Kruk, skuteczność doręczenia, egzekucja komornicza

  • Autor wątku Autor wątku skinbark
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
S

skinbark

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2005
Odpowiedzi
21
Witam,

na wstępie przepraszam za może nieprecyzyjny tytuł tematu, ale nie miałem lepszego pomysłu. Proszę o pomoc (opinie, informacje) w poniższej sprawie.
W 2005 roku sprzedawałem swoje mieszkanie. W związku z tym złożyłem m.in. w ówczesnej Telekomunikacji Polskiej S.A. wypowiedzenie umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych. O ile dobrze pamiętam dokument ten złożyłem w czerwcu lub lipcu 2005r., jako przyczynę podając sprzedaż mieszkania. Prawdopodobnie (tego właśnie nie pamiętam, a zapewne jest to rzecz bardzo istotna) podałem także nowy adres zamieszkania, pod którym będę mieszkał. Dokumentu tego po tylu latach już nie posiadam. Do transakcji sprzedaży mieszkania doszło w sierpniu 2005r. Od tej pory nie otrzymałem z TP S.A. żadnego pisma. Z nabywcami mojego mieszkania miałem układ, że przez kilka tygodni będą mnie informować o ewentualnej korespondencji, ale pism z TP S.A. nie było. Na nowy adres też nic nie przyszło.
Dwa tygodnie temu (2014 rok!) otrzymałem informację z zakładu pracy, że wpłynęło pismo od komornika o zajęciu wynagrodzenia. Byłem w ciężkim szoku, bo nigdy nie miałem żadnych zaległości w spłacie swoich zobowiązań, ale musiałem dokładnie dowiedzieć się o co chodzi.
Sprawa dotyczy trzech niezapłaconych faktur za usługi telekomunikacyjne świadczone przez TP S.A. na sprzedanym przeze mnie mieszkaniu. Dług przejęła firma Prokura i po nieudanych próbach kontaktu ze mną w wyniku postępowania elektronicznego temat trafił do komornika.
Prokura udzieliła mi dokładnych informacji o szczegółach tej sprawy. Faktury dotyczyły połączeń z miesiąca maja i lipca 2005r., ale zostały wystawione odpowiednio we wrześniu i grudniu 2005r.(?) Wszystkie zostały wysłane na nieaktualny adres. W tym okresie nie miałem żadnej możliwości odebrania jakiejkolwiek korespondencji, bo kontakt z nabywcami mieszkania się urwał. Przez kolejne lata do roku 2012 Prokura kilkakrotnie wysyłała mi wezwania do zapłaty także na nieaktualny adres. 17 grudnia 2012r. w elektronicznym postępowaniu upominawczym Sąd Rejonowy w Lublinie wydał nakaz zapłaty, a 28 lutego 2013r. nadał temu nakazowi klauzulę wykonalności. Przypuszczam, że oba pisma zostały wysłane na nieaktualny (od 7 lat) adres. 22 kwietnia 2014r. sprawa trafiła do komornika, który prawdopodobnie wszystkie swoje pisma również wysłał na nieaktualny adres. Do mnie wszystkie dokumenty dotarły dopiero po kontakcie z komornikiem (po informacji z zakładu pracy).
Nigdy nie uciekałem od odpowiedzialności, nie ukrywałem się przed żadną instytucją, moje dane są zapewne dostępne w różnych miejscach (takie czasy), a prawie 9 lat trwało, zanim tak wielkie firmy mnie odnalazły. Gdybym miał chociaż najmniejsze pojęcie, że komuś coś jestem winien z miejsca bym to uregulował.
Czy jest chociaż cień nadziei, że można coś wywalczyć w tej sprawie? Coś zaskarżyć, napisać jakieś odwołania, czy chociaż dobitnie zwrócić uwagę na koślawy system? Przeraża mnie ta "pseudo-skuteczność doręczenia", przez którą muszę płacić dwa razy więcej, niż faktycznie wynikało z nieszczęsnych faktur.
Jutro jadę rzucić komornikowi całość długu na biurko i chociaż wiem, że on jest tutaj najmniej winny, to chyba parę słów ode mnie usłyszy.
 
skinbark napisał:
Jutro jadę rzucić komornikowi całość długu na biurko i chociaż wiem, że on jest tutaj najmniej winny, to chyba parę słów ode mnie usłyszy.
Komornik jest w ogóle niewinny więc dlaczego ma coś od ciebie usłyszeć?
Sprawa bardzo prosta do odkręcenia. W piśmie od komornika masz sygn akt Nc-e - to jest twoja sprawa w e-sądzie. Jeśli pisma nie masz, to się dowiedz u komornika. Do e-sądu wnosisz sprzeciw, zaskarżasz nakaz w całości, udowadniasz nieaktualny adres i zarzucasz iż roszczenie nienależne oraz przedawnione. Do komornika wnosisz o zawieszenie postępowania. Czekasz na postanowienie e-sądu o uchyleniu nakazu, kiedy przyjdzie to wnosisz o umorzenie egzekucji i obciążenie Prokury kosztami. Później z sądu rejonowego przyjdzie pozew, albo postanowienie o umorzeniu (jeśli Prokura stchórzy). Sprawę masz 100% wygraną.
 
