Kroki prawne czy mają racje bytu?

  • Autor wątku Autor wątku rockettravian
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
R

rockettravian

Nowy użytkownik
Dołączył
07.2012
Odpowiedzi
1
Witam serdecznie.

Opiszę sytuację moją i mojej dziewczyny. Mieliśmy wyjechać pod koniec czerwca z biura pracy do Holandii. Kiedy przed wyjazdem pytałem się o umowę pan z biura powiedział mi, że nie ma jej jeszcze przygotowanej. Okazało się, że podpiszemy ją na miejscu w Holandii. W końcu wyjechaliśmy. Na miejscu okazało się, że po podpisaniu umowy, że nie dostaliśmy jej kserokopii/odpisu. Nasz adres zamieszkania odbiegał od tego, który był ujęty w umowie.

Kiedy przewoźnik zawiózł nas na odbiegający od tego w umowie adres okazało się, że nasze mieszkanie jest poniżej wszelkiej krytyki: 2 łóżka, mała szafka i lufcik zamiast okna.. Ściany były obskurne, materace brudne, brak miejsca do rozpakowania naszych walizek.. same walizki ledwo zmieściły się w tej klitce. Łóżko pod materacem miało deski, które ciągle wychodziły z lichych zabezpieczeń i wymagały od nas ciągłej naprawy..

Jeśli chodzi o pracę okazało się, że jej dla nas praktycznie nie ma.. Byliśmy raptem 2 razy w pracy w ciągu 8 dni. Raz przewoźnik w ogóle po nas nie podjechał mimo, że czekaliśmy na niego półtorej godziny.. Raz jak podjechaliśmy w końcu do zakładu pracy to usłyszeliśmy, że nie ma dla nas pracy, bo już jest komplet osób.. Innym razem godzinę przed rozpoczęciem pracy dostaliśmy telefon, że jesteśmy w rezerwie..

2 dni w pracy o których pisałem były dla nas obozem pracy.. Dziewczynie maszynistka kazała stać 8 godzin w jednym miejscu w bezruchu aby nakładała paprykę na taśmę. Mimo próśb o zmianę stanowiska ta nie zgodziła się mówiąc, że nie da rady.. mimo że wszyscy w jej grupie poza dziewczyną stosowali regularną rotację miejsc. Raz dziewczyna nie zdołała włożyć papryki na taśmę to usłyszała że ,,jeszcze raz a już tu nie pracujesz".. ja słyszałem podobne komentarze po tym jak źle ustawiłem parę skrzynek na palecie i do tego groźbę, że mam pół godziny na poprawę, bo inaczej nie mam tu czego szukać.. Potem usłyszałem, od koordynatora, który mnie strofował, że zaliczyłem falstart i żebym się zastanowił czy chcę tu pracować.. (a po co przyjeżdzałem tak daleko?) Wiem jak mniej więcej jest w pracy, bo trochę dorabiałem w Polsce, ale nigdy nie spotkałem się z takim traktowaniem..

Warunki mieszkaniowe innych lokatorów były jeszcze gorsze.. okazało się, że trafili do jednego pokoju z narkomanami.. Co więcej jeden z nich spał na łóżku piętrowym. Biuro w żaden sposób nie zastanawiło się nad zmianą ich adresu zamieszkania.

Takie a nie inne warunki mieszkaniowe i w pracy oraz jej niedomiar, kiedy chcieliśmy mimo takiego traktowania tam pracować, a także imprezy i głośna muzyka, które puszczały nasze lokatorki do późnych godzin nocnych (mimo, że my musieliśmy wstawać o 4 rano do pracy) spowodowały, że podjeliśmy decyzję o powrocie do Polski.

Przedstawiłem ten długi post aby zapytać i dowiedzieć się czy biuro nie złamało prawa wobec nas? Niedostarczenie nam umowy to naszym zdaniem najpoważniejszy zarzut, ale czy w oparciu o niego możemy domagać się odszkodowania? (koszty przejazdu, straty moralne, finansowe za czas pobytu)
Do tego bym dodał zmianę adresu zamieszkania (jeśli już uznać, że ta umowa jest zgodna z prawem..), mobbing w pracy, jednym słowem brak szacunku wobec nas..

Do tego w umowie wyczytałem, że za zerwanie umowy grozi kara finansowa równoznaczna z kosztami naszego pobytu w Holandii, szkoleniami itp.. Tylko, że najlepsze, że nie było napisanej tam sugerowanej kwoty! A tylko ujęte słownie koszty.. czy to jest normalne? Później okazało się, że ta kwota to 250 Euro, ale skąd ja miałem wiedzieć, że to o taką właśnie kwotę chodziło, skoro w umowie jej nie było?!?

Możliwość procesowania się z nimi i ewentualne zwycięstwo czy chociaż utarcie im nosa podbudowałoby nas i myślę, że pomogłoby uniknąć takich sytuacji z innymi pracownikami tego biura.. Mamy nadzieję, że jako specjaliści od prawa podpowiecie nam co mamy robić, zasugerujecie nam odpowiednie rozwiązanie, zapytacie o istotne fakty o których nie wspomniałem i zwrocicie nam uwagę na to jak mamy to rozegrac aby poradzić sobie z tą kłopotliwą sytuacją.

Dziękujemy bardzo za odpowiedzi i pozdrawiamy serdecznie:)
 
Najlepiej zrezygnować z takiej pracy jak najszybciej, gdyż pracodawca nie dotrzymał umowy, jeżeli macie siedzieć w hotelu /jeżeli to tak można nazwać po Twoim opisie/ i czekać nie wiadomo na co, to faktycznie trzeba poszukać innej pracy.
Prawdopodobnie podpisaliście umowę taką, która zabezpiecza pracodawcy, że jeżeli nie ma pracy, nie płaci Wam tzw. postojowego, na te warunki prawdopodobnie zgodziliście się.
Możecie oddać sprawę do adwokata lub też skontaktować się ze związkami zawodowymi, powinni Wam pomóc.
 
Powrót
Góra