kupujący twierdzi, że towar uszkodzony, ale brak protokołu

  • Autor wątku Autor wątku asia85sc
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
A

asia85sc

Nowy użytkownik
Dołączył
01.2011
Odpowiedzi
3
Witam. Sprzedałam na allegro rower, do wysyłki był on rozkręcony i zapakowany (dokładnie).

Następnego dnia po otrzymaniu kupujący zadzwonił, że rower jest uszkodzony, że nie może zamontować koła, że cos było "pukane" itp.Oczywiscie w momencie wysyłki wszystko było ok, zachęcałam nawet do odbioru osobistego i sprawdzenia. Powiedzałam, że ok, i spytałam czy Pan kupujący sporządził protokół szkody (przesyłka była ubezpieczona), na co on odpowiedział że nie i nie będę robić z niego deb*ila itp. Ja uznałam, ze rower był sprawny przed wysyłką i skoro nie ma protokołu to na jakiej podstawie mam przyjąc tę reklamację?

Pan Powiedział, że wynajmie rzeczoznawcę i założy sprawę w sądzie i że będę musiała pokryć wszystkie koszty z tym związane.

Czy może on tak zrobić? Skąd moge mieć pewność, że sam go nie uszkodził np przy montowaniu? skoro nie spisał protokołu to czemu teraz ja mam ponosic wszystkie koszty albo przyjmować reklamację bez możliwosci odszkodowania od firmy kurierskiej? czy to jest realne , żebym musiała ponosic koszty sądowe i placic mu jakies odszkodowanie i koszty za rzeczoznawcę?

proszę o odpowedź w tej sprawie, z góry dziękuję.
 
kupujący ma prawo do reklamacji. nie można uzależniać przyjęcia reklamacji od spisania protokołu szkody. ty natomiast nie musisz jej uznawać jeśli towar w chwili wysłania był sprawny, a kupujący odebrał go od kuriera bez zastrzeżeń.
polecam artykuł: ***
moderacja
 
Ostatnią edycję dokonał moderator:
bardzo dziękuje za odpowiedź.
czy jednak będę musiała ponosić jakieś koszty, gdy sprzedawca skieruje sprawę do sądu ( w sumie z artykułu wynika, że nie muszę przyjąć reklamacji) ale on twierdzi ze zdecydowanie będę musiała ponosic koszty i udowodni mi moją winę, bo jak mówił miał już taką sprawę
 
reklamację masz obowiązek przyjąć, ale nie musisz jej uznawać, po prostu poinformuj kupującego że uznajesz jego roszczenia za bezzasadne.
koszty postępowania sądowego ponosi strona przegrana
 
ale on twierdzi ze zdecydowanie będę musiała ponosic koszty i udowodni mi moją winę, bo jak mówił miał już taką sprawę

Wszyscy tak mówią, żeby postraszyc. Dziwnym trafem im przechodzi jak zarzucimy pare paragrafów wraz z interpretacją.
 
Pytanie z drugiej strony sprzedaży. Zamówiłem nowy telewizor, ale dostałem uszkodzony. Przy tym karton jest cały. Prawdopodobnie, został uszkodzony podczas zapakowywania przez sprzedawcę, albo rozpakowywania przez mnie.

Sprzedający napewno wyciągał telewizor, po potwierdził w email-u, że sprawdza każdą paczkę oraz otrzymany karton nie posiadał plastykowych opasek ochronnych - zamiast nich była zwykła przezroczysta taśma.

Oczywiście, mogłem uszkodzić telewizor, ale wyciągałem go w środku pokoju na dywanie, więc wątpie, że potrafiłem to zrobić tak łatwo.

Sprzedający twierdzi, że to moja wina, ale przyjął reklamację i mam teraz wysłać telewizor do niego. Nie wątpię, że rzeczoznawca stwierdzi, że towar został uszkodzony nie przez firmę kurierską. Więc wina polega albo na mnie, albo na sprzedającym.

Co mogę zrobić, żeby udokumentować stan towaru i opakowania? Mam zdjęcia paczki z dnia otrzymania towaru w chmurze. Zrobiłem zdjęcia taśm zamiast opasek. Czy być może zamówić opinię rzeczoznawcy samemu? Jaka może być lepsza strategia w tej sytuacji?

Dziękuję
 
Wyślij reklamację, wyraź roszczenie, czekaj na odpowiedź.
Nie zakładaj od razu, że będzie oddalona.
 
Powrót
Góra