Bardzo dziękuję za tak szybką odpowiedź.
Jestem zaskoczony, bo raczej nie miałem nadziei na pomyślne dla mnie załatwienie tej sprawy.
Chciałbym jeszcze doprecyzować:
Czy takie rzeczy nie przedawniają się po 10 latach?
Czy mam zapłacić dług i wtedy wnieść sprzeciw? Komornik zablokował mi konto, a rachunki trzeba płacić...
 
Sprawa przedawniła się w lipcu 2008. Nic nie masz płacić, a jeśliby komornik coś zdążył zabrać i przekazać do Prokury, to niebawem (po uchyleniu nakazu) od Prokury zażądasz wszystkiego, łącznie z kosztami komorniczymi pobranymi od ciebie. Sprzeciw wnieś jak najszybciej, jeśli potrzebujesz pomocy w tym zakresie to pisz. Poza tym komornik nie zablokował i konta, a zajął tę kwotę na koncie. Jeśli nie przekroczyłeś kwoty wolnej, to możesz nadal dysponować środkami na rachunku.
 
Ponownie dziękuję.
Już sprawdzałem co i jak zrobić w e-sądzie. Wyczytałem, że muszę założyć konto użytkownika, żeby wnieść sprzeciw. Wniosek złożyłem - mam nadzieję, że się pospieszą.
 
Ten sprzeciw musisz wnieść w formie papierowej. Sprawa jest bowiem zakreślona jako prawomocnie rozstrzygnięta. Nadto jak załączysz dowód na brak prawidłowego doręczenia (np. ksero dowodu osobistego z aktualnym, a innym od podanego adresem)?
 
Mam stary dowód wydany 8.08.2005r., gdzie powodem wymiany była zmiana adresu. Meldunek miał miejsce w lipcu 2005r. W lipcu 2013r. ponownie zmieniłem adres zamieszkania.
Jeśli sprzeciw ma być w formie papierowej, to zaraz się tym zajmę. Czy jest jakiś wzór takiego sprzeciwu? Rozumiem, że sprzeciw wysłać pocztą na adres e-sądu w Lublinie??
 
Wystarczy udowodnić inny adres na stan w grudniu 2012 - ksera dowodów, zaświadczenie z UM bądź cokolwiek innego poświadczającego. Sprzeciw wysyłasz na adres e-sądu.
 
Wielkie dzięki. Jutro rano biegnę na pocztę.
 
amelia2013 napisał:
np. ksero dowodu osobistego z aktualnym, a innym od podanego adresem
Czy jesteś pewna (sprawdziłaś), że pokazanie sądowi dowodu osobistego z aktualnym adresem zameldowania, wystarczy? Moim zdaniem nie powinno, bo przecież adres zameldowania niekoniecznie świadczy o miejscu zamieszkania.
 
Mogę przesłać kopię aktu notarialnego potwierdzającego sprzedaż mieszkania.
 
Robilee napisał:
Czy jesteś pewna (sprawdziłaś), że pokazanie sądowi dowodu osobistego z aktualnym adresem zameldowania, wystarczy? Moim zdaniem nie powinno, bo przecież adres zameldowania niekoniecznie świadczy o miejscu zamieszkania.
Robilee, nie wygłupiaj się. Fakt, że adres zameldowania a zamieszkania to niekoniecznie ta sama miejscówka, ale popatrz z tej strony: na tej podstawie sąd mógłby zażądać udowodnienia że nie mieszkam pod tamtym adresem gdzie poszedł nakaz, mimo że meldunek mam gdzie indziej. I jak udowodnić że nie mieszkam? A jak ktoś poda mój całkowicie lewy adres i sąd każe mi udowodnić że tam nie mieszkam - proszę o przedłożenie dokumentów na okoliczność "niemania" umowy najmu... W opisywanej sytuacji e-sąd przyjmuje twierdzenia pozwanego poparte dokumentem i sprawę kieruje do wyjaśnienia i rozpoznania przez sąd rejonowy.

