi" aby oboje spłacili po 3 tyś zł (+10 tyś od kupca) i wtedy bank zejdzie z zastawu, ale co było do przewidzenia powiedział że nie ma nawet tych 3 tyś, ona na siłe znalazła by te 6 tyś zł ale zanim bank zejdzie z zastawu i będzie go można sprzedać zainteresowanej osobie jakiś czas minie a on się w tym czasie upomni o "swoją" połowę? zablokuje sprzedaż twierdząc że pieniądze on dał? Jest właścicielem i może robić z samochodem co chce, również zadłużyć siebie i żonę na wiele lat...
Czy jest jakaś szansa coś z tym zrobić? Wyłączyć współwłasność, itp. (juz koleżanka machła ręką na to że oboje mieli spłacać i jest gotowa sama to jakoś rozwiązać ale nie chce wpaść w pułapkę i spłacać połowy samochodu mężowi który i tak będzie spłacać w banku...)
Pomóżcie
moja koleżanka razem z mężem wzieła kredyt samochodowy w GetIn Banku ze 2 lata temu. Oboje są w umowie kredytowej: ona jako pierwszy płatnik, on drugi, ale dowód rejestracyjny jest już tylko na niego (nie wiem czy to dopuszczalne). Do pewnego czasu płacili i było pięknie.
Obecnie się rozstali (początek sprawy rozwodowej za dwa tygodnie) i on zostawił samochód jej tzn. nie chciał go, zabrał rzeczy i wyszedł (ona nie ma prawa jazdy, więc jest jej niepotrzebny a pozaty nie stać jej na niego), oczywiście on nie poczuwa się do obowiązku aby płacić solidarnie za resztę kredytu (około 16 tyś zł; samochód Renault Laguna 96 r. - rynkowa wartośc 10 - 12 tyś zł).
kupciec na samochód gotowy jest wyłożyć 10 tyś zł (lecz również nie chce zostać oszukany przez "męża") więc zaproponowaliśmy "mężowi" aby oboje spłacili po 3 tyś zł (+10 tyś od kupca) i wtedy bank zejdzie z zastawu, ale co było do przewidzenia powiedział że nie ma nawet tych 3 tyś, ona na siłe znalazła by te 6 tyś zł ale zanim bank zejdzie z zastawu i będzie go można sprzedać zainteresowanej osobie jakiś czas minie a on się w tym czasie upomni o "swoją" połowę? zablokuje sprzedaż twierdząc że pieniądze on dał? Jest właścicielem i może robić z samochodem co chce, również zadłużyć siebie i żonę na wiele lat...
Czy jest jakaś szansa coś z tym zrobić? Wyłączyć współwłasność, itp. (juz koleżanka machła ręką na to że oboje mieli spłacać i jest gotowa sama to jakoś rozwiązać ale nie chce wpaść w pułapkę i spłacać połowy samochodu mężowi który i tak będzie spłacać w banku...)
Pomóżcie