kupiłem samochód ze sfałszowaną książką servisową

  • Autor wątku Autor wątku ali ment
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
Przekręcanie liczników to nagminna sprawa, system działa tak
Handlarze jadą za zachód szukają samochody najlepiej powypadkowe lub bez wypadku ale z bardzo wielkim przebiegiem, te z wysokim przebiegiem to nie lada gratka bo są tanie i pozostaje przekręcić licznik i kilka tysięcy zarobione , nie ważne że silnik w takich autach zajechany .

Ostatnio gdzieś czytałem że zmieniają sie przepisy w sprawie przegiegu licznika i walką z przekręcaniem ale musisz poszukać.

Powodzenia i nie daj sie.
 
o.k będę się starał.
 
Linia obrony śmieszna. Skoro sprzedający jak twierdzi poinformował Cię o przekręconym liczniku, to po co klauzula w umowie o kręconym liczniku? Jak masz adwokata to sprawa twoja.
 
problem w tym że nie mam bo uważam że sprawa jest oczywista.Ale wczoraj przejrzałemałem dokładnie dokumenty i zobaczyłem że oszustwo ma ciąg dalszy.W najbliższym czasie muszę udac się na policję gdyż obrona przedstawia dokumenty wzajemnie się wykluczające.A mam wrażenie że takie działanie nosi znamiona przestępstwa.Aż się boję bo kroi się duża afera.Nie jestem prawnikiem i nazwałem to oszustwem toteż może przesadziłem ale na pewno ma miejsce poświadczenie nieprawdy.
 
wczoraj odbyła się następna rozprawa.Pozwany zeznawał iż o wszystkim mnie informował a rozbieżnośc w kilometrach wynika stąd iż firmy sprzedające samochody powypadkowe biorą przebieg z sufitu.Chociaż to ciekawostka bo w Niemczech kombinowanie z przebiegiem jest karane z UrzęduPani sędzia powtarzała do mnie jak mantrę dowody dowody dowody i rzeczoznawca.Jakie jeszcze dowody mógłbym przedstawic skoro sam pozwany przyznaje Iż kilometry są wzięte z sufitu a samochód jest powypadkowy.Za parę dni wyrok.Zakładając że przegram mam pytanieczy umowa w której jest zapis iż samochód kupiłem z przebiegiem 45.000 tysięcy przestaje obowiązywac i przy sprzedaży mam informowac iż przebieg jest wzięty z sufitu ?
 
zapomniałem dodać że przegrałem pokryłem koszt jego adwokata koszt sprawy nigdy więcej nie uwierzę w sprawiedliwość która wydaje się oczywista tym bardziej że nie miałem adwokata
 
Jestem ciekaw dlaczego przegrałeś, jakie argumenty podał sąd przy ogłaszaniu wyroku .
 
podstawowym argument cytuję sad "nie ma pan adwokata a tamten pan ma" byłem z miasta oddalonego około 400km.No cóż nie miałem
 
miałem podobną sytuację. Sędzina nie wiedziała co to jest silnik w samochodzie i do czego służy. Poczytajcie ten wątek.

marian.o. napisał:
Po prostu nie zmieniam zdania. Głównie dlatego, że jestem żywym przykładem tego jak działają sądy w Polsce. Kupiłem samochód który poprzedni właściciel (osoba prywatna) poskładała "na sztukę" i sprzedała. Uszkodzony silnik który rozleciał mi się po 300km, a poprzedni właściciel przejchał nim ok 40tys km. Udowodniłem w sądzie, że właściciel który prowadził firmę budowlaną zalewał auto ropą z beczki. Zajechał silnik i podstępnie zataił przed kupnem, sprzedał mi auto ledwo jeżdżące. Sprawę w sądzie przegrałem, bo właściciel był prywatną osobą, a nie firma trudniącą się samochodami i nie musiał wiedzieć że auto trzeba tankowac na stacjach benzynowych. Poza tym sędzia nie wiedziała w ogóle co to jest silnik i skrzynia biegów. Babka zmęczona robota myślała bardziej o tym co zje dzisiaj na obiad, a jakieś sprawy podrzędnych obywateli ją nie specjalnie obchodziły. Z reszta czego się spodziewać jak w większości sądów w Polsce sądzą ludzie starego systemu, skazujący np robotników w Gdańsku za Solidarność, a dziś sędziują sobie w "Wolnej Polsce".
 
mimo zastrzeżenia w umowie że w razie stwierdzenia manipulacji przy liczniku umowa zostaje rozwiązana pani Sędzia uwierzyła sprzedającemu iż przy sprzedaży poinformował mnie że przebieg jest wzięty z sufitu (po co w takim wpisałem to zastrzeżenie do umowy ?)No cóż nie raz temida bywa ślepa
 
Powrót
Góra