K
kaja_p
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2012
- Odpowiedzi
- 28
Witam,
jakiś czas temu skutecznie złożyłam sprzeciw od nakazu zapłaty w związku z zadłużeniem w kruku (a dokładniej w Prokura) za rachunek w Orange.
Od tamtego czasu zaczęli dzwonić, że mam jeszcze jakiś dług z tytułu karty kredytowej w ING z 2001 roku. Nigdy nie brałam żadnych pożyczek, kart, nic nie miałam do czynienia z bankiem ING. Nigdy wcześniej nie było telefonów czy pism w tej sprawie, dlatego tym bardziej dziwne jest to, że zaczęli dzwonić "przy okazji" poprzedniej sprawy.
Podczas rozmowy telefonicznej powiedziałam, ze takowego długu nie mam i nigdy nie miałam i że bardzo chętnie spotkam się z nimi w sądzie, jeśli mnie podadzą (zresztą i tak byłoby to przedawnione).
Na 2 tygodnie była cisza, dzisiaj znowu telefon z pytaniem kiedy spłacę zadłużenie. W momencie kiedy pani zadała to pytanie rozmowa została przerwana (tak się stało już drugi raz).
Czy w takiej sytuacji w ogóle powinnam z nimi rozmawiać? Wolałabym nie mieć kolejnej sprawy w sądzie.
Pozdrawiam,
kaja_p
jakiś czas temu skutecznie złożyłam sprzeciw od nakazu zapłaty w związku z zadłużeniem w kruku (a dokładniej w Prokura) za rachunek w Orange.
Od tamtego czasu zaczęli dzwonić, że mam jeszcze jakiś dług z tytułu karty kredytowej w ING z 2001 roku. Nigdy nie brałam żadnych pożyczek, kart, nic nie miałam do czynienia z bankiem ING. Nigdy wcześniej nie było telefonów czy pism w tej sprawie, dlatego tym bardziej dziwne jest to, że zaczęli dzwonić "przy okazji" poprzedniej sprawy.
Podczas rozmowy telefonicznej powiedziałam, ze takowego długu nie mam i nigdy nie miałam i że bardzo chętnie spotkam się z nimi w sądzie, jeśli mnie podadzą (zresztą i tak byłoby to przedawnione).
Na 2 tygodnie była cisza, dzisiaj znowu telefon z pytaniem kiedy spłacę zadłużenie. W momencie kiedy pani zadała to pytanie rozmowa została przerwana (tak się stało już drugi raz).
Czy w takiej sytuacji w ogóle powinnam z nimi rozmawiać? Wolałabym nie mieć kolejnej sprawy w sądzie.
Pozdrawiam,
kaja_p