Kurator Sądowy a wyjazd za granicę.

  • Autor wątku Autor wątku omnic
  • Data rozpoczęcia Data rozpoczęcia
O

omnic

Nowy użytkownik
Dołączył
04.2010
Odpowiedzi
6
Witam.

Chciałbym dowiedzieć się, czy takowy wyjazd za granicę (praca, dłuższy okres czasu) , jest możliwy podczas gdy, sąd oprócz wyroku 3 lat pozbawienia wolności w zawieszeniu na 5 lat, nałożył też nadzór kuratora sądowego do czasu zakończenia wyroku (tj. 2015r.).

Nadzór kuratora jest, że tak to ujmę, w fazie początkowej, czyli doszło do pierwszej wizyty, lecz zaraz po niej nastąpiła zmiana miejsca zamieszkania. W chwili obecnej oczekuję na przyznanie nowego kuratora.
Piszę o tym, ponieważ wyjazd miałby odbyć się w przeciągu najbliższych miesięcy,najpóźniej w kwietniu. Dodam również, że nie będę posiadał żadnych udokumentowanych dowodów na to, że ową pracę podjąłem, gdyż odbywać się to będzie "na czarno", dorywczo. Doszły mnie słuchy, że do takiego wyjazdu konieczny jest kontrakt zawarty przez firmę pośrednictwa pracy, bądź jakąkolwiek inna, która poświadczy o mojej pracy za granicą.

Nie wiem czy ten czas wystarczyłby danemu kuratorowi na poznanie mnie i ew zezwolenie na wyjazd. O ile w ogóle taki jest potrzebny.

Czyli raz jeszcze:
1. Czy wyjazd za granicę z wyrokiem pozbawienia wolności 3 lat w zawieszeniu na 5 lat, oraz przy nadzorze kuratora sądowego, jest w ogóle możliwy?

2. Jeśli tak, to czy potrzebne są jakieś wcześniejsze pisma, prośby o pozwolenie, czy inne, wszelkiego rodzaju pisma.

3. I jako ostatni podpunkt: sprawa kontraktu z firmą gwarantującą mi prace za granicą.


W mroźny wieczór gorąco pozdrawiam,
oraz z góry dziękuję za odpowiedzi.
 
1-tak.
2-poinformować kuratora o swoich poczynaniach.
3-jak pracujesz i kto cię zatrudnia -twoja sprawa i pracodawcy.
 
3) tak, tylko jeśli Sąd nałożył na Ciebie obowiązek podjęcia pracy to jednak przydałoby się potwierdzenie tego faktu :) a przy pracy "na czarno" będzie to raczej niemożliwe...
 
odgrzeję trochę temat.

Proszę o informację, czy mając kuratora potrzebna jest zgoda sądu na pracę za granicami kraju?

Generalnie:
- Kurator wiedział i wie o wyjeździe
- osoba przebywa za granicami już od 6 miesięcy
- kontaktuje się z kuratorem co miesiąc
- nie weszła w konflikt z prawem ani w PL ani za granicą

Wspomniana osoba miała przyjechać w odwiedziny do rodziny, jednak na kilka dni przed przyjazdem kurator poinformował, że zmieniły się przepisy i musi wystąpić o zgodę sądu na podjęcie pracy za granicą. Jak wiadomo sądy nie spieszą się z wydaniem opinii a i pewnie opinia kuratora będzie potrzebna, więc to trochę potrwa.

Bilety kupione a tu istnieje (może nieuzasadniona) obawa, że po przyjeździe do PL nie będzie można wrócić.

Proszę o pomoc i opinie
 
Swoop napisał:
Generalnie:
- Kurator wiedział i wie o wyjeździe
- osoba przebywa za granicami już od 6 miesięcy
- kontaktuje się z kuratorem co miesiąc

Ciekawe jak kurator sprawuje dozór - czyli na przykład weryfikuje dozorowanego w miejscu jego zamieszkania.
 
forg napisał:
Ciekawe jak kurator sprawuje dozór - czyli na przykład weryfikuje dozorowanego w miejscu jego zamieszkania.

To proste, przez telefon
 
Swoop napisał:
odgrzeję trochę temat.

Proszę o informację, czy mając kuratora potrzebna jest zgoda sądu na pracę za granicami kraju?