@skinbark - masz pokazać na papierze, że w dacie nakazu miałeś inny adres. To wszystko. Żadne dowody jak tu niektórzy wypisywali do e-sądu, że świadków mają na niezamieszkiwanie. Nie, ma być kwit z innym adresem. Jeżeli nakaz poszedł na adres zameldowania, a wskażesz inny adres zamieszkania i to udowodnisz - sąd sprzeciw przyjmuje. Jeżeli nakaz poszedł gdzieś sobie w kosmos, a wskazujesz adres zameldowania jako zamieszkania - sąd sprzeciw przyjmuje.
 
Ostatnia edycja:
amelia2013 napisał:
Robilee, nie wygłupiaj się.
Nie wygłupiam się tylko pytam. Konkretnie, czy sprawdziłaś to w praktyce? Wiadomo, że sądowi trzeba uprawdopodobnić inny adres zamieszkania. Osobiście bardziej bym się postarał niż pokazaniem adresu zameldowania (tym bardziej, że naprawdę zupełnie nie rozumiem, co ma tu do rzeczy adres zameldowania). Przypomniałem sobie przy okazji, że i ja (umiarkowany legalista) mieszkam pod innym adresem niż mam to wpisane w dowodzie osobistym.
 
Więc masz umowę najmu na zamieszkiwanie? Jak masz, to pokażesz. I wpisujesz się w pokazywaną przez siebie sytuację. Co do praktyki - to tak, niejednokrotnie dowodem na nieprawidłowe doręczenie w sprzeciwie było ksero dowodu z zameldowaniem i stwierdzenie że ten adres zameldowania jest adresem zamieszkiwania. Tyle. Poza tym pomyśl logicznie - co mam jeszcze zrobić, by udowodnić że mieszkam tam gdzie mam meldunek?
 
amelia2013 napisał:
co mam jeszcze zrobić, by udowodnić że mieszkam tam gdzie mam meldunek?
Przede wszystkim zapomnieć o meldunku, bo on nie ma nic do rzeczy. A jak wykazać? Np. właśnie umową najmu, rachunkami za media (internet, telefon itp.), jakimś dokumentem od administratora, w najgorszym razie świadkami. Nikt nie powiedział, że ma być łatwo.
Jednak ja pytałem o to, jak jest w praktyce (sam, jak wspomniałem, jestem ostrożny i przedstawiam "plik dowodów").
amelia2013 napisał:
niejednokrotnie dowodem na nieprawidłowe doręczenie w sprzeciwie było ksero dowodu z zameldowaniem i stwierdzenie że ten adres zameldowania jest adresem zamieszkiwania.
I ta odpowiedź mnie satysfakcjonuje.
amelia2013 napisał:
masz umowę najmu na zamieszkiwanie?
Cholera, nie mam.
 
Ale mieszacie jak pijany bimber :)

1. meldunek - przy sprzedaży mieszkania wszyscy w nim zameldowani muszą się wymeldować... tzn wydział meldunkowy zaświadczenie.... ew dowodem jest dokument u komornika w końcu jakoś go namierzył.... /kiedyś to było CBA aktualnie jest jakiś organ przy MSW zajmujący się tym - chyba ...Centrum Personalizacji Dokumentów MSWiA..../

2. do komornika pismo o zawieszenie egzekucji jak nie ściągnął wszystkiego podeprzeć się art 820(3)

Art. 820. kpc | Kodeks postępowania cywilnego w Money.pl

3. a postępować jak w FAQ na pierwszej stronie.....
 
Dziękuję wszystkim za pomoc.
Pisma wysłane w piątek. Czekam na rozwój wydarzeń. Poinformuję o efektach.
 
A jak sprawa ma sie w przypadku niewypowiedzenia umowy z RWE po sprzedaży mieszkania, miła to zrobić nowy właściciel ale jak widać tego nie zrobił i teraz po ponad roku przyszło mi pismo o zajęciu wypłaty na poczet spłaty długu nowego właściciela. Oczywiście żadnych powiadomień o windykacji ani ponagleń o płatności nie dostałem na aktualny adres zamieszkania, wszystko pewnie szło na adres na który była podpisana umowa a nowi właściciele nic mi nie przekazali. Czy w tym przypadku tez mozna sie odwoływać czy z uwagi na niestety niewypowiedziana umowy trzeba to wszystko zapłacić?
 
Z tym gorzej bo nie dopełniłeś ..... obowiązku....
Spróbuj złożyć reklamację w RWE.... może wycofają sprawę z windykacji...

Poza tym zawsze możesz spróbować złożyć wniosek o przywrócenie terminów i sprzeciw.... oraz wniosek o wstrzymanie egzekucji.... Jak sąd przyjmie to będziesz podnosił w/w argumenty nie byłeś właścicielem itd.....
 
Witaj, prosimy o przesłanie protokołu zdawczo-odbiorczego w celu rozwiązania dotychczasowej umowy i zawarcia nowej. Pozdrawiamy, Asystent RWE
 
Powrót
Góra