C
Czimek32
Nowy użytkownik
- Dołączył
- 03.2016
- Odpowiedzi
- 2
Witam, miesiąc temu sprzedałem motocykl. Pojazd zakupiłem 2 lata temu z Francji jako kosmetycznie uszkodzony, został pomalowany (były to tylko zarysowania) i użytkowałem go przez 2 lata. Istotne jest to, że jest to motocykl sportowy a ja jeździłem dość spokojnie i stosunkowo mało ze względu na wiek (zrobiłem mniej niż 3 tys. kilometrów). Motocykl był sprzedawany jako w pełni sprawny a kupujący dostał nawet zdjęcia jak motocykl wyglądał przed malowaniem. Model ten słynie z apetytu na olej i odnotowałem to też w swoim egzemplarzu, lecz przy mojej jeździe były to raczej nie wielkie ilości. O przypadłości tej wiedział kupujący i został poinformowany że takie coś ma miejsce. Przez miesiąc Pan ten zrobił sporo kilometrów i to w agresywny sposób po czym zadzwonił do mnie, że do wymiany jest element silnika zwany pierścienie a mechanik wycenił naprawę na 4 tys. zł. Zaproponował rozwiązanie, iż wypłacam mu 1500 zł a on sam kupuje silnik i zrzeka się na piśmie wszystkiego. Warto zaznaczyć że motocykl początkowo był wystawiony za 7000zł na portalu lecz opuściłem cenę i podczas pisania umowy (odręcznej) zapisaliśmy następujące zdanie:
"Strony ustaliły wartość motocykla na 3800zł.
Uwagi : do pełnej regulacji oraz synchronizacji silnik."
Faktycznie odnotowałem zużycie oleju na poziomie 200-300ml na 1tys kilometrów lecz kupujący opowiada o zużyciu rzędu pół litra na 500 kilometrów. Przy mojej jeździe nie było aż takich ubytków, do tego motocykl przechodził badania techniczne bez problemowo. Nie chcę dać się oszukać, gdyż mógł on bardzo źle traktować maszynę przez ten czas a gdy wystąpił problem oczekiwać ode mnie pieniędzy za remont. Do tego motocykl został sprzedany po niższej cenie. Czy może on żądać tych pieniędzy oraz czy jest możliwe aby wygrał ewentualną sprawę w sądzie?
"Strony ustaliły wartość motocykla na 3800zł.
Uwagi : do pełnej regulacji oraz synchronizacji silnik."
Faktycznie odnotowałem zużycie oleju na poziomie 200-300ml na 1tys kilometrów lecz kupujący opowiada o zużyciu rzędu pół litra na 500 kilometrów. Przy mojej jeździe nie było aż takich ubytków, do tego motocykl przechodził badania techniczne bez problemowo. Nie chcę dać się oszukać, gdyż mógł on bardzo źle traktować maszynę przez ten czas a gdy wystąpił problem oczekiwać ode mnie pieniędzy za remont. Do tego motocykl został sprzedany po niższej cenie. Czy może on żądać tych pieniędzy oraz czy jest możliwe aby wygrał ewentualną sprawę w sądzie?