Kredyty Chwilówki niemiły windykator

  • Autor wątku Autor wątku Kugar
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
K

Kugar

Nowy użytkownik
Dołączył
12.2012
Odpowiedzi
4
Witam, ponad rok temu tj. 21-10-2011 wzięłam pożyczkę w firmie kredyty chwilówki ale w ten sam dzień zrezygnowałam z niego czyli odstąpiłam od umowy. Dziś nawiedził mnie w domu PAN Windykator i poinformował mamę że mam nie spłaconą 13 ratę. Po powrocie z pracy zadzwoniłam do niego z informacją że pożyczka była zaciągnięta ale zrezygnowałam z niej. Po czym pan powiedział ze pierwsze słyszy o takiej możliwości i ze prawdopodobnie tu cytuje "ściemnia pani przy matce" poprosiłam żeby wyjaśnił sprawę i się rozłączyłam. On po kilku minutach oddzwonił i wyjaśnił ze mam 7 dni na spłatę i ze nic nie będzie wyjaśniał i ze jak tego nie zrobię pojawi się u mnie w pracy. Niestety dokumenty z potwierdzeniem odstawienia od pożyczki prawdopodobnie uległy zniszczeniu i teraz nie wiem jak to rozwikłać. Dodatkowo zmieniłam prace od tego momentu i nie wiem czy ten Pan może dowiadywać się o obecne moje zatrudnienie i nachodzić mnie w nowej pracy. aha dodam ze mam wyciąg z banku o dokonaniu zwrotu pożyczki. Co powinnam zrobić jak z tego wybrnąć? Proszę o pomoc.
 
Zgodnie z ustawą o KK można odstapić od umowy pożyczki w określony terminie. W tamtym okresie chyba 14 dni, o ile dobrze pamiętam, więc na pewno by Pani zdażyła. Nie wiem dlaczego Pan widykator tak do Pani powiedział, widać jest to osoba nie kompetentna. Wygląda na to, że odstapienie zostało nieskutecznie zrealizowane. Dlaczego? Nie wiem, błąd pracownika, systemu, niedopełnienie wszystkich formalności .. etc. Jeżeli nie ma Pani potwierdzenia odstąpienia od pożyczki to sprawa nie wygląda ciekawie. Zwrot całości pożyczki na rachunek kredytowy nie jest jednoznaczny z odstąpieniem od umowy. Pieniądze najprawdopodobnie 'leżały' na rachunku, a co miesiąc pobierała się pełna rata kapitałowo-odsetkowa. No i w pewnym momencie pieniędzy zabrakło, przy kolejnej płatności, doszło do przeterminowania, windykacji.
Jak chodzi o windykatora, to nie musi Pani z nim rozmawiać, radzę wyjaśniać sytuację z firmą w której była podpisana umowa.

PS. Windykator, to nie komornik, nie będzie miał jak się dowiedzieć gdzie Pani pracuje, chyba, że zapyta kogoś z Pani domowników i zostanie mu taka informacja udzielona.
 
Ostatnia edycja:
Dziękuję za szybką odpowiedź. Wiem że brak dokumentów nie wróży dobrze ale z tego co mi uprzejmy Pan powiedział dokumenty są wysyłane co mięsiąc do centrali więc powinni je mieć a jeśli nie to znaczy że będę musiał płacić za coś z czego nie korzystałam. Jeśli sprawa trafi do sądu mam jakieś szanse na wygranie?
 
W 2006 roku zajmowałam się reklamacjami w jednym z banków. Spotykałam się ze sprawami, gdzie odstąpienie od umowy było podpisane przez klienta, ale np. pracownik oddziału nie przesłał skanu do Back Office, gdzie zamykanie kredytu fizycznie następowało... tylko od razu wysłał do archiwum. Były błedy systemu... pomyłki... można wymieniać i wymieniać. Jednak kiedy dokument podpisany przez klienta znajdował się w kartotece w archiwum reklamacja w takich przypadkach była rozpatrywana pozytywnie i kredyt został zamykany. Bez wzgledu na to, czy klient posiadał swoje potwierdzenie, czy nie. Nie wiem niestety jak to działa w firmach zajmującymi się chwilówkami... ale wiem, ze wbrew utartych negatywnych opinii te firmy z roku na rok działają coraz profesjonalniej i są realne szanse, żeby z nimi to pozytywnie załatwić, o ile oczywiście będą w posiadaniu tego odstąpienia. Jak sprawa trafi do sądu to uważam, że bez dokumentu nie uda się wygrać, jednak nie znam takiego przypadku, więc to tylko moja opinia ;)
 
Ostatnia edycja:
kurcze nie ciekawe to wygląda jedyna moja nadzieja w tym ze rozmawiając bezpośrednio z firma uda mi sie dokopać do moich dokumentów w ich archiwum ślicznie dziękuję za informację ale tak czy siak pan windykator będzie musiał się tłumaczyć za swoje zachowanie
 
Cieszę się, że mogłam pomóc. Odbiegając od tematu na zachowanie windykatorów /nie wszystkich oczywiście/ brakuje słów... Należy zrobić tak jak jeden z klientów, który nagrał rozmowe telefoniczną pare lat temu, z jednym z większych banków w kraju. Nie będę pisała nazwy na forum, mogę na PW, w sieci jest jeszcze nagranie. W każdym razie bank został ukarany i windykator również, surowo. Inaczej ciężko jest cokolwiek udowodnić.
 
mam nagranie ale bardzo kipskie nic kurde nie słychac niestety musiałby ktos to wyczyscic itd bo to rozmowa telefoniczna to tylko mnie wyraznie słychac :(
 
Większość windykatorów, albo działa na granicy prawa, albo nawet przekracza tą granicę. Tymczasem windykatorowi za wiele nie wolno, tak na prawdę to może nas jedynie poprosić o spłatę. Nie może nam wejść do mieszkania, może to zrobić jedynie komornik.
 
To nie możliwe, że windykator był nie miły. Chyba coś ściemniasz, bo przecież wszyscy wiedzą, że rozmowy z windykatorem są zawsze miłe, fajne, przyjemne i w pachną bukietem róż :)

Co robić? Nie wiem, może wyślij mu bukiet kwiatów z przeprosinami i bombonierkę na poprawę relacji to następnym razem będzie uprzejmy :)

Wybacz cynizm, ale nie wytrzymałem po takim tytule. Spodziewałem się, że przeczytam tu o jakiejś wielkiej jeździe i skandalicznym zachowaniu, a tymczasem twoja historia jest jedna z tysiąca omawianych na tym forum. Poczytaj wpierw, potem twórz nowe wątki!
 
Powrót
Góra