kredyt trafił do firmy windykacyjnej

  • Autor wątku Autor wątku michal28KR
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
M

michal28KR

Użytkownik
Dołączył
02.2007
Odpowiedzi
119
Dzień dobry, kredyt (ratalne kupno sprzętu agd) został zaciągnięty w 2000roku, część kredytu nie została spłacona, kredyt trafił do firmy windykacyjnej, która naliczyła kosmiczne odsetki :D, niedawno dostałem pismo z informacja, że będą szukać mnie przez detektywów, na żadne pismo nie odpowiadałem, tylko była rozmowa telefoniczna. Czy jest możliwość że ten kredyt został przedawniony? Jeżeli nie, to czy można spłacić tylko kredyt zaciągnięty bez odsetek naliczonych przez biuro windykacyjne. Dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli :)
 
a kiedy całość kredytu była wymagalna?
lub
Kiedy bank wypowiedzial umowę?
 
odp dla Toledo

bank wypowiedział umowę około 6 może 7 lat temu,wtedy przejęła to firma windykacyjna i dopiero teraz w jesieni odezwali się,pozdrawiam,
 
Napisał pan że kredyt jest z 2000 roku, więc jak to możliwe żeby umowa była wypowiedziana 7 lat temu?
Jeżeli kredyt zostł wypowiedziany, poprzez co zobowiązanie stało sie wówczas w całości wymagalne, to po upływie 3 lat licząc od dnia nastepującego po wypowiedzeniu kredytu (doreczenia panu tego oświadczenie) zobowiązanie uległo przedawnieniu. Wiec jezeli kredyt został wypowiedziany jeszcze w 2000 roku :what: to najwcześniej uległ przedawnieniu w 2003 roku. Natomiast gdyby nie został wypowiedziany, a ostatnia rata w harmonogramie przypadałaby np na 2003 rok to równiez na dzień dzisiejszy uległby przedawnieniu.
Proszę tylko pamiętać, iż przedawnienie nie oznacza iz bank lub jego nastepca nie ma prawa żądac spłaty/ Prawo takie jako naturalne zawsze ma, tylko pan nie ma obowiązku płacić podnosząc zarzut przedawnienia.
 
dziękuję za odpowiedź,moja niewiedza na temat tego kiedy kredyt został przejęty winiak z tego że ten sprzęt agd kupił sobie mój brat na moje nazwisko i to on miał go spłacać dlatego też większość wcześniejszej korespondencji oddawałam dla niego bez głębszego wnikania co tam jest napisane bo on miał się tym zając,okazało się że byłam bardzo naiwna, natomiast jestem pewna że od 3 do 4 lat w ogóle nikt w tej sprawie się nie kontaktował ze mną,dopiero teraz na jesieni,a skoro dług uległ przedawnieniu to co to dokładnie oznacza?czy ta firma windykacyjna będzie mnie męczyć do końca życia? a jeżeli tak to jak mogę przekonać tą firmę że chcę spłacić to realne zadłużenie bez tych kosmicznych odsetek które sobie naliczyli ? i jaką mam gwarancję że jak wpłacę im tą właściwą cześć to czy zaraz nie zechcą jednak tych odsetek? bardzo proszę o odpowiedz i pozdrawiam,
 
"Przedawnienie długu" oznacza, że wierzyciel nie uzyska wsparcia organów państwowych w jego ściągnięciu. Dług istnieć nie przestaje, wierzyciel może skierować sprawę do sądu, ty wówczas podnosisz zarzut przedawnienia, który zostaje przez sąd "przyklepany". Przerwanie biegu przedawnienia odbywa się poprzez np. uznanie długu ( wpłata części zadłużenia, negocjacje co do jego spłaty ).To tyle, odnośnie istoty przedawnienia długu.

Co do negocjacji z firmą windykacyjną...
Daruj sobie. Jeśli mają wyrok w garści w twojej sprawie ( w co nie wierzę i nikt na forum zapewne również ), to znajdzie cię komornik i naliczy "normalne" odsetki zamiast tych "kosmicznych".

Zawyżanie należnych odsetek jest ich chamską sztuczką obliczoną na zaszokowanie dłużnika w nadziei, że przereażony skontaktuje się z nimi, zacznie negocjacje i diabli wezmą przedawnienie. Mimo mego przekonania, że długi należy spłacać, znacznie większym wstrętem napawają mnie żenująco nieprofesjonalne lub wręcz chamskie działania firm windykacyjnych.

A jak przeczytałaś / eś wcześniej: rozpoczęcie negocjacji = uznanie długu, utrata możliwości podniesienia zarzutu przedawnienia i już cię mają..
 
dzięki,ale mam jeszcze jedno pytanko,na piśmie ode mnie nic nie dostali ale rozmawiałam z panią z firmy windykacyjnej telefonicznie,przedstawiła się i zapytała o moją datę urodzenia,po czym oczywiście przedstawiła swoją wersję a ja powiedziałam że mogę spłacić dług ale w normalnej jego wysokości ona się oczywiście nie zgodziła i teraz nie wiem czy taka rozmowa była uznaniem długu i czy jak sprawa trafi do sądu to czy mogę się powoływać na przedawnienie,bardzo dziękuję za rady i ja spłacam swoje długi tylko z bratem tak nie ciekawie wyszło a ja teraz nie bardzo wiem co z tym robić i dlatego szukam pomocy,w ramach wdzięczności jeżeli jesteś z Krakowa lub okolic albo będziesz kiedyś przejazdem to zapraszam na lampkę wina :winko:
 
Może pan postawic wówczas zarzut przedawnienia bez obaw.
 
