Kruk.S.A co robić?

  • Autor wątku Autor wątku Dominique1
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
D

Dominique1

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2014
Odpowiedzi
3
Witajcie, jestem tu pierwszy raz dlatego jeżeli piszę nie tu gdzie trzeba przepraszam.
Od ponad 2 lat mieszkam w Holandii. W Polsce nadal jestem zameldowana. W tamtym roku zmieniałam z partnerem miejsce zamieszkania i od tego czasu nie pracuję, nie mam żadnych dochodów i aktualnie jestem w 6 miesiącu ciąży. Za cały tamten rok nie opłacałam składek ubezpieczeniowych. Jakieś 3 tygodnie temu Kruk wysłał list na mój adres Polski, że mam do spłacenia natychmiast prawie 7 tyś złotych w związku z zadłużeniem. Moje zadłużenie za cały rok wynosiło ponad €1 tyś. Od razu napisałam maila, gdzie zaznaczyłam swoją sytuację i poprosiłam o rozłożenie tego na raty. Po dwóch tygodniach postanowiłam do nich zadzwonić. Pani przez telefon straszyła mnie większymi odsetkami i tym, że nic nie będę mogła wziąć na raty nawet w NL, dlatego mam spłacić całość zadłużenia. Na spokojnie powtórzyłam jej, że nie mam takiej kwoty na co ona powiedziała, ze w takim razie mam dwa dni na przelanie połowy kwoty, 3,5 tyś zł. Niestety nie udało mi się zebrać takiej sumy. Ponownie zadzwoniłam do nich wczoraj, dała mi czas do 16, że mam zapłacić jej co najmniej 400 zł, żeby wierzyciel "mógł się zadstanowić" czy rozłoży mi zadłużenie na raty. Im więcej wpłacę tym większa możliwość na mniejsze raty. Moje pytanie brzmi dlaczego moja firma ubezpieczeniowa nie poinformowała mnie o tym, nie dostałam, żadnych listów ani telefonów ponaglających spłatę. Dlaczego ludzie z Kruka raz mówią tak raz tak? Czy zanim wyślę pieniądze powinnam porozmawiać ze swoją ubezpieczalnią? Czy jeśli zadłużenie poszło do Polski muszę spłacać zadłużenie im z tymi przyprawiającymi o ból głowy odsetkami? W ogóle się na tym nie znam i bardzo mnie to stresuje, co nie wpływa dobrze na dziecko, proszę o pomoc.
 
Sprecyzuj o jakie składki ubezpieczeniowe tutaj chodzi? Z racji pracy w branży telekomunikacji miałam do czynienia z firmami windykacyjnymi, ale wtrącasz coś o Holandii więc nie wiem o jaki kraj chodzi. Pozdrawiam
 
tak jak napisałam mieszkam w Holandii i chodzi o ubezpieczenie w Holandii. Tutaj nie ubezpiecza Cię pracodawca, każdy mieszkaniec Holandii musi sam opłacać ubezpieczenie. Dług mam właśnie stąd.
 
Powiedz mi jakie to ubezpieczenie jest i czy KRUK chce windykować jakieś zadłużenie z Holandii?
 
amelia2013 napisał:
Powiedz mi jakie to ubezpieczenie jest i czy KRUK chce windykować jakieś zadłużenie z Holandii?

zwykłe ubezpieczenie zdrowotne podstawowe. I tak Kruk chcę żebym im spłaciła ten dług właśnie za to ubezpieczenie.
 
Z tego co się orientuję to ubezpieczenie zdrowotne powinien opłacać pracodawca (taki odpowiednik polskiego zdrowotnego odprowadzanego do ZUS) i to raczej on ponosi odpowiedzialność za brak wpłat. Chyba że jesteś na działaności gospodarczej bądź jakos inaczej bez etatu, to wtedy rzeczywiście sama opłacasz. Nawiasem mowiąc od koleżanki doskonale znany jest mi temat postępowania agencji pośrednictwa prracy w Holandii - chodzi mi o agencje rekrutujące w Polsce. Pierwsze jednak słyszę, by KRUK takie rzeczy z zagranicy windykował, zwłaszcza należności publiczne... Skoro jednak twiedzisz że tak jest, to może tak rzeczywiście jest w tym przypadku. Co ci KRUK może zrobic? Poza denerwowaniem telefonami - nic. Do tego jakieś kosmiczne kwoty, bowiem jak piszesz z 1 tys. euro robi się nagle 7 tys zł (ponieważ połowa to nagle 3,5 tys zł). Nie mają takiego prawa. Jedyny kto może cię windykować to holenderski odpowiednik ZUS-u, a odsetki to wydaje mi się, że podobne do polskich odsetek ustawowych (13%) bądź niższe. Jesteś w ciąży, dbaj o maluszka. Z KRUK-iem po postu nie rozmawiaj, podejdź w Holandii do urzędu i się dopytaj. KRUK chce cię po prostu naciągnąć na duże pieniądze. Pozdrawiam
 
Powrót
Góra