krótka historia i windykacja

  • Autor wątku Autor wątku jetka
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
J

jetka

Nowy użytkownik
Dołączył
06.2011
Odpowiedzi
1
Witam miło użytkowników tego forum i bardzo proszę o pomoc!
Mam pewien problem który bardzo mnie ostatnio męczy, ale zacznę od początku dla lepszego zrozumienia mojej sprawy, więc na początku trochę historii z mojego życia. Parę lat temu poznałem dziewczynę, oczywiście jak się domyślacie skończyło się wielką miłością i potem ślubem. Moja żona przed ślubem pobierała rentę, którą dostawała po śmierci swojego ojca, który zmarł zaraz po jej urodzeniu. Renta oczywiście nie była pobierana przez moją zonę i nic prawie z tej renty nie trafiało do jej rąk, gdyż nie miała ukończone 18 lat. Po ukończeniu 18 lat przymykała oko na to że matka jej, moja teściowa pobiera rentę i sobie za nią żyje razem z nowym mężem(bardzo nie miły typ). Sama trochę sobie zarabiała i jej starczało, na kontynuowanie swoich życiowych planów. Lecz potem w wieku 20 lat postanowiliśmy się pobrać, po ślubie wiadome było że musimy ten fakt zgłosić do ZUS-u o wstrzymanie wypłaty renty, lecz ze względu na miejsce zamieszkania w innym mieście, teściowa wpadła na pomysł że ona to wszystko załatwi, lecz jak się potem okazało było wręcz przeciwnie, renta była dalej pobierana przez nich, przez parę kolejnych miesięcy,następnie podobno przychodziły pisma z ZUS-u ale ich na oczy nie widzieliśmy, bo przychodziły na adres gdzie mieszkała teściowa, o zadłużeniu dowiedzieliśmy się dopiero po telefonie od komornika po 2 latach, udaliśmy się jak najszybciej do oddziału ZUS-u, ale już było za późno gdyż sprawa trafiła do komornika, następnie udaliśmy się do komornika, z którym wszystko wyjaśniliśmy, okazało się że ktoś pobierał rentę, gdy przycisnęliśmy teściową przyznała się, pojechaliśmy następnie do komornika i zaczęliśmy to spłacać w ratach gdyż do była za duża suma jak na młodych małżonków. Ale się ocknąłem i powiedziałem sobie czemu ja mam to spłacać, jak ja ani grosza z tej renty nie widziałem, nawet na początku pomagałem finansowo teściowej, bo nie znałem jej tak naprawdę i do czego zdolna jest, zrobiłem awanturę, nie przyjemnie było, ale zobowiązała się spłacić ten dług, lecz tylko słownie i jej nie wierze, bo już rok minął i jakoś jej to nie idzie.
I teraz mam pytanie czy można komuś przekazać dług tak że w razie nie spłaty, moja żona nie będzie miała problemów, albo żeby komornik najpierw egzekwował od teściowej lub chociaż jakąś umowę z teściową, pismo sporządzić, żeby nas broniło w razie jakiejś sprawy sądowej?
Proszę o jakieś podpowiedzi lub jakieś pomysły z góry za nie dziękuje.
 
Powrót
Góra