kto ma zapłacić?

  • Autor wątku Autor wątku agda
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

agda

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2011
Odpowiedzi
3
W zeszłym roku moi znajomi zawierali umowę z pewną firmą na dystrybucję słodyczy. Dostali towar za 17 tys zł, a jako zabezpieczenie potrzebowali poręczyciela, którym zostałam ja. Niestety, podpisałam wtedy też weksel in blanco, zobowiązując się tym samym do spłaty zadłużenia w ich imieniu, gdyby coś poszło nie tak. Nie będę się tu rozpisywać o mojej naiwności i o tym ,jak można naciąć się na wieloletnich "przyjaciół". W każdym razie - dostałam dziś pismo z informacją, że na wekslu wypisano sumę 7500 tys i mam ją wpłacić do poniedziałku. Problem tkwi w tym, że od kwietnia br jestem na urlopie wychowawczym i z tego tytułu nie dostaję wynagrodzenia, nie mam tez żadnych zasiłków - po prostu - zero dochodu. Natomiast znajomi, którym poręczałam towar maja dochody w wysokości ok. 4500 tys miesięcznie. Moje pytanie - czy firma nie powinna najpierw dochodzić roszczeń od nich? Co mi grozi, jeśli im nie zapłacę? Przypominam, że jestem do końca 2012 roku na wychowawczym i nie mam dochodów, więc teoretycznie nie mam z czego tego spłacać, nie mam też żadnego majątku zarejestrowanego na siebie. Czy długiem w tej sytuacji może zostać obarczony mój mąż?
 
-nie, odpowiadacie solidarnie. Poręczyciel wekslowy odpowiada tak samo, jak ten, za kogo poręczył.
- kiedy poręczyła Pani weksel?
 
poręczyłam 26 listopada 2010 roku, od 11 kwietnia 2011 jestem na wychowawczym
 
Nie. To w ogóle była dziwna sytuacja, bo męża wtedy nie było w domu, miał wrócić za dwa dni. Ja wtedy podpisałam wszystkie papiery przy jakimś przedstawicielu firmy i on zostawił tej znajomej, żeby mój mąż podpisał, gdy wróci, ale ona już do nas z tymi papierami nie przyjechała. Podejrzewam, że ten podpis podrobiła, bo teraz już wiem że zdolna jest do wielu rzeczy a z rozmów ze wspólnymi znajomymi teraz wynika, że nieraz działała na granicy prawa...
 
Powrót
Góra