L
Lucky Luke
Witam serdecznie.
Odbyłem kurs Transcendentalnej Medytacji (TM), który poprzedzała darmowa lekcja na temat historii i działania metody. Dalej, odbyłem czterodniowe szkolenie jak medytować używając metody TM. Kurs kosztował mnie 750zł.
Mój problem polega na tym, że podczas lekcji wprowadzającej i kursu usłyszałem od nauczyciela medytacji wiele zapewnień i "prawd" na temat TM, które później okazały się kłamstwem miejscami bardzo negatywnym w skutki! Zacząłem także odczuwać, że jest coś nie tam ze mną po medytacji dlatego poświęciłem ok 35-40 godz. na szukanie w internecie informacji o negatywnych skutkach TM. Znalazłem niemal 140 stron internetowych potwierdzających istnienie negatywnych skutków TM wraz z dużą dozą negatywnych informacji o organizacji TM oraz o założycielu TM, a także ofiar tej praktyki mentalnej u których wystąpiły różne schorzenia psychiczne.
Postaram się w zwięzły sposób opisać na czym polegają te kłamstwa - tylko część z nich.
1.) Metoda przewiduje używanie tzw. mantry, miało być to słowo-dźwięk, które nie ma żadnego znaczenia - okazało się, że jest to zapisane w sanskrycie imię boga hinduskiego.
2.) Wstępem do poznania metody TM miał być rytuał dziękczynny dawnym mistrzom TM - zwykła tradycja pomiędzy nauczycielem a uczniem - okazało się, że jest to religijny rytuał hinduski o nazwie Puja.
Dodaję, że na samym początku, nauczyciel powiedział mi, że praktyka TM nie ma nic wspólnego z żadną religią!
3.) Usłyszałem wiele zapewnień na temat zbawiennych skutków medytacji. Poparciem dla tego była duża liczba artykułów naukowych badających skutki TM - jak się później okazało większość z tych badań została zasponsorowana przez samą organizację TM, a ich metodologia i uzyskane wyniki pozostawiają wiele do życzenia, inne niezależne badania naukowe nie przedstawiają tych samych skutków oraz mówią o skutkach negatywnych.
4.) Podstawą metody jest osiąganie coraz subtelniejszych stanów świadomości. Podobnie jak we współczesnej fizyce, gdzie naukowcy zajmują się coraz to głębszymi elementami rzeczywistości. To porównanie zostało mi przedstawione jako prawda naukowa - niestety okazało się być fikcją, a fizyk, który stoi za tym porównaniem jest wysokim rangą członkiem organizacji TM oraz był opiniowany przez innych jako prowadzący pseudonaukę. W to również wchodzi zapewnienie, że faktycznie zostało zbadane, że świadomość ma strukturę podobną do struktury świata rzeczywistego - totalna bzdura.
5.) Ukryto przede mną to, że medytacja może mieć bardzo negatywne skutki. Są udokumentowane przypadki osób, które popadły w chorobę psychiczną, miały lęki, halucynacje i depresję. Nawet popełniały samobójstwa i zabójstwa.
6.) Ukryto przede mną fakt, że metoda TM to po prostu metoda Japa (która jest darmowa).
7.) Powiedziano mi, że są dowody naukowe na to, że TM jest najlepsza ze wszystkich medytacji. Takich dowodów naukowych nie ma, a z tych które istnieją ma podobne skutki bądź jest miejscami nawet gorsza.
8.) Odkryłem także, że trzy dni sprawdzenia czyli 2, 3, 4 dzień kursu są zaplanowane tak, że prędzej czy później kursant ma zareagować na wspólną medytację i zamykanie i otwieranie oczu w ciszy w dany konkretny sposób. Do internetu dostały się procedury inicjujące i sprawdzające. To nic innego jak algorytm by ukierunkować kursanta w daną stronę.
Jestem osobą wykształconą i posiadam wiedzę z zakresu fizyki, jednak kłamstwa te tak dobrze mi sprzedano, że dopiero poniewczasie zorientowałem się, że jest coś nie tak. Wymieniłem kilka dość obfitych maili z nauczycielem prosząc o oddanie mi pieniędzy lecz człowiek ów nie odpisał mi już wcale po którymś z maili, gdzie bezprecedensowo naświetliłem jego występek.
Chciałbym odzyskać stracone pieniądze właśnie na podstawie tego, że zostałem wielokrotnie oszukany i sprzedano mi nieprawdę. Chyba nie wolno mówić komuś, że sprzedaje mu się odkurzacz, a sprzedać mu za to starą pralkę, czyż nie?
Uprzejmie proszę wszystkich, którzy znają się na tych sprawach o porady jak rozwiązać tę sprawę. Jeśli to co napisałem to za mało, wtedy proszę o taką wiadomość. Postaram się jak najdokładniej opisać przebieg kursu wraz ze wszystkimi kłamstwami, których się doszukałem oraz materiałem potwierdzającym w postaci strony internetowej bądź artykułu.
Bardzo dziękuję za wszelką pomoc i pozdrawiam!
