Ktos (matka?) przyniesl mi jedzenie, ktore niebezpieczne smiertelno

  • Autor wątku Autor wątku Leniuch_z_Silezii
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
L

Leniuch_z_Silezii

Nowy użytkownik
Dołączył
08.2022
Odpowiedzi
18
Wczoraj przyszedlem do pokoju, i widzialem: ktos byl, i zostawil mi rzeczi (szampon, pasta dla zebow, i paczka z jedzeniem ktore jest nezwloczny ryzyk smierci; nie chczalemby mowic w internecie szczegoly, ale to prawda nagla smierc by, jesli jesc chociaz malo i nie uzyc lekarstwo/karetka natychmiast)
Oczywiscie, nie jesc/nie jadlem;
(90% pewien, ze to matka, - wlasnie, tu, w hotelu, mam nadzieja, jest kamery wideomonitoringowe)
Matka 100% wie, ze to niebezpieczne; tak mi się wydaje, ze matka prosto chcialaby/prowokuje konflikt, czy cos (ale nie wiem)
Co robic, jak sie zachowywac? To juz nie drobjazgi, to juz musym byc ostrozny
 
Polska trudna język.
Nie lubi matka, odciąć się od matka.
Znaleźć praca.
Algo iść psychiatra, info adres w komputer znalazła.
 
Mama wiele razy prosiła ludzi o kłamstwo i kontynujuwala przekazywac mi jedzenie od niej. Dzisiaj powiedziała szefowi kuchni: "Syn nie może jeść normalnego chleba, który jest w kuchni, i prosze podaj mu inny chleb". To kłamstwo. Dlaczego miałaby stwarzać problemy/klopot innym? Żeby źle o mnie myśleli? Wczoraj pozno wieczorem przynieśli mi truskawki i powiedzieli "to od szefa kuchni", ale szef kuchni wieczorem nie pracuje. I tak cały czas. Czy to nie może się skończyć? Zle się czuję, czuję się chory, jesli jedzenie, które mam od matki. Jedzenie, które jest w kuchni, jest całkiem dobre.
Większość z nas je tylko to, co dają w kuchni.
Kierowniczka hotelu mówila, że matka mnie kocha. Może jest naiwna?
Kierowniczka hotelu powiedziała, "A gdyby twoje dzieci tak powiedziały?" Odpowiedziałem: "Nie dałbym dzieciom czegoś, co jest śmiertelne". Kierowniczka powiedziała: "Nie wolno ci odciąć się od matki, potem pogadamy".
 
Powrót
Góra