M
mendoza
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 01.2010
- Odpowiedzi
- 25
W skrócie:
Kto płaci za zwrot niezgodnego z zamówieniem towaru, gdy zamówienie było dokonane nie przez sklep internetowy, ale po prostu przez e-maila (czyli z pominięciem mechanizmu sklepu internetowego, w którym ktoś godzi się na regulamin)?
Ewentualnie czy regulamin sklepu w ogóle obowiązuje przy tak złożonym zamówieniu?
Cała historia:
1. Wysłałem na maila znalezionego w internecie pytanie o dostępność pewnego przedmiotu w sklepie online.
2. Sklep odpisał, że jest i mogę zamówić.
3. Na pytanie w jaki sposób, odpisał, że przez maila, tak jak piszemy.
4. Zamówiłem towar tradycyjną drogą, po prostu odpowiadając na wiadomość. W odpowiedzi nie dostałem żadnego regulaminu ani polityki zwrotów. Ani na maila, ani ostatecznie nie było go w paczce z otrzymanym przedmiotem. Podmiot prowadzi sklep internetowy, ale ja się w tym sklepie nie rejestrowałem i nie przez sklep on-line składałem zamówienie (czyli formalnie na żadne regulaminy się nie godziłem).
5. Przyszedł zły przedmiot, inny niż zamawiałem.
Sklep się teraz miga, każe odsyłać ten zły przedmiot na mój koszt. A ja nie przystałem na żadne dodatkowe koszty przy zwrocie, bo ich nie było w momencie zawierania umowy (nie dostałem żadnej informacji o tym jak działają zwroty).
Nie miałbym z tym kosztem zwrotu problemu, gdybym się rozmyślił i chciał po prostu zwrócić towar. Ale oni przysłali ewidentnie zły towar. Pomyłka jest tak rażąca, że nie ma mowy o przypadku, a w grę wchodzi niekompetencja osoby, z którą korespondowałem. Ale to tak już abstrahując.
Kto płaci za zwrot niezgodnego z zamówieniem towaru, gdy zamówienie było dokonane nie przez sklep internetowy, ale po prostu przez e-maila (czyli z pominięciem mechanizmu sklepu internetowego, w którym ktoś godzi się na regulamin)?
Ewentualnie czy regulamin sklepu w ogóle obowiązuje przy tak złożonym zamówieniu?
Cała historia:
1. Wysłałem na maila znalezionego w internecie pytanie o dostępność pewnego przedmiotu w sklepie online.
2. Sklep odpisał, że jest i mogę zamówić.
3. Na pytanie w jaki sposób, odpisał, że przez maila, tak jak piszemy.
4. Zamówiłem towar tradycyjną drogą, po prostu odpowiadając na wiadomość. W odpowiedzi nie dostałem żadnego regulaminu ani polityki zwrotów. Ani na maila, ani ostatecznie nie było go w paczce z otrzymanym przedmiotem. Podmiot prowadzi sklep internetowy, ale ja się w tym sklepie nie rejestrowałem i nie przez sklep on-line składałem zamówienie (czyli formalnie na żadne regulaminy się nie godziłem).
5. Przyszedł zły przedmiot, inny niż zamawiałem.
Sklep się teraz miga, każe odsyłać ten zły przedmiot na mój koszt. A ja nie przystałem na żadne dodatkowe koszty przy zwrocie, bo ich nie było w momencie zawierania umowy (nie dostałem żadnej informacji o tym jak działają zwroty).
Nie miałbym z tym kosztem zwrotu problemu, gdybym się rozmyślił i chciał po prostu zwrócić towar. Ale oni przysłali ewidentnie zły towar. Pomyłka jest tak rażąca, że nie ma mowy o przypadku, a w grę wchodzi niekompetencja osoby, z którą korespondowałem. Ale to tak już abstrahując.