Odbyłem kurs Transcendentalnej Medytacji (TM), który poprzedzała darmowa lekcja na temat historii i działania metody. Dalej, odbyłem czterodniowe szkolenie jak medytować używając metody TM. Kurs kosztował mnie 750zł.
Mój problem polega na tym, że podczas lekcji wprowadzającej i kursu usłyszałem od nauczyciela medytacji wiele zapewnień i "prawd" na temat TM, które później okazały się kłamstwem miejscami bardzo negatywnym w skutki! Zacząłem także odczuwać, że jest coś nie tam ze mną po medytacji dlatego poświęciłem ok 35-40 godz. na szukanie w internecie informacji o negatywnych skutkach TM. Znalazłem niemal 140 stron internetowych potwierdzających istnienie negatywnych skutków TM wraz z dużą dozą negatywnych informacji o organizacji TM oraz o założycielu TM, a także ofiar tej praktyki mentalnej u których wystąpiły różne schorzenia psychiczne.
Postaram się w zwięzły sposób opisać na czym polegają te kłamstwa - tylko część z nich.
1.) Metoda przewiduje używanie tzw. mantry, miało być to słowo-dźwięk, które nie ma żadnego znaczenia - okazało się, że jest to zapisane w sanskrycie imię boga hinduskiego.
2.) Wstępem do poznania metody TM miał być rytuał dziękczynny dawnym mistrzom TM - zwykła tradycja pomiędzy nauczycielem a uczniem - okazało się, że jest to religijny rytuał hinduski o nazwie Puja.
Dodaję, że na samym początku, nauczyciel powiedział mi, że praktyka TM nie ma nic wspólnego z żadną religią!
3.) Usłyszałem wiele zapewnień na temat zbawiennych skutków medytacji. Poparciem dla tego była duża liczba artykułów naukowych badających skutki TM - jak się później okazało większość z tych badań została zasponsorowana przez samą organizację TM, a ich metodologia i uzyskane wyniki pozostawiają wiele do życzenia, inne niezależne badania naukowe nie przedstawiają tych samych skutków oraz mówią o skutkach negatywnych.
4.) Podstawą metody jest osiąganie coraz subtelniejszych stanów świadomości. Podobnie jak we współczesnej fizyce, gdzie naukowcy zajmują się coraz to głębszymi elementami rzeczywistości. To porównanie zostało mi przedstawione jako prawda naukowa - niestety okazało się być fikcją, a fizyk, który stoi za tym porównaniem jest wysokim rangą członkiem organizacji TM oraz był opiniowany przez innych jako prowadzący pseudonaukę. W to również wchodzi zapewnienie, że faktycznie zostało zbadane, że świadomość ma strukturę podobną do struktury świata rzeczywistego - totalna bzdura.
5.) Ukryto przede mną to, że medytacja może mieć bardzo negatywne skutki. Są udokumentowane przypadki osób, które popadły w chorobę psychiczną, miały lęki, halucynacje i depresję. Nawet popełniały samobójstwa i zabójstwa.
6.) Ukryto przede mną fakt, że metoda TM to po prostu metoda Japa (która jest darmowa).
7.) Powiedziano mi, że są dowody naukowe na to, że TM jest najlepsza ze wszystkich medytacji. Takich dowodów naukowych nie ma, a z tych które istnieją ma podobne skutki bądź jest miejscami nawet gorsza.
8.) Odkryłem także, że trzy dni sprawdzenia czyli 2, 3, 4 dzień kursu są zaplanowane tak, że prędzej czy później kursant ma zareagować na wspólną medytację i zamykanie i otwieranie oczu w ciszy w dany konkretny sposób. Do internetu dostały się procedury inicjujące i sprawdzające. To nic innego jak algorytm by ukierunkować kursanta w daną stronę.
Jestem osobą wykształconą i posiadam wiedzę z zakresu fizyki, jednak kłamstwa te tak dobrze mi sprzedano, że dopiero poniewczasie zorientowałem się, że jest coś nie tak. Wymieniłem kilka dość obfitych maili z nauczycielem prosząc o oddanie mi pieniędzy lecz człowiek ów nie odpisał mi już wcale po którymś z maili, gdzie bezprecedensowo naświetliłem jego występek.
Chciałbym odzyskać stracone pieniądze właśnie na podstawie tego, że zostałem wielokrotnie oszukany i sprzedano mi nieprawdę. Chyba nie wolno mówić komuś, że sprzedaje mu się odkurzacz, a sprzedać mu za to starą pralkę, czyż nie?
Uprzejmie proszę wszystkich, którzy znają się na tych sprawach o porady jak rozwiązać tę sprawę. Jeśli to co napisałem to za mało, wtedy proszę o taką wiadomość. Postaram się jak najdokładniej opisać przebieg kursu wraz ze wszystkimi kłamstwami, których się doszukałem oraz materiałem potwierdzającym w postaci strony internetowej bądź artykułu.
Bardzo dziękuję za wszelką pomoc i pozdrawiam!