Nie jest potrzebna zgoda na pracę. Potrzebna jest zgoda sądu na zmianę stałego miejsca pobytu. I żeby była jasność zgoda jest potrzebna nie sądowi, nie kuratorowi tylko skazanemu. Na ogół taka procedura nie trwa wcale długo, choć może być oczywiście różnie w różnych sądach.
 
Ciekawe jak kurator sprawuje dozór - czyli na przykład weryfikuje dozorowanego w miejscu jego zamieszkania.
Nijak. Taki dozór to czysta fikcja. Co nie zmienia faktu, że takich sytuacji jest całkiem sporo ...

To proste, przez telefon
No własnie... jakie to proste..
Kluczem jest uznanie, że skazany zmiania miejsce stałego pobytu - widocznie kurator uznał, że tak jest. Napisz do Sądu o wyrażenie zgody, w większości przypadków to raczej formalność.
 
Swoop napisał:
To proste, przez telefon

I przez telefon zweryfikuje, czy dozorowany przestrzega prawa?? To jest w sumie ciekawy temat do poruszenia w mediach. Super praca - dozorowanie kogoś przez telefon.
 
forg-pierwszy raz słyszysz o takich przypadkach,kuratorzy idą na ilość a nie na jakość.ja znam mnóstwo "dozorów" wykonywanych na telefon.
 
pierwszy raz słyszysz o takich przypadkach,kuratorzy idą na ilość a nie na jakość.
A jak w tym przypadku proponujesz kontrolować tego skazanego w miejscu zamieszkania, skoro ma zamiar zamieszkać za granicą - jeśli oczywiście Sąd wyrazi zgodę (a wg. mnie raczej wyrazi). I o co Ci chodzi, w stwierdzeniu że kuratorzy idą na ilość? - sami oddają jak najwięcej skazanych pod dozór, żeby mieć więcej pracy? Tu winne są przepisy oderwane od rzeczywistości albo raczej za nią nie nadążające.
 
Trudno chyba odmówić skazanemu prawa do wyjazdu za granicę, zwłaszcza w sytuacji, gdy w Polsce pracy nie ma, a na skazanym ciążą różnego rodzaju zobowiązania do spłaty. Nie ma takiego przepisu, który mówiłby, że skazany oddany pod dozór nie może wyjechać za granicę. Jeśli wyjedzie za granicę, zmieni środowisko, podejmie tam pracę, prześle umowę i systematycznie dokonuje wpłat, to ja w tym widzę tylko same plusy. Jeśli popełni przestępstwo na terenie UE i zostanie skazany to informacja trafia do KRK i wyjdzie na jaw, że naruszył porządek prawny. Na ogół też jeśli skazany rzeczywiście osiądzie za granicą na stałe to zostaje zwolniony spod dozoru, kiedy już wszystko spłaci. I bynajmniej kuratorzy nie idą na ilość, nie wiem skąd masz azaz takie informacje/spostrzeżenie i na czym swoje twierdzenie opierasz, tylko wręcz odwrotnie. Im mniej spraw tym lepiej, bo większa możliwość oddziaływania i efektywnej pracy. Bo czy można efektywnie sprawować dozory jeśli ma się ich równolegle setkę (nie licząc oczywiście pozostałych obowiązków)? Albo czy np. wychowawca w ZK może skutecznie i efektywnie wykonywać swoją pracę jeśli ma 130 skazanych na swoim oddziale? Wiem, że to co tu piszę trochę odbiega od tematu, ale jeszcze idąc tym tropem - mniej sensu widzę w sprawowaniu dozorów wobec osób osadzonych w Zakładach Karnych niż wobec tych, które wyjechały za granicę.
 
Ostatnia edycja:
ilość-jeśli się ma stu dozorowanych to po co jeździć jak można zadzwonić.mniej pracy,swoje trzeba zrobić a swoje się zarabia.jak właśnie na telefon.
 