jeszcze jedno pytanko,mój znajomy "lizną" prawa i doradza mi aby napisała do firmy windykacyjnej pismo mówiące o tym że sprawa jest przedawniona i ten znajomy podaje mi jakieś artykuły na podstawie których tak się dzieje i że powinnam je wpisać do tego pisma,czy to jest aby dobry pomysł,czy lepiej cierpliwie czekać na ich krok żeby nie okazało się że takie pismo dla nich będzie uznaniem długu i czy jeżeli oddadzą sprawę do sądu to mają obowiązek powiadomić mnie o tym listownie,pozdrawiam
 
Niezgorsz ale nie konieczny. Mozna napisać, a nuz się odczepią :D
 
tak jak pisałam wcześniej rozmawiałam z nimi przez telefon i jak ta pani nie zgodziła się na to żebym spłaciła tylko "normalne" zadłużenie to powiedziała jeszcze że może mi to rozłożyć na raty i dostałam od nich pismo z umową do zawarcia ugody,gdzie rządają podpisania tej ugody (oczywiście już wiem żeby tego nie robić) własnoręcznie oraz dołączają dowody wpłaty i piszą że bez pierwszej wpłaty nawet podpisana ugoda nie będzie ważna i sprawa pójdzie do sądu,w tym piśmie nie powołują się na żadne artykuły ani ustawy,a na wstępie piszą : "w nawiązaniu do wniesionej przez Panią prośby o rozłożeniu zadłużenia na raty ..." gdzie nigdy o to pisemnie nie prosiłam,a tylko ta Pani zaproponowała mi to w rozmowie telefonicznej i ja niestety powiedziałam że zgadzam się,
 
jest rok 2011 czy przepisy sie zmienily od 2007 poniewaz dzisiaj dostalem od komornika pismo po 12 latach wezwanie do dobrowolnego wykonania splaty dlugu wysokosci prawie 27 tys gdzie kredyt wynosil moze 6 tys juz dokladnie nie pamietam zastanawia mnie czemu nie dostalem pisma z sadu o nakazie platnosci tylko od komornika posiedzenie odbylo sie w sadzie 30.11.2010 na posiedzeniu nie jawnym tak sie zawsze odbywa wtym czsie odbywalem kare wiezienia wiec nie wiedzialem ze sad musze powiadomic o zmianie adresu jest juz za puzno zeby sie odwolac do sadu jako przedawnienie a komornik zajmuje mi konto bankowe na podstawie pisma z sadu tutaj cytat,,Proszę tylko pamiętać, iż przedawnienie nie oznacza iz bank lub jego nastepca nie ma prawa żądac spłaty/ Prawo takie jako naturalne zawsze ma, tylko pan nie ma obowiązku płacić podnosząc zarzut przedawnienia.,, trudno sie z komornikiem klucic o przedawnienie jak juuz kato zaja pytanie brzmi bede musial splacic te pieniadze chcialem negocjowac o podstawowa sume z komornikiem ale on ma nakaz na 27 tys do sadu za puzno pisac wiec jak z tego wybrnac
 
czy moge wystapic dzisiaj o odpis postanowienia wyroku i od tego sie odwolac uzasadniajac za nie dostarczone pismo ? bo w przepisach jest ze ja musze sad poinformowac o zmianie adresu zamieszkania ale nie wiedzialem ze sprawa jest w sadzie
 
wniosek o przywrócenie terminu na wniesienie środka odwoławczego o wyroku/postanowienia czy mam szanse ze przywruca mi termin bo siedzialem w zakladzie karnym i nie wiedzialem o postepowaniu ? i gdzie pisac do sadu czy do komornika
 
Ostatnia edycja:
Do michal28KR:
Wie pan ja bym się zastanowiła czy bank nie nadał BTE (bankowy tytuł egzekucyjny). Rzadko się zdarza żeby nie nadali, a jeżeli tak się stało to oni przerwali bieg przedawnienia i jest liczony od początku przez okres 10 lat (od daty nadania klauzuli wykonalności na BTE). Dobrze by było żeby pan dowiedział się tego zanim zignoruje pan sprawę. A rozmowy telefoniczne? Proszę mi powiedzieć jak oni Panu udowodnią że Pan z nimi rozmawiał? Nie ma szans, chyba że poinformowali Pana o nagraniu rozmowy a Pan się zgodził. Co do odsetek jeżeli naliczyli Panu jakieś niezgodne z ustawowymi to proszę ich zaskarżyć bo ustawodawca narzuca wysokość odsetek a firmy windykacyjne nie mają prawa naliczać odsetek innych niż ustawowe. O przekazaniu sprawy informować nie muszą, może pan dostać pd razu nakaz zapłaty ale ma Pan 14 dni na odwołanie się lub podniesienie zarzutu i tutaj należy podnieść zarzut przedawnienia.

Natomiast tak jak napisano wyżej nawet jeżeli sąd uznałby zarzut przedawnienia to dług nie znika i nadal wierzyciel ma prawo oczekiwać jego spłaty, tylko nie ma wsparcia w organach państwowych jak sąd i komornik, ale może już np skierować Pana dane do Biura Informacji Gospodarczych (np KRD - Krajowego Rejestru Długów)
 
Do kacperek24:
Komornik raczej niewiele zdziała. Nie słyszałam o przypadkach w których można by było prosić o przywrócenie terminu na podniesie zarzutu... Może Pan ewentualnie spróbować się dogadać z wierzycielem, może odpuści część odsetek albo zawrze jakąś dogodną ugodę.
 
Powrót
Góra