Kupiłem osobiście uszkodzony przedmiot

  • Autor wątku Autor wątku failure
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
F

failure

Nowy użytkownik
Dołączył
10.2010
Odpowiedzi
22
Witam,
sprawa ma się tak:
Dnia dzisiejszego zakupiłem osobiście stół, który stał w garażu, ze słabym oświetleniem, krzywą podłogą. Po transporcie do domu okazało się, że stół jest krzywy, a blat wypaczony, wygięty w banan. Takie uszkodzenia nie powstają w transporcie, są wynikiem długotrwałych naprężeń lub działaniem zewnętrznym, np wilgoć, temperatura.
Oczywiście na ogłoszeniu (olx.pl) sprzedawca pisze "stół jest w pełni sprawny", a w wiadomości prywatnej "stan stołu jest idealny". To jedyne moje dowody.

Rozmowa telefoniczna z oszustem nie przyniosła rezultatów, o zwrocie gotówki, naprawie stołu nie ma mowy (zresztą nie jest naprawialny).

CO teraz? Mam jakieś prawa, jakiś paragraf posłuży mi pomocą?
Sprawa jest o tyle denna że zakup był na miejscu, "widziałem co brałem", nie było żadnej umowy, mam tylko adres i wizerunek sprzedawcy. Dane personalne da się załatwić, jutro jadę po numery rejestracyjne jego pojazdu.
 
No no... nazwanie kogoś oszustem w takiej sytuacji jest dużą odwagą
 
Ktoś zabronił wyciągnąć przedmiot do miejsca lepiej oświetlonego i z prostą podłogą?
Widzisz krzywą podłogę w garażu, a nie widzisz, że blat jest wygięty?
 
Nie, nie widziałem. Kupiłem badziew, którego stan opisywany był jako IDEALNY i W PEŁNI SPRAWNY. Jest sens angażować w to prawnika czy sprawa z miejsca przegrana?
Pytam poważnie.

dawid3211 napisał:
nazwanie kogoś oszustem w takiej sytuacji jest dużą odwagą
A jak mam nazwać tego cebulaka? Uczciwy człowiek oddałby kase i przeprosił, to zwykłe ścierwo które poluje na niewiedzy.
 
No ale o jakiej niewiedzy piszesz skoro wady stolu sa widoczne golym okiem.
 
Proponuję jednak uważać na słowa - druga strona może mieć z nich wyjątkową satysfakcję. Skoro nie widziałeś, a odbierałeś osobiście, to przecież mogłeś dokładnie zapoznać się z towarem.
 
Powrót
Góra