K
kierownik100
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 08.2009
- Odpowiedzi
- 2
Witam, taka sytuacja pewien mężczyzna "przyczepia" sie do mojej kobiety (po krótkiej dyskusji popycha ja) moj kolega staje w jej obronie. Po kilku chwilach ja podbiegam i pytam co sie stało zaś drugi mężczyzna rzuca sie na mnie z pięściami, po krótkiej szamotaninie ( nie zadałem mu żadnego ciosu) upadamy na ziemi niestety widząć to że mężczyzna siedzi na mnie i mnie dusi kolega starając się mu w tym przeszkodzić niefortunnie kopie go (jeden raz w twarz). Mężczyzna po obdukcji ma "naruszony" ząb. Sprawa jest w toku. Mam pytanie kto jest winny. Tylko ja ? Tylko kolega który go kopnął ? Czy my obaj ? Bo rozumie że tamci mimo wszytko odpowiedzialnuści unikną bo jeden jest poszkodowany. PROSZE pomocy.