dodam jeszcze, że zgodę najlepiej wznawiać co roku lub wyszczególnić od jakiego do jakiego okresu i pilnować tego
i jeszcze jedna bardzo ważna sprawa, zapisywać kiedy się dzwoniło do kuratora, data i godzina i o czym rozmawiało
znam kilka takich przypadków gdzie mimo pozwolenia na wyjazd i "sprawowanego" dozoru telefonicznego, kurator wystawił negatywną opinię, a wiadomo za niekontaktowanie się, sąd może odwiesić wyrok zawieszony
 
ilość-jeśli się ma stu dozorowanych to po co jeździć jak można zadzwonić.mniej pracy,swoje trzeba zrobić a swoje się zarabia.jak właśnie na telefon.
azaz19, rozumiem, że taką wiedzę czerpiesz z doświadczenia... ale może jednak odpowiesz na moje pytanie:
A jak w tym przypadku proponujesz kontrolować tego skazanego w miejscu zamieszkania, skoro ma zamiar zamieszkać za granicą - jeśli oczywiście Sąd wyrazi zgodę
Tak jak napisała Finister:
Nie ma takiego przepisu, który mówiłby, że skazany oddany pod dozór nie może wyjechać za granicę.
Choć ja osobiście uważam, że taka konstrukcja jak dozór kuratora nad osobą przebywającą za granicą jest nieporozumieniem i luką w istniejących przepisach wykonwaczych.
 
swoją drogą konsultowałem sprawę ze znajomą sędziną i:

nie ma czegoś takiego jak wyrażanie zgody czy jej nie wyrażanie na pracę za granicą, no chyba, że osoba dozorowana ma poniżej 18 lat. Jeśli ma więcej i nie ma w wyroku zakazu opuszczania kraju, to nikt nie może jej zabronić wyjazdu czy przyjazdu do PL
 
Swoop napisał:
Jeśli ma więcej i nie ma w wyroku zakazu opuszczania kraju, to nikt nie może jej zabronić wyjazdu czy przyjazdu do PL

Jasne, nie może.
A kurator uda się pod wskazany adres w Polsce, zrobi to kilkakrotnie, nie zastanie dozorowanego i wyśle stosowną informację do Sądu właściwego do podjęcia stosownych kroków. Proste? Czym te kroki mogą skutkować jest chyba oczywiste?
Skonsultujesz powyższe ze znajomą sędziną?
 
nie ma czegoś takiego jak wyrażanie zgody czy jej nie wyrażanie na pracę za granicą, no chyba, że osoba dozorowana ma poniżej 18 lat. Jeśli ma więcej i nie ma w wyroku zakazu opuszczania kraju, to nikt nie może jej zabronić wyjazdu czy przyjazdu do PL
Może - Sąd. Jeśli wyjeżdżasz z zamiarem zmiany stałego pobytu. Po co się upierasz, przeczytaj aktualny kkw:
Art. 169. § 3. Skazany jest obowiązany stawić się na wezwanie sądu lub kuratora sądowego i udzielać wyjaśnień co do przebiegu dozoru i wykonywania nałożonych na niego obowiązków, bez zgody sądu nie zmieniać miejsca stałego pobytu, umożliwić kuratorowi wejście do mieszkania oraz informować go o zmianie miejsca zatrudnienia.
 
Prosze wobec tego ustosunkowac sie do nastepujacej sytuacji:
skazany zostaje zwolniony warunkowo i jest oddany pod dozor kuratora,przed zatrzymaniem
mieszkal i pracowal w UK przez okres 8 lat.Mial kontrakt na czas nieokreslony.Nadmieniam,ze
szef firmy do tej pory czeka na niego z otwartymi rekami.Wprawdzie posiada staly meldunek
w Polsce,ale w chwili obecnej mieszkanie to jest wynajmowane i praktycznie nie bedzie mial gdzie mieszkac,a o pracy nie wspomne chyba ze...
Czy w takim przypadku wyjazd nie bedzie mu utrudniany?
Jesli zlozy prosbe o pozwolenie na wyjazd to jak dlugo bedzie musial czekac?
Za wyczerpujaca odpowiedz bede wdzieczna.
 
Skoro "praktycznie nie ma gdzie mieszkać" w Polsce to jaki adres zamieszkania wskazał Sądowi, który udzielił mu wpz?
Czy w takim przypadku wyjazd nie bedzie mu utrudniany?
Sąd nie zajmuje się utrudnianiem wyjazdu - albo udzieli zgody na zamianę miejsca pobytu albo nie. Wg. mnie, zależy to od jego ( skazanego ) obecnej sytuacji, dotychczasowego przebiegu okresu próby, może opinii kuratora. Nie wiem jak długo będzie musiał czekać na decyzję - zależy od praktyki i obciążenia w danym Sądzie.
 
Powrót
Góra