O
on i ona
Użytkownik
- Dołączył
- 12.2010
- Odpowiedzi
- 36
Firma BEST S.A. wzywa do przesłania dokumentacji spadkowej. Podaje tylko datę zaciągnięcia kredytu grudzień 1999 oraz imię i nazwisko dłużnika.
Spadkodawca zaciągnął kredyt w grudniu 1999r. Zmarł w 2004.
Nie zostały poczynione żadne kroki - zatem przyjęto spadek wprost.
Nie mam wiedzy kiedy miała nastąpić ostateczna spłata i czy w ogóle raty były płacone. Czy był nakaz zapłaty.
W piśmie jest tylko informacja co składa się na wymaganą kwotę:
ok 8000 zł - kwota główna
108 zł -odsetki od kwoty głównej do dnia nakazu zapłaty - czy tak niska kwota odsetek oznacza że nakaz zapłaty był zaraz na początku wymagalności?
1200 koszty zastępstwa procesowego
300 koszty zastępstwa w postępowaniu egzekucyjnym
66 zł zaliczka komornicza - czy to oznacza że komornik egzekwował już tą kwotę?
2960 zł odsetki karne naliczone od dnia nakazu do teraz
Best przejął wierzytelność w w czerwcu 2006
1.Czy ktoś na podstawie kwoty odsetek potrafi mniej więcej wyliczyć kiedy mógł być ten nakaz?
Jeśli nie, to jak mogę uzyskać więcej informacji w sprawie
2.Jak upewnić się że sprawa jest przedawniona. Nakaz zapłaty powinien być za życia ojca tj. przed 2004r czyli minęło 10 lat.
3.Czy mogło być tak, że nakaz zapłaty przyszedł na spadkobierców?
Być może matka(żona dłużnika)nie mówiła dzieciom o wezwaniach i przez to nie wykorzystano możliwości podniesienia przedawnienia, lub nakaz zapłaty przyszedł już po śmierci ojca i nie został przyjęty od listonosza.
Spadkobiercy to żona i 3 dzieci.
4.Czy jedynym wyjściem jest czekać aż złożą pozew przeciwko spadkobiercom tak jak straszą, aby wtedy podnieść zarzut przedawnienia i czekać co na to sąd?
5.W najgorszej sytuacji dług powinien zostać podzielony na 4 os. po równo?
Żona dłużnika zmarła rok temu ale dzieci odrzuciły spadek, wtedy 1/4 długu nie będzie już dotyczyła dzieci?
Proszę o poradę bo nie wiem jak to ugryźć i czego się spodziewać.
Na razie takie pismo dostało tylko jedno z dzieci, które, co dziwne już od dawna, jeszcze przed 1999 mieszkało w innej, małej miejscowości i nigdy nie było zameldowane pod adresem ojca. Czy to nie jest tak, że ludzi ze wsi łatwiej nastraszyć, nachodzić itp.? Piszą jeszcze, że jeśli przyjęło się spadek to należy traktować pismo jako wezwanie do zapłaty należności- a przecież jedno dziecko nie jest zobowiązane do spłaty całości, czy tak?
Spadkodawca zaciągnął kredyt w grudniu 1999r. Zmarł w 2004.
Nie zostały poczynione żadne kroki - zatem przyjęto spadek wprost.
Nie mam wiedzy kiedy miała nastąpić ostateczna spłata i czy w ogóle raty były płacone. Czy był nakaz zapłaty.
W piśmie jest tylko informacja co składa się na wymaganą kwotę:
ok 8000 zł - kwota główna
108 zł -odsetki od kwoty głównej do dnia nakazu zapłaty - czy tak niska kwota odsetek oznacza że nakaz zapłaty był zaraz na początku wymagalności?
1200 koszty zastępstwa procesowego
300 koszty zastępstwa w postępowaniu egzekucyjnym
66 zł zaliczka komornicza - czy to oznacza że komornik egzekwował już tą kwotę?
2960 zł odsetki karne naliczone od dnia nakazu do teraz
Best przejął wierzytelność w w czerwcu 2006
1.Czy ktoś na podstawie kwoty odsetek potrafi mniej więcej wyliczyć kiedy mógł być ten nakaz?
Jeśli nie, to jak mogę uzyskać więcej informacji w sprawie
2.Jak upewnić się że sprawa jest przedawniona. Nakaz zapłaty powinien być za życia ojca tj. przed 2004r czyli minęło 10 lat.
3.Czy mogło być tak, że nakaz zapłaty przyszedł na spadkobierców?
Być może matka(żona dłużnika)nie mówiła dzieciom o wezwaniach i przez to nie wykorzystano możliwości podniesienia przedawnienia, lub nakaz zapłaty przyszedł już po śmierci ojca i nie został przyjęty od listonosza.
Spadkobiercy to żona i 3 dzieci.
4.Czy jedynym wyjściem jest czekać aż złożą pozew przeciwko spadkobiercom tak jak straszą, aby wtedy podnieść zarzut przedawnienia i czekać co na to sąd?
5.W najgorszej sytuacji dług powinien zostać podzielony na 4 os. po równo?
Żona dłużnika zmarła rok temu ale dzieci odrzuciły spadek, wtedy 1/4 długu nie będzie już dotyczyła dzieci?
Proszę o poradę bo nie wiem jak to ugryźć i czego się spodziewać.
Na razie takie pismo dostało tylko jedno z dzieci, które, co dziwne już od dawna, jeszcze przed 1999 mieszkało w innej, małej miejscowości i nigdy nie było zameldowane pod adresem ojca. Czy to nie jest tak, że ludzi ze wsi łatwiej nastraszyć, nachodzić itp.? Piszą jeszcze, że jeśli przyjęło się spadek to należy traktować pismo jako wezwanie do zapłaty należności- a przecież jedno dziecko nie jest zobowiązane do spłaty całości, czy tak?
Ostatnia edycja: